Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katastrofa smoleńska

Zła jakość nagrań opóźnia śledztwo

Oryginały zapisów z czarnych skrzynek mogš trafić do Polski dopiero za kilka miesięcy
Do dziœ nie wiadomo, o której dokładnie godzinie prezydencki Tu-154 runšł na ziemię. Godziny katastrofy nie zna również strona rosyjska. – Polska prokuratura dotšd jej nie podaje, ponieważ nie dysponuje tak kategorycznym dowodem, który pozwalałby ustalić tę godzinę ponad wszelkš wštpliwoœć – zaznaczył prokurator generalny Andrzej Seremet. Innš opinię przedstawił dziennikarzom Edmund Klich, akredytowany przy rosyjskiej komisji badajšcej okolicznoœci tragedii. Twierdzi, że do katastrofy doszło szeœć sekund po godz. 8.41. Seremet, który spotkał się w Moskwie z rosyjskimi prokuratorami, nie wykluczył, że oryginały czarnych skrzynek i stenogramy z ich zapisu do Polski trafiš dopiero za kilka miesięcy.
– Materiał na nich zebrany jest tak złej jakoœci, że trzeba przedłużyć badania – tłumaczył i zapewniał, że zależy mu na upublicznieniu treœci rozmów załogi z ostatnich 30 minut lotu. Prokurator generalny mówił, że załoga Tu-154 nie zgłaszała technicznych problemów. – Żadne z urzšdzeń samolotu nie wykazywało usterek do chwili zderzenia samolotu z ziemiš – powiedział. Podobnie twierdzi Edmund Klich. – Na tym etapie można wykluczyć usterkę technicznš jako przyczynę katastrofy – stwierdził. Według niego przyczyniły się do niej błędy w systemie szkolenia pilotów. Seremet nie chciał potwierdzić ani zaprzeczyć doniesieniom o tym, że pišty głos nagrany w kokpicie należy do dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany. Szef MSWiA Jerzy Miller powiedział, że w sobotę do Moskwy udaje się osoba, która ma rozpoznać ten głos. – To będzie osoba, która na tyle znała autora zarejestrowanej wypowiedzi, że potrafi, słuchajšc nagrania, stwierdzić, kto to powiedział – dodał. Radio RMF podało, że do Moskwy zidentyfikować głos poleci pracownik MSZ. Œwiadek katastrofy samolotu potwierdza, że w kabinie pilotów przed lšdowaniem mogła przebywać dodatkowa osoba. Nikołaj Łosiew, emerytowany pilot wojskowy, właœciciel pobliskiej działki, był na miejscu 20 minut po tragedii. Polskiemu Radiu powiedział, że w rozbitej kabinie widział – oprócz członków załogi przypiętych pasami do foteli – ciało jeszcze jednej osoby. Kim była? Nie wiadomo.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL