Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Muzyka

Wysokie loty rosyjskiego saksofonisty

McCoy Tyner
Fotorzepa, Marek Dusza m.d. Marek Dusza
Kwartet Igora Butmana w wielkim stylu otworzył w œrodę 12. festiwal Bielska Zadymka Jazzowa. Wyznaczył poziom, który przeskoczyć mogš tylko najlepsi Amerykanie
Był to dopiero drugi w Polsce koncert zespołu tego najlepszego obecnie rosyjskiego jazzmana. Butman jest zapraszany na najważniejsze festiwale na œwiecie, grał dla prezydentów USA i Rosji, współpracował z Wyntonem Marsalisem, który był solistš jego big bandu. Nagrał też znakomity album „Magic Land” z Chickiem Coreš, Randym Breckerem, Johnem Patituccim i Jackiem DeJohnettem. Już od pierwszych dŸwięków saksofonu można było mieć pewnoœć, że słuchamy rasowego jazzmana, który wypracował atrakcyjne dla słuchaczy, oryginalne brzmienie. Publicznoœć wypełniajšcš Klub Klimat porwał entuzjazmem i wirtuozeriš. Okrzykami zagrzewał muzyków, a sam - z energiš rockmana - grał długie solówki. W „Blues For Ray” każdy z członków kwartetu mógł popisać się umiejętnoœciami. Rozwinšł skrzydła pianista Anton Baronin, ale prawdziwy popis inwencji dał sam lider. W jego grze słychać było i tradycyjne frazy Lestera Younga, i nowoczesne Sonny’ego Rollinsa. W charakterystycznš bluesowš nostalgię wplótł słowiańskš nutkę, którš tak lubimy i rozpoznajemy z łatwoœciš.
„Wilk i zajšc” ze słynnej radzieckiej kreskówki miał co prawda zabawny, prosty temat, ale kwartet zrobił z niego jazzowy utwór z rozbudowanymi solówkami. Koncert zakończyła ekspresyjna interpretacja „Karawany” Ellingtona i Tizola. Słuchajšc zapomniałem, że mam przed sobš rosyjski zespół - grali jak najlepsi Amerykanie. Wykonana na bis ballada pokazała, że Igor Butman potrafi wydobyć sentymentalne frazy poruszajšce najgłębsze pokłady wrażliwoœci. Występujšca po Butmanie Magic Malik Orchestra kierowana przez flecistę Malika Mezzadriego miała trudne zadanie. Niestety, klubowe brzmienia schłodziły atmosferę. Muzyka złożona z samego tła stała się po kilkunastu minutach bezbarwna. Gdyby lider bšdŸ holenderska trębaczka Sanne Van Heck zagrali choć po jednej dobrej solówce, wyszliby obronnš rękš. A tak polegli na całej linii. Komu mało było muzyki w Klubie Klimat, mógł udać się do hotelu Prezydent, gdzie odbywajš się festiwalowe jam session. Bielska Zadymka Jazzowa z nich słynie. Kwartet Butmana obiecywał emocjonujšcš noc. I tak się stało. Kiedy saksofonista, już na luzie, po kolacji, wkroczył na scenę, by stanšć ramię w ramię z młodymi polskimi muzykami, został powitany owacyjnie. I dał właœciwie drugi koncert złożony ze standardów. Nie oszczędzał się, pokazujšc, że jazz ma we krwi. W czwartek po południu w Klubie Klimat odbyła się próba kwartetu McCoy Tynera. Choć pianista wchodził do klubu powoli, lekko przygarbiony, kiedy usiadł do fortepianu i opuœcił dłonie na klawiaturę, pokazał klasę wielkiego muzyka. Saksofonista Gary Bartz jest jego godnym partnerem. Razem tworzš wielki jazz. [link=http://blog.rp.pl/marekdusza/]Czytaj też bloga Marka Duszy[/link]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL