Publicystyka

Dwugłos: "Solidarni 2010". Spór o film dokumentalny Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego

ROL
Kłopotowski: Dzięki współodczuwaniu z rozmówcami obejrzeliśmy obraz pełen smutku i refleksji. Kolenda-Zaleska: to, co zrobili autorzy, to zwyczajna agitka
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/blog/2010/04/28/dwuglos-solidarni-2010-spor-o-film-dokumentalny-ewy-stankiewicz-i-jana-pospieszalskiego/]Skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/467925.html]Krzysztof Kłopotowski:[/link][/b] Nadany w TVP 1 w poniedziałek reportaż dokumentalny „Solidarni 2010” Ewy Stankiewicz przy współpracy Jana Pospieszalskiego zapisuje na gorąco przebudzenie się polskiej tożsamości. Świadkowie wydarzeń odkrywają, że pragną być Polakami, inni zaś tylko to, że mają odwagę mówić o tym publicznie do kamery. Przestają wierzyć zakłamanym mediom. Widzą podobieństwo zgromadzeń ku czci zmarłego prezydenta i reszty ofiar katastrofy do pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II z roku 1979 i Sierpnia rok później. [b][link=http://www.rp.pl/artykul/467926.html]Katarzyna Kolenda-Zaleska:[/link][/b] Sam przekaz filmu był skandaliczny. Teza w największym skrócie brzmiała tak: katastrofa pod Smoleńskiem to był zamach, premier Tusk ma krew na rękach, a Rosjanie chcą nas jak zawsze oszukać. I tylko prawdziwi patrioci, czyli ci, którzy wcześniej popierali politykę prezydenta Lecha Kaczyńskiego i go nie krytykowali, mają prawo dzisiaj po nim płakać.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL