Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Czy Gruzja traci sojusznika

Micheil Saakaszwili podkreœlał przyjaŸń łšczšcš go z Lechem Kaczyńskim. Na zdjęciu podczas pogrzebu prezydenckiej pary na Wawelu, z wnuczkš i córkš polskiego prezydenta
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Gruzini się martwiš, kto będzie ich orędownikiem na Zachodzie po œmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego
– Prezydent Kaczyński był wielokrotnie krytykowany w Polsce za to, co robił dla Gruzji. Także przez obecne władze. Dlatego uzasadnione jest pytanie, jak będzie wyglšdała polityka Polski wobec naszego kraju po jego œmierci. Mam obawy, czy Gruzja nie zejdzie na dalszy plan – mówi “Rz” Dawid Kolbaia, gruziński politolog pracujšcy na Uniwersytecie Warszawskim. Gruzini pamiętajš, że chociaż na szczycie NATO w Bukareszcie w 2008 roku sojusz nie zgodził się na objęcie ich kraju programem ułatwiajšcym drogę do członkostwa (MAP), to polski prezydent przeforsował deklarację zawierajšcš obietnicę, że Tbilisi zostanie w przyszłoœci członkiem sojuszu. Kilka miesięcy póŸniej w czasie rosyjskiego ataku na Gruzję Lech Kaczyński bez wahania poleciał do Tbilisi, aby z innymi przywódcami Europy Œrodkowo-Wschodniej udzielić wsparcia Gruzinom. Przedstawiciele polskiego rzšdu krytykowali wtedy tę eskapadę. Podobnie było, gdy ostrzelano konwój prezydenta, który razem z gruzińskim przywódcš Micheilem Saakaszwilim pojechał nad granicę Gruzji z separatystycznš Osetiš Południowš, aby się przekonać, że Rosja nie przestrzega porozumienia pokojowego i nie wycofała swoich wojsk z zajętych terenów. [srodtytul]Polska racja stanu [/srodtytul]
Niektórzy gruzińscy dyplomaci i komentatorzy prywatnie wyrażajš obawy, że po œmierci prezydenta Kaczyńskiego, dšżšc do pojednania z Rosjš, polskie władze zapomnš o Gruzji. – Zmiana klimatu w stosunkach polsko-rosyjskich dotyczy sporów historycznych, a nie zasadniczych spraw natury politycznej. Wspieranie demokracji na obszarze postsowieckim jest polskš racjš stanu i nie leży w naszym interesie jakakolwiek zmiana naszego poparcia dla Gruzji – zapewnia “Rz” eurodeputowany PO Jacek Saryusz-Wolski. Podobnego zdania jest szef Fundacji Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Tbilisi. – Polska pozostanie najbliższym sojusznikiem Gruzji, bo nasze kraje majš wspólne interesy w sferze bezpieczeństwa. Polsko-rosyjskie pojednanie mogłoby tylko poprawić naszš sytuację. Trzeba mieć nadzieję, że nie skończy się na gestach – tłumaczy Aleksander Rondeli. [srodtytul]Był naszym bohaterem[/srodtytul] Eksperci sš zgodni, że najważniejszš sprawš dla Gruzji jest pozostanie poza strefš wpływów Rosji i zachowanie integralnoœci terytorialnej. W następstwie rosyjsko-gruzińskiego konfliktu w lecie 2008 roku wspierane przez Kreml separatystyczne regiony Abchazja i Osetia Południowa ogłosiły niepodległoœć, a Moskwa natychmiast jš uznała. Poważnie ucierpiały gruzińska armia i gospodarka, a Tbilisi jeszcze bardziej uzależniło się od wsparcia gospodarczego, wojskowego i politycznego Zachodu. – Kraje starej Europy ze względu na swoje interesy z Rosjš często nie przywišzujš wagi do naszego bezpieczeństwa. Zaraz po Stanach Zjednoczonych Gruzja powinna zabiegać o utrzymanie sojuszu z Polskš. Modlimy się, aby wasza pozycja gospodarcza i polityczna w Unii była jak najsilniejsza – podkreœla Rondeli. Kiedy administracja Baracka Obamy zapowiedziała “zresetowanie” stosunków z Rosjš, Gruzja nie ukrywała swoich obaw. Zeszłoroczna wizyta amerykańskiego wiceprezydenta Joe Bidena w Tbilisi miała być dowodem, że USA nie zapominajš o swym najbliższym sojuszniku na Kaukazie. Biały Dom chłodno jednak traktuje prezydenta Micheila Saakaszwilego, który kilka lat temu brutalnie stłumił antyrzšdowe demonstracje. Prezydent Obama nie spotkał się z Saakaszwilim podczas kwietniowego szczytu nuklearnego w Waszyngtonie, na który zaprosił ponad 40 przywódców z całego œwiata. Spotkał się z 12 z nich, m.in. z prorosyjskim prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem. Prezydent Saakaszwili w ostatnich tygodniach więcej czasu spędza w USA niż w swojej ojczyŸnie, szukajšc poparcia elit dla Gruzji. – Przedstawia nasze obawy dotyczšce bezpieczeństwa i zabiega o inwestycje. Przed wojnš z Rosjš wynosiły one 2 miliardy dolarów rocznie. Potem zamarły – mówi Rondeli. W niedzielę Saakaszwili przerwał swój pobyt w USA i mimo chmury wulkanicznego pyłu nad Europš przyleciał na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego. – Prezydent Kaczyński był naszym bohaterem. Kiedy zginšł, Gruzini składali sobie nawzajem kondolencje. Czegoœ takiego nie było od czasów Piłsudskiego, który również był postrzegany jako obrońca gruzińskiej wolnoœci i suwerennoœci – dodaje Dawid Kolbaia.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL