Akcje
Największy i udany debiut w historii giełdy
Powszechny Zakład Ubezpieczeń zadebiutował na warszawskiej giełdzie. Kurs akcji wzrósł w ciągu sesji o 15,20 proc., do 360 zł. Spółka we wtorek wejdzie do indeksu WIG20
Więcej o IPO PZU w "Parkiecie"
Obrót akcjami spółki zaczął się o 8:45. Zlecenia spływały w liczbie kilku na sekundę, było ich ponad 10 tysięcy.
Obroty na otwarciu sięgnęły 200 mln zł. W ciągu pięciu minut przekroczyły miliard zł, a kurs sięgnął 350 zł. W ciągu pierwszego kwadransa właściciela zmieniło 1,3 mln papierów. Po 9:00 za akcje płacono nawet 356 zł. Przed 9:30 obroty wyniosły niemal 2 mld zł, a na zamknięciu sesji padł nowy rekord - obroty akcjami PZU przekroczyły 5,1 mld zł. Dla porównania - ostatni duży debiutant - Polska Grupa Energetyczna - zakończył pierwszy dzień na GPW obrotami na poziomie 2,8 mld zł.
Pierwsze transakcje o godz. 8:45 zawierano przy kursie 349 zł. Według analityków, dużą część obrotów stanowią transakcje między oferującymi i prowadzącymi księgę popytu a ich klientami.
Przed rozpoczęciem notowań teoretyczny kurs otwarcia PZU wahał się pomiędzy 331 a 349 zł. Cena emisyjna PZU wynosiła 312,5 zł. Jeszcze wczoraj na zamknięciu TKO PZU sięgał 331 zł. Nie wiadomo, jaka spółka wypadnie z indeksu dwudziestu największych polskich spółek, aby zrobić miejsce dla PZU, ale nieoficjalnie mówi się o Cersanicie.
Oferta publiczna akcji największego polskiego ubezpieczyciela to największy debiut w historii polskiej giełdy, największa od 5 lat oferta w sektorze ubezpieczeń i największy tegoroczny debiut w Europie. Oprócz PZU w Europie nie ma dziś żadnego IPO. Dzisiaj na południowokoreańskiej giełdzie zadebiutował inny wielki ubezpieczyciel - Samsung Life Insurance. Dla zagranicznych instytucji ta udana oferta była pozytywnym sygnałem - SLI zebrał z IPO 4,4 mld USD. Akcje spółki wzrosły na dzisiejszym debiucie o 9 proc.
Oferta warta była 8,1 mld zł (więcej niż prywatyzacja PKO BP z 2004 r. - (7,9 mld zł). 251 tysięcy indywidualnych inwestorów zapisało się na ponad 7 mln akcji za 2 mld zł. Średni zapis dokonany przez inwestora opiewał na 28 akcji (pojedynczy inwestor zapisać się mógł maksymalnie na 30).
Nadsubskrypcja w transzy instytucjonalnej w ofercie akcji PZU była dziewięciokrotna. Wśród inwestorów instytucjonalnych 59 proc. stanowią krajowi inwestorzy, a 41 proc. zagraniczni.
Na giełdę z okazji debiutu przybyli premier Donald Tusk i minister skarbu Aleksander Grad. Na debiucie pojawił się także były premier Kazimierz Marcinkiewicz (obecnie w Goldman Sachs – bank doradzał przy ofercie).
- Dzisiejszy dzień należy do największych dla giełdy i rynku kapitałowego – stwierdził Ludwik Sobolewski, prezes GPW.
- Chcę się dziś zwrócić do bohaterów tego debiutu, czyli tysięcy drobnych inwestorów, którzy kupili akcje PZU – powiedział premier Donald Tusk. Podkreślał, że sukces tej oferty to naprawdę dobry dzień dla Polski, w którym tryumfuje odwaga i wizja skarbu Aleksandra Grada i prezesa PZU Andrzeja Klesyka którzy włożyli wiele trudu by rozwiązać skomplikowaną sytuację własnościową w PZU (czyli spór z Eureko).
- Trzeba było wierzyć że ta droga prywatyzacji jest najlepszym rozwiązaniem. Zarówno wtedy, gdy przygotowywaliśmy wspólnie PZU do tej wielkiej wspólnej przygody jak i gdy inwestorzy podejmowali decyzję o zainwestowaniu swoich pieniędzy – mówił Tusk.
- Ten dzień to tez bardzo wyraźne podkreślenie, że Polska jako kraj i rynek jest miejscem pewnym dla inwestycji także dla zagranicznych inwestorów – mówił premier.
- W czasie kryzysu greckiego oferta PZU pokazała nadzwyczajną doza zaufania inwestorów. Debiut nie byłby możliwy, gdyby nie szczególna pozycja Polski w dobie kryzysu – stwierdził premier. – To naprawdę dobry dzień dla Polski – dodał.
- Pobiliśmy wszystkie możliwe rekordy – również zainteresowania inwestorów indywidualnych – powiedział minister skarbu Aleksander Grad. - Warszawa może mieć ambicje i powinna stać się centrum finansowym Europy Środkowej i Wschodniej - dodał. - Będziemy podobną metodę prywatyzacji kontynuować - dodał. Przypomniał, że pod koniec czerwca na GPW zadebiutuje Tauron, a pod koniec roku - sama giełda.






