Świat

Kto będzie prezydentem Austrii

Wybory prezydenckie w Austrii odbędą się w niedzielę (fot: Heinz-Peter Bader)
Reuters
Rudolf Gehring chce walczyć o prawa polskich rodziców. W niedzielnym głosowaniu ma jednak małe szanse
Zdaniem obserwatorów obecny socjaldemokratyczny prezydent Austrii, 71-letni Heinz Fischer, bez trudu zwycięży w wyborach i będzie pełnił swój urząd przez drugą sześcioletnią kadencję. Sondaże dają mu ok. 80 proc. poparcia.
Zawdzięcza to m.in. temu, że współtworząca z socjaldemokratami koalicję rządową konserwatywna Austriacka Partia Ludowa (ÖVP) nie wystawiła własnego kandydata. Z kolei startująca z ramienia skrajnie prawicowej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ) 51-letnia Barbara Rosenkranz, matka dziesięciorga dzieci, zdyskredytowała się, podając w wątpliwość istnienie komór gazowych w czasie II wojny światowej oraz opowiadając się za unieważnieniem zakazu propagandy nazistowskiej. Rosenkranz, którą przez długi czas popierał brukowiec “Kronen Zeitung”, nie może liczyć na więcej niż 20 proc. głosów. W piątek wyszło na dodatek na jaw, że w 2008 r. uczestniczyła w spotkaniu neonazistów w Klosterneuburgu, podczas którego śpiewała hymn SS o “świętej niemieckiej Rzeszy”. Jest jeszcze trzeci kandydat, popierany przez Partię Chrześcijan, 62-letni Rudolf Gehring, który wierzy, że uda mu się przejść do drugiej tury.
Polityk, który opuścił ÖVP, bo jego zdaniem “zdradziła wartości chrześcijańskie i rodzinne”, nie tylko domaga się zakazu aborcji, ale także chce walczyć o prawa rodziców pokrzywdzonych przez urzędy ds. dzieci i wymiar sprawiedliwości. W tym polskich rodziców, którym urzędnicy po rozwodach odbierają prawa rodzicielskie oraz zabraniają rozmawiać z dziećmi po polsku. – Jeśli zostanę prezydentem, będę bronił praw rodziców, którym zabrania się kontaktów z dziećmi. Dotyczy to także polskich rodziców, którym nie pozwala się wychować dzieci w ich języku i kulturze – tłumaczy Gehring w rozmowie z “Rz”. I dodaje: – Jestem w kontakcie z ojcami, którzy praktycznie stracili kontakt z dziećmi. Dziecko potrzebuje obojga rodziców, nie tylko matki. I powinno mieć kontakt zarówno z kulturą i językiem ojca, jak i matki. Jednym z ojców, którzy desperacko walczą w Austrii o swoje dzieci, jest Wojciech Pomorski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. W 2003 r. stracił kontakt ze swoimi córeczkami po rozwodzie z żoną Niemką, która jakiś czas temu przeprowadziła się do Wiednia. Pomorski wciąż stara się uzyskać drogą sądową prawo do odwiedzin córek. Na razie bez skutku. Wielkie nadzieje pokłada więc w kandydacie Partii Chrześcijańskiej. – Jeśli Rudolf Gehring zostanie prezydentem Austrii, będzie to miało istotny wpływ na poprawę stanu praw Polaków w Austrii – mówi Pomorski “Rz”. Sondaże dają Gehringowi jednak tylko pięć procent poparcia. I to mimo jego obietnic wzmocnienia roli prezydenta, który w Austrii piastuje wyłącznie funkcję reprezentacyjną. W efekcie wielu obywateli się zastanawia, do czego służy ten urząd, prócz wydawania pieniędzy podatników. Kampania wyborcza, w której brakowało istotnych tematów i sporów, była bezbarwna. – Mam nadzieję, że uda mi się dostać do drugiej tury. Jeśli nie, spróbuję realizować moje cele na mniejszą skalę – podkreśla Gehring. Do głosowania w niedzielę uprawnionych jest 6,36 mln obywateli Austrii w wieku od 16 lat. Eksperci przewidują, że frekwencja będzie niższa niż w 2004 roku, gdy do urn udało się 71,6 proc. uprawnionych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL