Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Piętno niezmywalne

Jacek Kloczkowski
Rzeczpospolita
Onyszko ma prawo nie cierpieć gejów i ma prawo o tym mówić publicznie. Podobnie jak prawo do wypowiadania drastycznych opinii o mężczyznach majš radykalne feministki, z czego ochoczo korzystajš - pisze konserwatywny publicysta
Rzadko się zdarza, aby refleksje Polaka o otaczajšcej go rzeczywistoœci wzbudzały duże zainteresowanie poza Polskš. Tak stało się ostatnio w Danii. Myliłby się jednak ten, kto by sšdził, że duńskš opiniš publicznš wstrzšsnęła na przykład nowa przełomowa ksišżka o polskim antysemityzmie albo tomik słabo znanych młodzieńczych wierszy wybitnej poetki. Sprawcš zamieszania w Danii okazał się bowiem piłkarz, konkretnie bramkarz, a na dodatek – jak wieœć gminna niesie – homofob. [srodtytul]Bohater kilku akcji[/srodtytul] Kariera Arkadiusza Onyszki, bo o nim mowa, może być dla niejednego polskiego futbolisty wzorcowa. Nie grał w wybitnych klubach najsilniejszych lig, ale znalazł sobie swoje miejsce w Danii i tam przez lata zapracował na miano jednego z najlepszych bramkarzy. Okazał się przy tym na tyle interesujšcš postaciš dla tamtejszych kibiców, że pewne duńskie wydawnictwo postanowiło opublikować jego autobiografię.Jej wymowny tytuł "Fucking Polak" pozbawia złudzeń tych, którzy spodziewaliby się narracji rodem z tradycji mickiewiczowskiej albo sienkiewiczowskiego pokrzepiania serc. Rzecz miała być mocna, może nawet dosadna – w sam raz, żeby sprzedać całkiem niemały nakład.
Sprawy nabrały tempa, gdy się okazało, że niektóre przemyœlenia Onyszki nie licujš z obowišzujšcymi w Danii kanonami mšdroœci i politycznej poprawnoœci. Utyskiwanie na inteligencję i urodę duńskich dziennikarek sportowych być może jeszcze by mu wybaczono – choć to temat sam w sobie wielce niebezpieczny. Nie było jednak zmiłuj się, gdy na jednej ze stronic tego, jak się okazało, wiekopomnego dzieła odkryto niezbyt pochlebne opinie na temat homoseksualistów. A właœciwie – mówišc wprost – ostry na nich atak. Sprowadza się on z grubsza do tego, że Arkadiusz Onyszko gejów nie znosi, nie cierpi patrzeć na ich czułoœci i generalnie jest na "nie" względem tego, co przecież w niejednym zacnym œrodowisku jest całkiem "trendy". [srodtytul]Nobla nie będzie[/srodtytul] Wywód do subtelnych nie należy, ale czy można się spodziewać czegoœ innego po wštku, którego celem była prowokacja – trudno oceniać, nie znajšc autora i wydawcy, czy szczera w intencjach, czy jedynie obliczona na darmowš reklamę, której można było oczekiwać, gdy tylko ktoœ o lewicowej wrażliwoœci do owej feralnej stronicy dobrnie i podniesie alarm, że stała się rzecz straszna.Jakiekolwiek wchodziły tu w grę motywy, Dania się zatrzęsła. Głównie z oburzenia, ale zauważyć należy, że jednoczeœnie całkiem liczne rzesze Duńczyków poczęły dopisywać się jako "przyjaciele" do profilu Onyszki na Facebooku. A mniej nowatorskim czytelnikom warto wyjaœnić, że owa popularnoœć w serwisach społecznoœciowych stała się ostatnio jednym z głównym mierników czyjejœ towarzyskiej atrakcyjnoœci. Ksišżka okazała się bestsellerem. Onyszko zyskał sławę na cały kraj i pół Europy. Jego dotychczasowy klub najwyraŸniej nie chciał takiej darmowej reklamy i postanowił zakończyć z nim współpracę. Przymykał wczeœniej oko na domowe problemy bramkarza, którego sšd skazał niedawno za znęcanie się nad żonš. Zarzut homofobii okazał się jednak zbyt poważny i rozstrzygajšcy. Historia ta jest interesujšca sama w sobie. Rodak wywołujšcy skandal w obcym kraju kojarzy się zwykle z pijackš burdš na ulicach, a tu rzecz dotyczy bšdŸ co bšdŸ literatury. Zapewne doœć niskich lotów, ale biografie sportowców z reguły nie powstajš z marzeń o Noblach. Może się okazać, że sprzedajšc parę tysięcy egzemplarzy swej ksišżki, Onyszko stał się jednym z najbardziej poczytnych aktualnie polskich pisarzy za granicš. Skandal, jaki wywołał, ma jednak głębsze dno, zapewne nie intencjonalne. Oto bowiem na tak w sumie mało wyszukanym przykładzie można się zastanawiać, gdzie tak naprawdę przebiegajš granice wolnoœci słowa, kto je wyznacza i co się dzieje z tymi, którzy z takich czy innych powodów nie chcš się mieœcić w ich ramach. Trudno z Arkadiusza Onyszki czynić ikonę walki o wolnoœć słowa, ale rozsšdny człowiek zżyma się, słyszšc niektórych gejowskich aktywistów, tym razem już z Polski, którzy zapowiadali, że uczyniš wszystko, łšcznie z donosami do UEFA i FIFA, aby zhańbiony ich zdaniem piłkarz nie mógł grać w polskiej lidze. Na razie skończyło się na słowach: Onyszko podpisał kontrakt w Wodzisławiu i całkiem nieŸle gra. [srodtytul]Wolnoœć reglamentowana[/srodtytul] Fakt, że występuje w drużynie outsidera marnej polskiej ligi, nie jest bynajmniej karš za rzekomš homofobię. Niemniej podobno alternatywš dla Odry był dobry klub z angielskiej Championship, gdzie mimo wysokiej oceny umiejętnoœci Onyszki uznano, że homofoba nie należy zatrudniać.Kłopot tylko w tym, że to wišzane ze straszliwym oskarżeniem miano jest coraz szerzej definiowane. Właœciwie podpadajš pod ten paragraf wszyscy ci, którzy oburzajš się na postulaty zalegalizowania małżeństw homoseksualnych i adopcji przez takie małżeństwa dzieci, i nie życzš sobie, aby w ksišżeczkach dla maluchów mamę i tatusia rugowali tatuœ i tatuœ albo mamusia i mamusia. Jeœli w twojej estetyce nie mieszczš się sadomasochistyczne scenki z parad miłoœci, to także nie próbuj o tym publicznie mówić, a już na pewno nie w dosadnych słowach. Homofobem możesz się stać w mgnieniu oka. Piętna tego z siebie być może już nigdy nie zmyjesz. Takie ideologiczne szaleństwo oczywiœcie tylko szkodzi sprawom gejów, którzy nie sš spragnionymi blasku chwały medialnej aktywistami. Im szerzej i bardziej niedorzecznie definiuje się homofobię, tym skuteczniej wywołuje się wobec homoseksualistów – zwykle Bogu ducha winnych – rzeczywistš niechęć. Nikt nie lubi bowiem być oskarżany o zbrodnie, których nie popełnił. Onyszko ma prawo nie lubić, a może nawet nie cierpieć, gejów i ma prawo o tym mówić publicznie. Jego sprawa, czy będzie robić to w wyważony sposób czy pod publiczkę. Podobnie prawo do wypowiadania niezwykle drastycznych opinii o mężczyznach – niekiedy dużo bardziej agresywnych niż tych kilka zdań z "Fucking Polak" – majš radykalne feministki, z czego ochoczo korzystajš. Tyle że one nie sš z tego powodu brane pod pręgierz oœwieconej opinii. Co więcej, niektóre z nich dostajš za to potem tytuły "kobiet roku" od bardzo opiniotwórczych dzienników. Istnieje po prostu rażšca nierównoœć w debacie publicznej, w której lewicowe salony pragnš decydować, co komu i jak wolno mówić. Konsekwencje dla kogoœ, kto z nimi zadrze, dotychczas były głównie wizerunkowe, a więc nieszczególnie dolegliwe, jeœli ktoœ nie przejmuje się opiniš o sobie nadmiernie egzaltowanych œrodowisk. A to został okrzyknięty niegodziwcem roku, a to poœwięcono mu artykuł w postępowej gazecie, gdzie rozkładano na czynniki pierwsze jego wstecznictwo, a niekiedy i gorsze przymioty. [srodtytul]Fobie jako paragrafy[/srodtytul] Żeby była pełna jasnoœć – lewicowcy majš prawo gromić w swoich mediach kogo zapragnš, używać ostrych sformułowań, nawet postulować kary. Problem się zaczyna, gdy ich fobie poczynajš być przekuwane na zapisy prawne bšdŸ wynikajš z nich coraz poważniejsze konsekwencje dla karier zawodowych ich domniemanych bšdŸ rzeczywistych wrogów.Wyrzucanie z klubu piłkarskiego za poglšdy, które sš – powiedzmy to wprost i nie w formie zarzutu – doœć powszechne, to znak czasów. Cišgle doœć groteskowych, ale nie jest już tak do œmiechu, kiedy uœwiadomimy sobie, że granice tego, co wolno bšdŸ nie wolno mówić, przesuwajš się coraz szybciej, bynajmniej nie w stronę większej wolnoœci. Bilans zysków i strat Onyszki nie jest oczywiœcie jednoznaczny. Stracił pracę w Danii, nie zyskał jej w Anglii, ale zarobił na ksišżce i gra dalej w Polsce. Na meczach na razie nie jest wygwizdywany za swoje przekonania. Ale to akurat nie powinno dziwić lewicowych liberałów i homoseksualnych aktywistów, bo przecież dla wielu z nich Polacy o poglšdach innych niż oni to zacofany, ksenofobiczny motłoch, więc trudno spodziewać się po nim należytej czujnoœci rewolucyjnej. [i] Autor jest politologiem, publicystš, członkiem zarzšdu Oœrodka Myœli Politycznej[/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL