Sylwetki
Sukces nie ma płci
Z Katarzyną Niezgodą, prezes Deni Cler o planach firmy oraz roli kobiet w biznesie rozmawia Piotr Mazurkiewicz
Przed przejściem do Deni Cler pracowała Pani wiele lat w bankach. Ciężko było się przestawić na zupełnie inną skalę działalności jak i kompletnie odmienny produkt?
Co parę lat zmieniam dosyć znacząco przebieg swojej kariery zawodowej. Pierwsze osiem lat przepracowałam w branży FMCG, kolejne dziewięć w sektorze bankowym. Teraz wchodzę w modę. Zarządzanie rachunkiem zysków i strat wszędzie wygląda tak samo, prawa rynkowe także, a najważniejszy jest klient bez względu na rynek. To świetna branża, dostałam duże wsparcie i bardzo pozytywnie mnie przyjęto. W niemal każdej rozmowie można sprzedawać swój produkt. Cały czas to robię, spotykając się z partnerami biznesowymi, mediami, klientami. Środowisko jest zupełnie inne, podobnie jak komunikowanie się, szybkość działania, różnic jest sporo. Jednak im więcej ma się doświadczenia tym chyba łatwiej można dostosować się do nowego środowiska i znaleźć też plusy tej inności. Sama dzięki temu zyskuję dodatkową motywację do działania.
Jednak informacja o objęciu przez Panią posady prezesa Deni Cler była zaskoczeniem. Słyszałem też, że to jedynie etap próbny i w grupie przewidziano dla Pani znacznie wyższe stanowisko.
Nic mi na ten temat nie wiadomo, na razie bardzo poważnie traktuję wyzwanie, jakim jest dla mnie to stanowisko i marka Deni Cler. Jestem wszechstronnym menedżerem i jeśli trzeba będzie wesprzeć jakiś inny projekt grupy to na pewno to zrobię. Przez lata rekrutowałam menedżerów wysokiego szczebla, więc wiem, że jak się taką osobę zatrudnia, to myśli się także co będzie dalej. Wszystko w tej sytuacji jest możliwe.
Właściciel Deni Cler czyli Vistula Group od jakiegoś czasu zapowiada nową strategię dla tej spółki. Czego się można po niej spodziewać?
W tej chwili mamy 30 salonów w całej Polsce, planujemy dalszy rozwój. W tym roku uruchomimy trzy nowe sklepy, będziemy też modernizować te już działające. Z jednej strony rozwijamy sieć sprzedaży, z drugiej ofertę. Chcemy nadal być konkurencyjni w segmencie towarów luksusowych. Pracujemy też nad nowym wizerunkiem oraz nową ofertą promocyjną dla marki. W tym roku planujemy kilku procentowy wzrost przychodów.
Jak wyglądały wyniki firmy za 2010 r.?
Skonsolidowany wynik grupy wyniósł blisko 1,7 mln zł, w co wkład Deni Cler był istotny. Jestem przekonana, że nasze plany na ten rok zostaną zrealizowane co jeszcze zwiększy nasz udział w sukcesie Vistuli.
Która jednak przestała podawać wyniki konkretnych spółek i podaje je jedynie dla segmentów - odzieżowego i jubilerskiego.
Są różne praktyki rynkowe, grupa wybrała taką metodę. Ja nie mam do tego zastrzeżeń, a pokazujemy dzięki temu, że potencjał grupy jest duży, a oferta szeroka - od segmentu premium po dostępny dla szerszej grupy odbiorców. My kierujemy swoją ofertę do kobiet dobrze zarabiających z największych miast ale także z ich okolicy. Mają wyrobiony gust, są wyedukowane. Wiedzą czego chcą co dla nas jest oczywiście dużym wyzwaniem.
Sygnalizowana jest od jakiegoś czasu możliwość giełdowego debiutu Deni Cler. Czy jest to faktycznie możliwe?
Takie prace były prowadzone w przeszłości, jeszcze gdy Deni Cler należało do W.Kruk, przed przejęciem przez Vistulę. Teraz do rozważania takiej możliwości wrócił obecny właściciel marki. To jest dowód na to, że nasze możliwości rozwojowe są bardzo duże. Deni Cler jest na rynku już od ponad 20 lat i ma ogromny potencjał. Jest niezwykle mocno rozpoznawalna. Gdyby doszło do giełdowego debiutu spółki to niewątpliwie byłby to sukces.
Jeśli do tego dojdzie środki trafią na dalszy organiczny rozwój, czy może wrócicie do nowych projektów. Wiele lat temu wystartowała druga marka Mia Piu, skierowana do młodszych kobiet. Jednak moment nie był najlepszy i została zlikwidowana.
Ruszyły wtedy cztery sklepy, ale po ok 1,5 roku projekt został zamknięty. Na to złożyło się wiele czynników,ale przede wszystkim postawiono na markę Deni Cler. Możliwości wydania środków z debiutu jest sporo. Wprowadzanie nowych marek,sklepy typu concept storey z multi-brandowa ofertą to opcje, na które jest miejsce na rynku.jest opcją, jest na to miejsce. Obserwujemy rynek, konkurencję i uwzględniamy sytuację panującą na rynku w naszych planach rozwoju.















