Opozycjonista wygrał proces z esbekiem

aktualizacja: 22.06.2010, 17:43
Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Słowo SB-man użyte wobec byłego funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa nie jest obraźliwe - uznał Sąd Apelacyjny w Gdańsku

Określeniem SB-man poczuł się obrażony Bronisław S. z Torunia, były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa w tym mieście.
Określeniem SB-man poczuł się obrażony Bronisław S. z Torunia, były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa w tym mieście.
Kilka lat temu mężczyzna został prawomocnie skazany na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad członkiem NSZZ "Solidarność" podczas przesłuchań w 1986 r. Relacja z procesu Bronisława S. znalazła się na internetowej stronie prowadzonej społecznie przez dawnego opozycjonistę toruńskiego Wacława Kuropatwę, który stara się obserwować wszystkie rozprawy sądowe przeciwko byłym esbekom.
Kilka lat temu mężczyzna został prawomocnie skazany na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad członkiem NSZZ "Solidarność" podczas przesłuchań w 1986 r. Relacja z procesu Bronisława S. znalazła się na internetowej stronie prowadzonej społecznie przez dawnego opozycjonistę toruńskiego Wacława Kuropatwę, który stara się obserwować wszystkie rozprawy sądowe przeciwko byłym esbekom.
Określenia SB-man Bronisław S. uznał za obraźliwe, gdyż według niego zrównano go w ten sposób z esesmanami i wytoczył Kuropatwie proces cywilny. Domagał się przeprosin, zamknięcia strony internetowej oraz 3 tys. zł zadośćuczynienia. W lutym tego roku Sąd Okręgowy w Toruniu uznał żądania Bronisława S. za bezzasadne. B. funkcjonariusz SB odwołał się od tego wyroku.
Określenia SB-man Bronisław S. uznał za obraźliwe, gdyż według niego zrównano go w ten sposób z esesmanami i wytoczył Kuropatwie proces cywilny. Domagał się przeprosin, zamknięcia strony internetowej oraz 3 tys. zł zadośćuczynienia. W lutym tego roku Sąd Okręgowy w Toruniu uznał żądania Bronisława S. za bezzasadne. B. funkcjonariusz SB odwołał się od tego wyroku.
W uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego w Gdańsku sędzia Maryla Domel-Jasińska napisała, że słowo SB-man ma końcówkę zapożyczoną z języka angielskiego, podobnie jak takie wyrazy jak sportsmen, kongresman i biznesmen.
W uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego w Gdańsku sędzia Maryla Domel-Jasińska napisała, że słowo SB-man ma końcówkę zapożyczoną z języka angielskiego, podobnie jak takie wyrazy jak sportsmen, kongresman i biznesmen.
- Nie sposób jest więc twierdzić, że SB-man jest równoznaczny z esesmanem i to nie tylko dlatego, że tak znaczny okres czasu upłynął od końca II wojny światowej - podkreśliła sędzia.
- Nie sposób jest więc twierdzić, że SB-man jest równoznaczny z esesmanem i to nie tylko dlatego, że tak znaczny okres czasu upłynął od końca II wojny światowej - podkreśliła sędzia.
Wyrok gdańskiego sądu jest prawomocny.
Wyrok gdańskiego sądu jest prawomocny.

POLECAMY

KOMENTARZE