Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

Nie mamy powodów, by ufać Rosjanom

PAP
Rosjanie powinni powiedzieć: zginšł wasz przywódca, wy tę sprawę wyjaœnijcie. To oni powinni pomagać przy naszym œledztwie, a nie odwrotnie - mówi Jacek Trznadel w rozmowie z Piotrem Zychowiczem
Na swojej stronie internetowej umieœcił pan list otwarty do premiera Donalda Tuska, w którym apeluje pan o „powołanie niezależnej Międzynarodowej Komisji Technicznej do zbadania przyczyn katastrofy” pod Smoleńskiem. Jacek Trznadel: Tak i odzew na ten list przeszedł najœmielsze oczekiwania. Mojš skromnš stronę odwiedziło kilkadziesišt tysięcy osób, 13 tysięcy z nich podpisało apel. Wiele znanych postaci życia publicznego i wielu zwykłych Polaków. Doszło do tego, że moja strona nie wytrzymała tego oblężenia i były momenty, w których nie funkcjonowała. Na ogół miałem na niej naraz po dwóch, trzech goœci, teraz za jednym razem wchodziło na stronę po 300 – 400 internautów. To pokazuje, jak Polacy bardzo niepokojš się tym, w jaki sposób prowadzone jest œledztwo w sprawie katastrofy. A co pana niepokoi w tym œledztwie?
To, że jest ono właœciwie prowadzone przez stronę rosyjskš. Nasi prokuratorzy odgrywajš w nim rolę marginesowš. A mówimy przecież o œmierci prezydenta Rzeczypospolitej, głowy naszego państwa! Niestety, ze strony rzšdu Donalda Tuska i samego premiera nie widzę woli do stanowczego zażšdania od strony rosyjskiej przekazania Polsce œledztwa. Rozumiem, że sš pewne przepisy międzynarodowe, które mówiš, że postępowanie prowadzi kraj, na którego terenie doszło do katastrofy. Jednak w sytuacji tak wyjštkowej powinno się z tej zasady zrezygnować. Rzšd twierdzi, że jest zadowolony ze sposobu, w jaki Rosjanie prowadzš œledztwo. No cóż. Mnie to, że czarne skrzynki naszego samolotu badajš Rosjanie, nie napawa zadowoleniem. Mało tego, Rosjanie podobno majš nam dać tylko spisane przez siebie zapisy, stenogramy z taœm, ale samych czarnych skrzynek nam nie oddadzš. Przecież to jest polska własnoœć! Każdy kawałek, każda częœć tego samolotu została kupiona przez nas. Jak można nam nie oddać naszej własnoœci? Jak to możliwe, że nasi prokuratorzy muszš występować do Rosjan o przekazanie nam zapisów? To godzi w nasz honor, godzi w suwerennoœć narodowš. Rosjanie traktujš Polskę protekcjonalnie? To delikatne okreœlenie na to, co się dzieje. Ale to, co mnie najbardziej przeraża i dlaczego napisałem mój list otwarty do premiera, to fakt, że nasze władze akceptujš to bez żadnych protestów. Mało tego, jeszcze się do Rosjan przymilajš. Pomysł na ustanowienie komisji złożonej z niezależnych zagranicznych ekspertów wzišł się z tego, że nie ufam ani Rosjanom, ani – przykro to powiedzieć – polskim œledczym. Dlaczego nie ufa pan Rosjanom? Proszę pana, ja doskonale pamiętam, jak w 1943 roku w Krakowie „Goniec Codzienny” ogłosił, że w Katyniu znaleziono zbiorowe mogiły z polskimi oficerami. Od samego poczštku bardzo się tš sprawš interesowałem. Ponieważ Niemcy chcieli odsunšć od siebie wszelkie podejrzenia, powołana została właœnie międzynarodowa komisja do wyjaœnienia sprawy Katynia. Pluto na niš, oburzano się strasznie. Ale ci specjaliœci z różnych krajów znakomicie się spisali. Ich werdykt był uczciwy. Sowieci powołali zaœ własnš komisję, komisję Burdenki, której werdykt był całkowicie sfałszowany. Pewien czas temu byłem w Katyniu i rozmawiałem z tamtejszym starym chłopem. Poczštkowo nie chciał mówić, ale córka przekonała go, że już go za to „nigdzie nie wywiozš”. Powiedział mi, jak funkcjonowała komisja Burdenki, która powołała go na œwiadka. Oni mu nawet nie dali przeczytać tego, co podpisał! Mówi pan o Zwišzku Sowieckim, a dziœ mamy do czynienia z Rosjš. Ale w dzisiejszej Rosji cišżenie autorytarne jest niezwykle silne. Przypominam, że tym krajem rzšdzi były agent KGB, członek klanu czekistów. Jego ojciec był w NKWD, a dziadek był kucharzem Lenina. Dziœ jego potomek kieruje państwem o imperialnych ambicjach, państwem nieprzychylnym wobec Polski. To wszystko chyba wręcz powinno skłaniać do ostrożnoœci, do braku zaufania do rosyjskich œledczych. Niestety, nasz rzšd całkowicie ignoruje ten kontekst i rozpływa się nad rzekomo wspaniałš postawš Rosjan. Rzecznik rzšdu Paweł Graœ powiedział, że „każda ingerencja rzšdu w proces badania [przyczyn katastrofy] byłaby bardzo Ÿle odebrana”. To przerażajšce. To droga do zagłady naszej suwerennoœci. Dla tych ludzi ważniejsze jest, aby nie zostali „Ÿle odebrani” przez Rosjan, niż to, aby wyjaœnione zostały okolicznoœci œmierci ich prezydenta. Przecież nikt im nie każe iœć z Rosjš na noże. Nikt im nie każe, żeby zagrozili, że jeżeli nie dostaniemy czarnych skrzynek, to wysadzimy w powietrze mauzoleum Lenina. Chodzi po prostu o zdecydowane wystšpienie w obronie naszej racji stanu. Niestety, w postawie tego rzšdu widzę nastawienie PRL-owskie. Obawę przed zrobieniem przykroœci, narażeniem się Wielkiemu Bratu. Ktoœ napisał w Internecie, jak to by wyglšdało, gdyby pod Smoleńskiem rozbił się Air Force One. Natychmiast do Rosji przyleciałoby pewnie z 15 amerykańskich odrzutowców wypełnionych armiš œledczych i ekspertów. I to oni do ostatniej czšsteczki zebraliby wrak maszyny i to oni przeprowadziliby œledztwo. Żadne silne, suwerenne państwo nie pozwoliłoby sobie na to, co robiš teraz z nami Rosjanie. Jakie zachowanie strony rosyjskiej by pana satysfakcjonowało? Oddanie œledztwa w sprawie œmierci polskiego prezydenta i katastrofy polskiego samolotu w ręce Polski. Rosjanie powinni powiedzieć: zginšł wasz przywódca, wy tę sprawę wyjaœnijcie. To oni powinni pomagać przy naszym œledztwie, a nie odwrotnie. W ten sposób pokazaliby, że majš czyste intencje i wokół całej sprawy nie byłoby żadnych niedomówień. Gdyby tak zrobili, prorosyjska euforia, jakš można zaobserwować w polskich mediach i wœród polskich polityków, byłaby rzeczywiœcie uzasadniona. Gdyby żył prezydent Kaczyński, nigdy nie pozwoliłby na coœ takiego, co teraz obserwujemy. Dlaczego? Bo to był człowiek o zupełnie innym etosie. Prezydent pochodził z typowej inteligenckiej rodziny o przedwojennym koœćcu. Pracowałem przez dziesięć lat z jego matkš w Instytucie Badań Literackich, znam tę rodzinę. Była bardzo podobna do mojej. Braci Kaczyńskich wychowywano w duchu wielkiego szacunku dla suwerennoœci, godnoœci państwa polskiego. Dla nich serwilizm wobec któregoœ z sšsiadów był czymœ całkowicie nie do przyjęcia. — rozmawiał Piotr Zychowicz List otwarty prof. Jacka Trznadla do premiera Donalda Tuska można przeczytać na stronie www.jacektrznadel.pl    
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL