Stolicę opanowali seniorzy

aktualizacja: 15.03.2010, 11:48
Wyścig Pokoju z 1970 r. udało się odtworzyć prawie idealnie
Wyścig Pokoju z 1970 r. udało się odtworzyć prawie idealnie
Foto: Rzeczpospolita

Tańce, śpiewy, happeningi i przede wszystkim mnóstwo dobrej zabawy. Wczoraj osiem modnych klubów opanowała grupa ponad 100 emerytów. Wszystko pod hasłem „Seniorzy w akcji”.

Bonan tagon” – rozległo się powitanie i o godz. 15 do klubokawiarni Chłodna 25 weszła energetycznie grupa kilkudziesięciu seniorów. Przywitały ich m.in. dwie rówieśniczki stojące za barem.
– Stereotyp, że młodzi nie lubią starych, to bzdura. Nikt się nie zdziwił, składając u nas zamówienia – mówiła „tymczasowa barmanka” Alicja Kędzior.
Stali bywalcy dziwili się za to, gdy rozentuzjazmowany tłum zachęcał ich do rozmów w esperanto – był to jeden z elementów happeningu. „Kieestas Damaszek?” (Gdzie jest Damaszek?); „Bonege!” (To wspaniale!); „Ho, kia koincido!” (Co za niezwykły zbieg okoliczności!) – przez 20 minut zewsząd dochodziły obco brzmiące dialogi.
[srodtytul]Przeżyj to jeszcze raz[/srodtytul]
Nie mniej radości sprawiła seniorom wizyta w Cafe Karma przy placu Zbawiciela. Uzbrojeni w dobry nastrój i aparaty fotograficzne Polaroid robili portrety sobie i gościom. Kolaż, który stworzyli, będzie można zobaczyć na witrynie kawiarni. Starszym kibicowali goście i pracownicy lokalu.
– Co za niesamowita energia! Oni potrafią szaleć bardziej niż my, młodzi – stwierdziła Kasia, siedząca przy stoliku nad laptopem. Wtórował jej Mateusz Wolski, menedżer zmiany: – Takie akcje łączące pokolenia pokazują, że seniorzy chcą działać i bywać. Powinny odbywać się nie tylko w Warszawie, lecz także w mniejszych miejscowościach, gdzie miejsc dla starszych jest mniej.
Wielki harmider powstał także w kawiarni OSiR przy Tamce, gdzie seniorzy zrobili happening nawiązujący do wielkiego zwycięstwa Ryszarda Szurkowskiego w Wyścigu Pokoju w 1970 r.
Po sali przemieszczał się „peleton kolarzy” złożony z seniorów. Nie obyło się oczywiście bez przyjmowania zakładów (wygra Hanusik – krzyczał starszy pan) i słuchania radiowej relacji. Wielką niespodzianką była wizyta kolarzy – uczestników wyścigów – i rozmowa telefoniczna z samym Szurkowskim, któremu chóralnie zaśpiewano na wiwat.
[srodtytul]„Daj mi tę noc, tę jedną noc”[/srodtytul]
Opuszczając kawiarnię, emeryci zostawiali naklejki z napisem: „Miejsce przyjazne seniorom”.
– Mamy nadzieję, że ten pierwszy najazd nie będzie ostatnim – mówili, wręczając wyróżnienia właścicielom lokali.
Przemieszczając się między knajpami, na ulicach tańczyli walca, a w tramwajach śpiewali „Bielańską karuzelę”.
Wielki finał miał miejsce w kawiarni Nowy Wspaniały Świat. Rozpoczęło się od dansingu. „Nikt na świecie nie wie, że się kocham w Ewie” – śpiewała cała sala. Razem bawili się i młodsi, i starsi. – Jest naprawdę świetnie, młodzi ludzie eksploatują nas do granic możliwości – opowiadał Jan Polaczek, który na akcję przyjechał aż z Sanoka.
Po dansingu uczestnicy obejrzeli relację filmową z imprezy i dyskutowali: „Kawiarnie przyjazne seniorom, czyli jakie?”.
[srodtytul]Bez selekcji[/srodtytul]
– Przede wszystkim takie, do których senior może wejść, a przecież w wielu lokalach przy wejściu jest selekcja – zaczął socjolog miasta prof. Bogdan Jałowiecki. Jednak zgodzono się, że do większości przybytków można się dostać, a problemem jest słaba sytuacja materialna emerytów.
Dyskusję podsumował Grzegorz Lewandowski z Chłodnej 25: – Jak zapowiadaliśmy tę akcję na naszej stronie, to wzbudziło to chyba najbardziej żywiołową reakcję od kilku miesięcy. Myślę, że teraz będzie więcej miejsc, do których mogą przyjść seniorzy.
Akcję przygotowało Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” i Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności. W akcji wzięło udział 100 seniorów z Uniwersytetów Trzeciego Wieku z całej Polski. – Nasz cel jest prosty. Seniorzy powinni wiedzieć, że mogą iść do kawiarni, a właściciele powinni pamiętać, że emeryt to też klient – mówi Daniel Przygoda z „ę”.
KOMENTARZ DNIA
Żródło: Życie Warszawy

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE