REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Polityka

Polityka

Kropiwnicki już nie jest prezydentem Łodzi

guu, Mariusz Goss 18-01-2010, ostatnia aktualizacja 18-01-2010 13:56
Jerzy Kropiwnicki  w wyborach  na prezydenta Łodzi  w 2002 r. pokonał kandydata SLD Krzysztofa Jagiełłę, w 2006 r.  – konkurenta  z PO Krzysztofa Kwiatkowskiego
autor: Marian Zubrzycki
źródło: Fotorzepa
Jerzy Kropiwnicki w wyborach na prezydenta Łodzi w 2002 r. pokonał kandydata SLD Krzysztofa Jagiełłę, w 2006 r. – konkurenta z PO Krzysztofa Kwiatkowskiego

Inicjatorzy z SLD cieszą się z frekwencji i czekają na komisarza

Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki stracił stanowisko. Ponad 133 tysiące łodzian wzięło udział we wczorajszym referendum. Oznacza to, że referendum jest ważne.

Za jego odwołaniem głosowało blisko 128 tysięcy osób, przeciw niecałe 5 tysięcy. Frekwencja wyniosła 22,2 procent - czyli więcej niż stanowi wymóg aby referendum uznać za ważne - wyjaśnia szefowa łódzkiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego - Grażyna Majerowska Dudek.

Według posła Sojuszu Sylwestra Pawłowskiego o wyniku referendum zadecydowała „arogancja władzy” – prezydent nie konsultował ważnych spraw.

– Skargi mieszkańców utykały w machinie urzędniczej, na załatwienie pozwolenia budowlanego trzeba było czekać tygodniami, miesiącami – mówi parlamentarzysta. – Konieczna jest wymiana kadr w urzędzie.

Politycy czekają na komisarza, którego wyznaczy premier Donald Tusk i nikt nie ma wątpliwości, że będzie to osoba należąca lub związana z PO.

– Najważniejsze, by porozumieć się w radzie, by komisarz sprawował władzę do jesiennych wyborów – podkreśla Tomasz Kacprzak z PO, przewodniczący rady miejskiej.

W Platformie wygrywa koncepcja wystawienia komisarza, który nie będzie kandydatem na prezydenta. Nie wiadomo, czy premier wybierze osobę z Łodzi. – Zamiast najlepszego prezydenta od 1989 roku, wyłania się chory układ PO i SLD – komentuje wyniki Sławomir Worach, poseł PiS. – Łodzianie dali się zwieść kłamliwym oskarżeniem SLD, co zostało potwierdzone wyrokiem sądu. Jerzy Kropiwnicki miał wady, ale także niepodważalne zalety. Za jego prezydentury spadło bezrobocie, napłynęli inwestorzy, ale nie zadbał o wizerunek.

Kropiwnicki dowiedział się o wynikach referendum na oddziale intensywnej opieki kardiologicznej szpitala im. Sterlinga, dokąd trafił z powodu kłopotów z nadciśnieniem. – Stan zdrowia prezydenta się poprawił, ale nie na tyle, by mógł opuścić szpital – relacjonował Kajus Augustyniak, rzecznik prezydenta. – W poniedziałek przejdzie kolejne badania i próbę wysiłkową.

W trakcie referendum doszło do trzech incydentów. Rano na jednym z portali ukazała się informacja dotycząca referendum zawierająca niepochlebne cytaty o prezydencie. Jeden z dyrektorów delegatury Urzędu Miasta złożył w tej sprawie doniesienie o wykroczeniu.

W dzielnicy Bałuty grupa osób przykleiła mylną informację o adresach lokali wyborczych. Policja zabezpieczała ogłoszenia i szuka sprawców. Natomiast w lokalu wyborczym w Śródmieściu nietrzeźwy mężczyzna chciał zagłosować, okazując dokument tożsamości jednego z członków rodziny.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kolejne dymisje po Smoleńsku

Płk Edmund Klich i gen. Paweł Bielawny stracili stanowiska. Obie decyzje mają związek z katastrofą Tu-154 >>