Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Edukacja

Kariera z niemowlakiem na rękach

Biofizyk Joanna Trylska z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego
Magdalena Wiœniewska-Krasińska
Rzšd ułatwi łšczenie pracy naukowej z wychowywaniem dzieci
– Z uczelniš rozstałam się po urodzeniu dziecka i już na niš nie wrócę, bo chemia jest naukš, która szybko się rozwija i trudno byłoby mi nadrobić przerwę – mówi Beata Fršczak, mama trzyletniego Marcina. Przed jego urodzeniem robiła doktorat na UW. – By pozostać na uczelni, musiałabym się starać o dorobek naukowy, wyjechać na zagraniczny staż. Trudno to pogodzić z wychowywaniem małego dziecka. Musiałam szukać innego zajęcia – opowiada. Teraz pracuje w Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP) i pomaga innym badaczkom w pozostaniu na uczelniach, rozdzielajšc fundusze dla pań w cišży w ramach programu "Pomost" (mogš za nie zatrudnić asystenta). [srodtytul]Paniom będzie łatwiej[/srodtytul]
Ułatwienia dla matek naukowców wprowadza też rzšd. Wkrótce wejdš w życie rozporzšdzenia, na mocy których do wymaganego okresu przeprowadzania badań czy otrzymywania stypendiów naukowych nie będš wliczane urlopy macierzyńskie, wychowawcze oraz powtarzanie roku z powodu urodzenia dziecka. Wydłużony zostanie też czas habilitacji. Zmiany majš zatrzymać kobiety na uczelniach. Minister nauki prof. Barbara Kudrycka uważa, że zbyt licznie odchodzš z nauki utalentowane kobiety między 30. a 39. rokiem życia. I choć więcej pań niż mężczyzn robi doktoraty (dane resortu z 2008 r. – 50,5 proc.), to tytuł profesora zdobywa jedynie 30 proc. Prof. Kudrycka: – Jeœli poprzestajš na doktoracie z powodu trudnoœci łšczenia roli matki i naukowca, państwo powinno im pomóc, bo Polski nie stać na to, by traciła talenty badawcze. Młoda mama Joanna Trylska z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW, laureatka programu Team FNP, uważa, że trzeba dużo samodyscypliny, by wrócić do pracy: – Nie można dać sobie luzu, choć organizm się tego domaga. Trzeba się starać nie tracić kontaktu z tym, co się dzieje w nauce. Co utrudnia karierę? – Najczęœciej społeczna presja dokonania wyboru: albo chcesz być dobrš matkš, albo odnosić sukcesy w pracy. Panuje przekonanie, że tych ról nie da się pogodzić – mówi prof. Halina Rusek, dziekan Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji Uniwersytetu Œlšskiego, która zadała podobne pytanie kobietom ze œlšskich uczelni. – Zauważajš też, że mogš rozwijać karierę naukowš znacznie póŸniej niż mężczyŸni, bo publikacjom i badaniom mogš się poœwięcić dopiero, gdy odchowajš dzieci. – To cišgły wyœcig, by nie być w tyle za kolegami – mówi przez telefon z lotniska we Frankfurcie Katarzyna Matczyszyn z Instytutu Chemii Fizycznej i Teoretycznej PWr. Leci do Paryża na spotkanie w sprawie europejskiego projektu. Z 16-miesięcznym synem Filipem przez trzy dni będzie się widziała przez Skype'a. [srodtytul]Europejski problem [/srodtytul] – W całej Europie kobiety stanowiš zaledwie 30 proc. ogółu naukowców – mówi minister. W Polsce bardzo niski jest odsetek kobiet na stanowiskach kierowniczych. – Stanowiš 6 proc. członków władz uczelni. W Norwegii, Bułgarii, Szwecji ich odsetek wynosi ok. 30 proc. – mówi prof. Elżbieta Oleksy z Oœrodka Naukowo-Badawczego Problematyki Kobiet UŁ. Dodaje, że do konkursów na różne stanowiska częœciej zgłaszani sš mężczyŸni. – Dyskurs akademicki jest zdominowany przez mężczyzn. Zdarza się, że na uczelniach na zebraniach prowadzšcy nie zauważa podniesionych ršk kobiet. Czemu panie sš potrzebne w nauce? – Nie chodzi o to, by walczyć o równouprawnienie, ale nauce potrzebne jest skonfrontowanie różnych punktów widzenia. Kobiety i mężczyŸni ze względu na inny podział ról w życiu inaczej postrzegajš œwiat – stwierdza prof. Rusek. [ramka][b]Prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego dla "Rz": [/b] W całej Europie kobiety stanowiš zaledwie 30 proc. ogółu naukowców. Komisja Europejska wielokrotnie zwracała uwagę wszystkich państw unijnych, że tak niska ich reprezentacja w nauce to trwonienie możliwoœci i talentów, na które Europa nie może sobie pozwolić. Jak pokazujš najnowsze statystyki, w Polsce wœród osób bronišcych doktoraty mamy niewielkš, bo półprocentowš przewagę pań – 50,5 proc. kobiet wœród doktorów to jeden z najlepszych wskaŸników w Europie. Habilitację uzyskuje już jednak tylko 36,7 proc. kobiet, a profesurę 30 proc. Potwierdza się więc na polskich uczelniach i w instytucjach naukowych prawidłowoœć charakterystyczna dla całej Unii Europejskiej – z nauki zbyt licznie odchodzš utalentowane kobiety między 30. a 39. rokiem życia. Jeœli wybierajš pracę poza sektorem naukowym – uszanujmy ten wybór. Jeœli jednak poprzestajš na doktoracie z powodu trudnoœci łšczenia roli matki i naukowca, państwo powinno im pomóc, bo Polski nie stać na to, by traciła talenty badawcze. W swojej pracy naukowej mogłam uzyskać prestiżowe stypendium NATO, bo przyznajšca je komisja do wymaganych maksimum oœmiu lat od obrony doktoratu nie wliczyła okresu, który spędziłam z małš córeczkš na urlopie macierzyńskim. Z własnego doœwiadczenia wiem, że kobiety, które majš odwagę sięgać po naukowe sukcesy nie potrzebujš przywilejów, ale równych szans. Zapisanych w rozporzšdzeniu ułatwień w godzeniu roli rodzica i uczonego nie ograniczamy tylko do kobiet – korzystać mogš z nich też mężczyŸni, którzy zdecydujš się na tak zwany urlop tacierzyński.[/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL