Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

Dziwne wnioski z sekcji

W dokumentach z oględzin zwłok w rubryce przyczyny œmierci Rosjanie zapisali: „mnogie obrażenia”. Na zdjęciu przylot trumien z ciałami ofiar 15 kwietnia
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
8.50 – takš godzinę œmierci wpisał do protokołów rosyjski lekarz. „Rz” pierwsza do nich dotarła
Dziennikarze „Rz” widzieli protokoły oględzin zwłok trzech osób tragicznie zmarłych w katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem. Do nich dołšczone sš protokoły przesłuchań bliskich ofiar. Najważniejsze informacje w protokole oględzin zapisane sš w punktach 18 – 23. Punkt 18. zawiera informację o osobie przeprowadzajšcej sekcję. W każdym protokole, który widzieli dziennikarze „Rz”, napisane jest, że wykonywał jš lekarz zakładu medycyny sšdowej w Moskwie. Punkt 19. dotyczy przyczyn œmierci. Tutaj lekarz wpisał dwa lakoniczne słowa: „mnogie obrażenia”.
W punkcie 23. zawarty jest opis okolicznoœci, w jakich doszło do zgonu. Lekarze napisali w nim, że œmierć nastšpiła w wyniku katastrofy samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku o godz. 10.50 czasu miejscowego (czyli 8.50 czasu polskiego – red.). [srodtytul]Lekarz ustala godzinę[/srodtytul] Według pierwszych doniesień prezydencki samolot rozbił się o 8.56 czasu polskiego – wtedy włšczyły się syreny alarmowe lotniska Smoleńsk-Siewiernyj informujšce o katastrofie. Ale w ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk na konferencji prasowej powiedział, że czarne skrzynki Tu-154 miały przestać pracować o 8.41. To wtedy prawdopodobnie samolot się rozbił. Wiadomo, że służby medyczne na miejsce katastrofy dotarły dopiero po godz. 9. Skšd zatem w protokołach godzina 8.50? Płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, nie chce się na ten temat wypowiadać. Zapytani przez nas prawnicy sš bardziej rozmowni. – Myœlę, że informacja dotyczšca godziny zgonu została skšdœ uzyskana, bo lekarz przeprowadzajšcy sekcję może tylko w przybliżeniu okreœlić taki czas – mówi Kazimierz Olejnik, były prokurator krajowy. Zdaniem prof. Zbigniewa Ćwiškalskiego, byłego ministra sprawiedliwoœci, „lekarz przyjšł godzinę katastrofy, która była najbardziej prawdopodobna”. [srodtytul]Czy byli tam polscy prokuratorzy[/srodtytul] Protokoły, które widziała „Rz”, przynoszš też inne ciekawe informacje. Według zapewnień naszego rzšdu polscy prokuratorzy na miejscu w Moskwie uczestniczyli w pracach tamtejszych œledczych. Tyle że w protokołach nie ma œladu ich obecnoœci. Rosyjski lekarz w rubryce przyczyny zgonu pisze: „stwierdziłem”. „Rz” widziała polskie tłumaczenie jednego z tych dokumentów. W nim też nie pojawia się informacja o polskich œledczych. Płk Rzepa zapewnia, że polscy prokuratorzy brali udział w identyfikacji zwłok. – Dopóki nie zobaczymy tego dokumentu i nie będzie on przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego, nie będziemy sprawy komentować – ucina wszelkie pytania. Na razie polscy prokuratorzy nie otrzymali jeszcze dokumentów z sekcji. – Czekamy na realizację tego wniosku – mówi Rzepa. Olejnika dziwi brak w raporcie informacji o polskich przedstawicielach. Według niego powinny w nim być ich podpisy. Co do innych zapisów w protokołach mówi: – Nie można umrzeć z powodu mnogoœci obrażeń. Sekcja zwłok polega na tym, by konkretnie okreœlić, co było przyczynš œmierci, np. uderzenie w głowę, rana cięta, kłuta. Zdaniem Ćwiškalskiego zaœ, stwierdzenie użyte przez Rosjan przy opisie przyczyn zgonu można wytłumaczyć. – Takie okreœlenie („mnogie obrażenia” – red.) oznacza, że wszystko jest roztrzaskane – mówi „Rz”. – Czymœ zasadniczo innym jest katastrofa lšdowa, a inaczej jest w przypadku katastrofy lotniczej. Nie można tego oddać tymi samymi słowami – dodaje.  Tyle że protokoły, które widziała „Rz”, dotyczš osób, których ciała w wyniku katastrofy zostały uszkodzone nieznacznie. – Na zewnštrz nie wyglšdał jak ofiara katastrofy lotniczej. Tak było też w przypadku innych ofiar – mówi nam bliski jednej z ofiar będšcy w Moskwie podczas okazania. [ramka][srodtytul]Urzšdzenia z wraku zbadajš w USA [/srodtytul] Przedstawiciele Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego i polscy specjaliœci wyjaœniajšcy przyczyny katastrofy Tu-154 udali się do USA, gdzie z amerykańskimi ekspertami zbadajš niektóre urzšdzenia z rozbitej maszyny. W tym system ostrzegania przed zderzeniem z ziemiš TAWS i system nawigacji satelitarnej GNSS w zakładach w USA, które je wyprodukowały. Tymczasem o terminach dostarczenia przez Rosjan materiałów, jakie zebrali w œledztwie w sprawie przyczyn katastrofy, ma rozmawiać prokurator generalny Andrzej Seremet, który dziœ jedzie do Moskwy na spotkanie ze swym rosyjskim odpowiednikiem Jurijem Czajkš i jego zastępcš. – Chodzi o ustalenie harmonogramu przekazywania nam materiałów, o które wystšpiliœmy – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Seremeta. Nasi œledczy nie dostali dotšd żadnego z istotnych dokumentów. Czekajš na zapisy z czarnych skrzynek, zapis korespondencji załogi z wieżš lotniska i wyjaœnienia, dlaczego Rosjanie tuż po katastrofie wymieniali żarówki na pasie startowym lotniska. [i]—graż[/i][/ramka] [i]Masz pytanie, wyœlij e-mail do autorów [mail=m.kowalewski@rp.pl]m.kowalewski@rp.pl[/mail], [mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail][/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL