Edukacja

Minister Hall pisze do nauczycieli

Premier Donald Tusk wita się z minister Katarzyną Hall
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Szefowa MEN obiecała pedagogom, że będzie zabiegać o podwyżki i utrzymanie Karty nauczyciela. Resort: to nie ma związku z kampanią
List z okazji zakończenia roku szkolnego czytany był w szkołach przez pracowników kuratoriów. Tylko w Zachodniopomorskiem wytypowano 50 szkół, do których pracownicy kuratoriów osobiście docierali z listem minister edukacji Katarzyny Hall. W Podlaskiem zaangażowanych było 15 wizytatorów. Tam, gdzie kuratorzy nie angażowali się osobiście, wysyłano list „do wykorzystania”.
Hall zapewniła nauczycieli, że „stara się, aby zyskiwali coraz większe możliwości”, dlatego „nadal będzie zabiegać o dalszy wzrost wynagrodzeń i poczucie bezpieczeństwa nauczycieli, gwarantowane Kartą nauczyciela”. List miał być odczytywany przede wszystkim na terenach popowodziowych. Właśnie tam kandydat PO na prezydenta uzyskał najniższe poparcie w I turze wyborów.
MEN twierdzi jednak, że „kojarzenie go z kampanią prezydencką jest nadinterpretacją i powinno być uznane za akt złej woli”. Rzecznik resortu Grzegorz Żurawski dodał, że list jedynie „był przekazywany kuratorom oświaty do zamieszczenia na swoich stronach internetowych. MEN nie zwracał się z prośbą o jego odczytywanie”. Jak jednak ustaliła „Rz”, prośba o rozpowszechnienie listu padła na spotkaniu z kuratorami w resorcie 21 czerwca, dzień po I turze wyborów. – To była inicjatywa MEN, my tylko spełniliśmy prośbę pani minister – mówi Maria Borecka, zachodniopomorski wicekurator oświaty. [link=http://www.rp.pl/artykul/68342,500582_Tusk_pisze_do_mundurowych.html]Wczoraj „Rz” ujawniła kulisy akcji[/link] masowego doręczania żołnierzom i policjantom w całym kraju listów od premiera Donalda Tuska. Formalnie szef rządu dementuje w nich jedynie pogłoski o niekorzystnych dla mundurówki planach zmian w systemie emerytalnym. Listy mają jednak trafić do każdego funkcjonariusza jeszcze przed II turą wyborów prezydenckich, nietrudno więc o skojarzenia z kampanią prezydencką. Wczoraj w radiowej „Trójce” marszałek sejmu i kandydat na Prezydenta RP Bronisław Komorowski odpierał zarzut, że premier agituje na jego korzyść wśród służb mundurowych. - A gdzie tu agitacja? Zdementowanie złej i kłamliwej plotki oznacza normalność - zaprzeczał kandydat PO.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL