Katastrofa smoleńska
Prokuratorzy zbadają czarne skrzynki
Ruszyło śledztwo w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu. Wszczęła je Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie
Na miejsce tragedii poleciała pięcioosobowa grupa prokuratorów. Kieruje nią płk. Janusz Parulski, Naczelny Prokurator Wojskowy. Śledczym towarzyszą również eksperci z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Na razie nie wiadomo, jak będzie wyglądała formalnie współpraca z rosyjskimi prokuratorami. Na ten temat rozmawiali Andrzej Seremet, Prokurator Generalny z Jurijem Czajką Naczelnym Prokuratorem Wojskowym Federacji Rosyjskiej. Jak powiedział "Rz" Mateusz Martyniuk, rzecznik PG Czajka zadeklarował gotowość pełnej współpracy. Na miejscu pracuje obecnie pięciu rosyjskich śledczych, w tym dwóch zastępców Czajki.
- Oczekujemy na przychylność strony rosyjskiej i umożliwienie dostępu wszystkich zebranych materiałów - powiedział "Rz" tuż przed odlotem do Smoleńska płk Parulski.
Nie zapadła jeszcze decyzja czy nasi prokuratorzy będą zaangażowani w czynności śledcze na miejscu czy będą uczestniczyć w nich w charakterze obserwatorów - gości. Rosyjskiej decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma. Przedstawiciele rządu rozmawiają o szczegółach przedsięwzięcia z gubernatorem obwodu smoleńskiego Siergiejem Morozowem.
Jak będzie przebiegało śledztwo?
- W pierwszej kolejności zostanie dokonana identyfikacja zwłok, oględziny miejsca tragedii, a także czynności związane z zabezpieczeniem szczątków samolotu. Zebrane powinny zostać wszystkie możliwe fragmenty samolotu, gdyż mogą one mieć istotne znaczenie dla ustalenia przyczyn wypadku - mówi Andrzej Janceki, szef warszawskiej Prokuratury Okręgowej. - Jest to żmudna praca, ze względu na rozległy obszar zdarzenia i dużą liczbę ofiar wypadku śledztwo może potrwać wiele miesięcy - dodaje prokurator.
Równolegle czynności śledcze trwają w kraju. Prokuratorzy badają m.in. dokumenty dotyczące stanu zdrowia pilota, oraz dokumenty lotu, w tym stanu technicznego samolotu. Na terenie bazy lotniczej zabezpieczono paliwo, którym zatankowano samolot prezydencki, zabezpieczono dokumenty z przeglądów oraz dotyczące pracy obsługi maszyny.















