Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Styl życia

Jesteśmy gorsi od niemieckich emerytów

Maciej Zimowski, właœciciel biura Bird Service z Krakowa, które organizuje wyjazdy rowerowe w Polsce i za granicš
bird service
W Europie panuje moda na indywidualne zwiedzanie ciekawych regionów na rowerze - mówi Maciej Zimowski. Dlaczego ta moda nie dotarła do Polski?
[b]Rz: Czy Polacy lubiš jeŸdzić na rowerach?[/b] [b]Maciej Zimowski:[/b] Bardzo lubiš, ale ich zapał ogranicza się raczej do krótkich wypadów weekendowych za miasto. [b]A zbiorowo na dłuższe trasy nie chcš jeŸdzić?[/b]
Na poczštek muszę wyjaœnić, że wcale nie chodzi o podróżowanie w grupie. W Europie panuje moda na indywidualne zwiedzanie ciekawych regionów na rowerze. [b]Indywidualne, czyli kosztowne, bo szyte na miarę?[/b] No właœnie, wcale nie tak kosztowne. W każdym razie nie bardziej niż inne formy wypoczynku. W krajach zachodniej Europy działajš wyspecjalizowane biura, które pomagajš zaplanować trasę wycieczki, wyposażajš turystę w rower, mapę, opis trasy. Rezerwujš mu noclegi na postojach i organizujš przewóz jego bagażu z hotelu do hotelu. Nasze biuro stara się tak właœnie działać. [b]I...?[/b] Nie jest łatwo, bo Polacy nie sš przyzwyczajeni do takiej formy spędzania urlopu. Wolš leżenie na plaży niż aktywne spędzanie czasu. Staramy się więc popularyzować wypoczynek aktywny. Aktywny, to nie znaczy ekstremalny. U nas cišgle pokutuje obraz rowerzysty spoconego, ochlapanego błotem, pokonujšcego trudnš trasę. Istnieje jakaœ bariera psychologiczna: kiedy ktoœ słyszy, że dziennie ma przejechać 40 – 50 kilometrów, łapie się za głowę. Tymczasem wysiłek włożony w przejechanie takiego odcinka nie jest większy niż ten włożony w przejœcie spacerem dziesięciu kilometrów. Trwa to trzy, cztery godziny. Resztę dnia spędza się na zwiedzaniu po drodze i posiłkach. Wystarczy powiedzieć, że naszymi klientami najczęœciej sš niemieccy emeryci, w tym dwie trzecie to kobiety. To po prostu kwestia przyzwyczajenia i kultury spędzania czasu. [b]A noclegi?[/b] Dawniej wyprawy rowerowe organizowano jako bardzo tanie: dowożšcy uczestników autokar, namioty, spartańskie warunki. Teraz noclegi można zamówić sobie w bardzo wygodnych, czystych, przytulnych hotelach i pensjonatach, gdzie się znakomicie odpocznie po całym dniu na powietrzu. Nie trzeba się też troszczyć o sprzęt, bo o to dba organizator. [b]Może zniechęca nas brak œcieżek rowerowych?[/b] Œcieżki rowerowe sš potrzebne w miastach, czyli tam, gdzie trzeba oddzielić ruch zmotoryzowany od ruchu pieszych i rowerzystów. Poza miastami wystarczš lokalne drogi, polne i leœne dukty. A tych nam nie brakuje. Potrafimy ułożyć trasę tak, by biegła mało uczęszczanymi drogami. Wystarczy powiedzieć, że jedna z proponowanych przez nas tras z Krakowa do Tokaju przez Słowację prowadzi niemal wyłšcznie drogami niebędšcymi œcieżkami rowerowymi. Podobnie bardzo malownicza przez Ponidzie. [b]Jeœli Polacy nie sš przekonani do aktywnego wypoczynku, to komu organizujecie wyjazdy?[/b] Kiedy zaczynaliœmy szeœć lat temu, największš grupš klientów byli Niemcy. Teraz Niemcy i Anglicy stanowiš po 40 procent turystów, reszta to Belgowie, Amerykanie, Skandynawowie, Australijczycy. Przylatujš do Krakowa i tutaj zaczyna się nasza rola – wypożyczamy im rowery, wręczamy mapy i opisy tras, listę zarezerwowanych hoteli i pensjonatów. Jadš i chociaż nie znajš języka polskiego, nie gubiš się. [b]Dlaczego wybierajš Polskę?[/b] Przeważnie byli już na innych szlakach – nad Loarš, nad Jeziorem Bodeńskim, nad jeziorami Karyntii, nad Dunajem – i teraz chcš zobaczyć kawałek Polski. Największš popularnoœciš cieszy się szlak nad Dunajcem, 170 km w szeœć dni. Wbrew wyobrażeniu jest łatwy, bo nie prowadzi górami, lecz dnem przełomu: od wsi Zšb przez Zakopane, Nowy Targ, Nidzicę, Szczawnicę do Rytra. Mamy też opracowane szlaki: sudecki, ponidzki, galicyjsko-roztoczański. W tym roku hitem jest nowoœć „Na zielonej Ukrainie” – z Krakowa przez Ustrzyki Dolne, Drohobycz, Truskawiec, Zaleszczyki, Chocim, Kamieniec Podolski i Lwów. Grupy jadš pod opiekš pilota. Trzy terminy z czterech sš już wykupione. [b]Przez kogo? To bardzo „polska” trasa.[/b] Przez Niemców. [i]—rozmawiał Filip Frydrykiewicz[/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL