Komorowski nosi drewno na opał, Kaczyński grilluje

aktualizacja: 15.06.2010, 20:12
Foto: ROL

Z telewizyjnych spotów wieje nudą, ciekawsze oblicze kandydatów można zobaczyć w kolorowej prasie

– O ile zawsze tabloidy i prasa kolorowa miały w kampaniach wyborczych duże znaczenie, to tym razem mogą mieć znaczenie decydujące – podkreśla Joanna Gepfert, specjalistka od wizerunku politycznego. – Tragedia smoleńska zmieniła postrzeganie polityków. Teraz jesteśmy bardziej otwarci, by czytać o nich dobre rzeczy. A oni o tym doskonale wiedzą, dlatego zabiegają, by znaleźć się na łamach tabloidów. Mamy rekordowy wysyp tzw. ustawek, czyli zdjęć, które powstały, bo sztaby same poinformowały tabloidy, gdzie i kiedy można je zrobić.
[srodtytul]Mandat i sławojka [/srodtytul]
Największym zainteresowaniem kolorowej prasy cieszą się dwaj główni kandydaci – Jarosław Kaczyński (PiS) i Bronisław Komorowski (PO).
W maju fotoreporterzy "Faktu" towarzyszyli Kaczyńskiemu na komunii córki Elżbiety Jakubiak z jego sztabu. Na zdjęciach z imprezy kandydat PiS wręcza dzieciom prezenty i biesiaduje z zaproszonymi gośćmi.
Z kolei w "Super Expressie" Kaczyński w towarzystwie pań w ludowych strojach siedzi nad talerzem zupy ogórkowej. – Dla mnie to jedna z najsmaczniejszych zup, o ile oczywiście dysponuje się dobrymi ogórkami – zwierza się prezes PiS. "Fakt" wypatrzył, jak patrol policji zatrzymał limuzynę z kandydatem PiS i wręczył kierowcy 200 zł mandatu.
– Nie sądzę, by to akurat była ustawka. Podobnie jak zdjęcia Bronisława Komorowskiego na działce – mówi Mariusz Kuczewski z portalu Starnews.pl, który publikuje zdjęcia gwiazd i polityków.
Na początku czerwca "Fakt" pokazał Komorowskiego, który wypoczywa w swoim domku w znanej już ze spotów wyborczych Budzie Ruskiej. Na jednym ze zdjęć kandydat PO niesie kosz z drewnem, na innym wychodzi ze sławojki.
"Dziarsko taskał deski w koszu z wikliny, przedzierał się przez chaszcze, czujnie kontrolował też stan drewnianej sławojki" – zachwycał się "Fakt".
– Fotoreporter zapewne dostał cynk, że Komorowski jest na działce i już na miejscu doszedł do porozumienia z politykiem – przypuszcza Kuczewski. Zaznacza, że politycy często chcą mieć kontrolę nad tym, jakie zdjęcia się ukażą, więc dogadują się z prasą. – A żeby zdjęcia wyglądały naturalnie, fotograf robi je tak, iż wydaje się, że wykonał je z ukrycia – opowiada Kuczewski.
Sztabowi PiS nie brakuje pomysłów. Każdy wyjazd Kaczyńskiego to okazja do kolejnej ustawki. Jak dowiedziała się "Rz", we wtorek kandydat PiS po procesie, który wytoczył mu kandydat PO, miał w Łomży oprowadzać dziennikarzy tabloidów po działce ciotecznej babki. Miał im pokazać m.in. tratwę, na której w dzieciństwie bawił się z bratem Lechem. Pomysłodawcą tej ustawki miał być rzecznik sztabu PiS Paweł Poncyljusz.
Oficjalnie sztaby niechętnie przyznają się do ustawek. Anonimowo są bardziej rozmowni. – Ustawianie się z tabloidami jest teraz czymś naturalnym. To taki sam element kampanii, jak reklamówki czy billboardy. Często, jeśli pomysł na ustawkę jest fajny, to potrafi dać dużo lepsze efekty niż tradycyjna kampania – przekonuje "Rz" jeden ze sztabowców PiS. – Politycy, którzy mówią, że na coś takiego nigdy by się nie zdecydowali, to hipokryci albo po prostu nikt im tego jeszcze nie zaproponował.
[srodtytul]Kampania jak tabloid [/srodtytul]
Kandydatów, którzy nie mają szansy na drugą turę, w kolorowej prasie widać rzadko. Rzecznik SLD Tomasz Kalita zapewnia, że Grzegorz Napieralski po prostu nie chce uciekać się do takich metod.
– Nam to jest niepotrzebne, gdyż nasz kandydat jest naturalny i świetnie radzi sobie w kontaktach ze zwykłymi ludźmi. Nie musimy sztucznie ocieplać jego wizerunku – twierdzi Kalita. – Zresztą to sztuczne pudrowanie niewiele daje. Nie sądzę, aby ktoś pod wpływem takiej sesji nagle uwierzył, że Jarosław Kaczyński jest wyluzowany, bo pije piwo, a Bronisław Komorowski jest miłośnikiem zwierząt, bo zobaczymy go na łonie przyrody.
Zdaniem Joanny Gepfert Napieralski poszedł o krok dalej niż Kaczyński i Komorowski, którzy najczęściej korzystają z ustawek. – Prowadzi bardzo tabloidową kampanię. Jego kampanijne eventy są na tyle atrakcyjne, że cieszą się zainteresowaniem tabloidów. Kto nie chciałby mieć w gazecie jednego z ważnych kandydatów, który kupuje na targu jajka? – pyta specjalistka od politycznego wizerunku.
Rzeczywiście, kandydat SLD niemal codziennie to pojawia się przed fabryką, to kupuje jajka na targu, to rozdaje przechodniom jabłka. Te zdjęcia królują potem na plotkarskich portalach.
W tabloidach próżno za to szukać Waldemara Pawlaka. Kandydat PSL mówił co prawda w wywiadzie dla "Rz", że w kampanii pajacować nie będzie, ale jego sztab przyznaje, iż nie ma go w kolorowej prasie, bo nie dostał takich propozycji. – To wydawców trzeba zapytać, dlaczego nie ma w ich tytułach zdjęć Waldemara Pawlaka – mówi Józef Szczepańczyk ze sztabu kandydata PSL.
Czy zdecydowaliby się na specjalną sesję? – Takie ustawki źle mi się kojarzą, ale trzeba by to rozważyć i zapytać premiera Pawlaka – zastrzega.
[srodtytul]Ocieplić wizerunek [/srodtytul]
Zdaniem Gepfert ustawki są korzystne i dla polityków, i dla tabloidów. – Politycy mogą za darmo się polansować, a tabloidy nie muszą czatować w ukryciu, by zdobyć jakieś kiepskie, rozmazane zdjęcie. Mają świetne kolorowe sesje – tłumaczy i zwraca uwagę, że ustawki pomagają ocieplić wizerunek polityka. – Pokazać, że jest taki sam, jak każdy z nas. Dlatego oglądamy ich, jak idą na komunię, do znajomych, na spacer czy jak pracują w ogrodzie.
Aby ocieplić wizerunek, kandydaci i ich rodziny decydują się też na profesjonalne sesje dla kolorowych magazynów. W najnowszym numerze "Gali" obaj główni kandydaci wystąpili na okładce. Każdy z nich udzielił pismu wywiadu okraszonego pozowanymi zdjęciami. Kaczyński grilluje i doprawia kurczaka otoczony dziećmi spin doktora PiS Michała Kamińskiego. Czyta też prasę w ogrodzie. Komorowskiego pokazano, jak siedzi na plecionym fotelu przed wiejskim domkiem, a przez okno spogląda żona. Pokazał się też w gumiakach na drewnianej łodzi.
Z kolei "Viva" ma dwie okładki do wyboru – jedna z Martą Kaczyńską i jej rodziną, druga z Anną Komorowską. W środku pełno prywatnych zdjęć. Kaczyńska z córkami i mężem w kuchni, w ogrodzie, na molo. Komorowska na spacerze z psem i w domowym zaciszu. Obie zdecydowały się na osobiste wyznania.
Marta Kaczyńska mówi o Jarosławie. Przywołuje wspomnienia z dzieciństwa: "Opowiadał mi historyjki o kocurze, który zamieszkiwał piwnicę dziadków. Wymyślał je na poczekaniu" – wspomina.
Anna Komorowska opowiada, jak poznała męża: "Bronek zafascynował mnie charakterem, dojrzałością, rzetelnością. Ludzie do niego lgną".
– Sporo klientów sięga po pisma, gdy na ich okładkach są prywatne zdjęcia polityków i ich rodzin. U nas na razie lepiej sprzedaje się numer z Martą Kaczyńską – mówi kioskarka ze słupskiego saloniku prasowego.
[srodtytul]Polityka hard i soft [/srodtytul]
Wojciech Jabłoński, politolog z UW, zwraca uwagę, że większość specjalnych sesji razi sztucznością. – Czy ktoś uwierzy, że Anna Komorowska spaceruje po lesie ubrana jak na bankiet, a Jarosław Kaczyński grilluje i osobiście doprawia potrawy? – pyta Jabłoński. – Ale to jest skuteczne. Ludzie chcą oglądać lepszy, doskonały świat, w którym takie rzeczy są możliwe. Dlatego tak bardzo interesują się życiem celebrytów i dlatego nie przeszkadzają im sztuczne, ustawiane sesje polityków.
Tłumaczy, że polityka hard polega na walce na programy wyborcze, ale jest też polityka soft.
– To pokazywanie kandydata w jak najlepszym świetle, "uczłowieczanie" go – wyjaśnia Jabłoński. – Obecnie w polityce jest coraz mniej merytorycznej dyskusji. Trudno się więc dziwić, że mamy prawdziwy wysyp ustawek czy specjalnych sesji dla kolorowych czasopism.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE