Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Czy Deutsche Bahn zapłaci

Lokomotywa Deutsche Bahn
Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Polskie ofiary III Rzeszy chcš pieniędzy od niemieckich kolei, które zarabiały na deportacjach
Dwie największe organizacje poszkodowanych: Polski Zwišzek Byłych WięŸniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych oraz Stowarzyszenie Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę, zorganizujš jutro konferencję prasowš. Zaapelujš do władz niemieckiego przewoŸnika Deutsche Bahn, który chce wejœć na polski rynek, o pomoc finansowš dla ofiar nazistów. – Niemieckie koleje zamierzajš u nas zarabiać, ale bardzo dużo zarobiły podczas okupacji Polski – mówi „Rz” Stanisław Zalewski, prezes Polskiego Zwišzku Byłych WięŸniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. – Chcemy, by przekazały jakieœ kwoty na pomoc humanitarnš dla byłych więŸniów i robotników przymusowych.
Z ekspertyzy niemieckiej organizacji Pocišg Pamięci, opublikowanej przez „Rz” jesieniš 2009 r., wynika, że niemieckie koleje, deportujšc Polaków w czasie II wojny œwiatowej, zarobiły równowartoœć pół miliarda euro. Koleje zarabiały na transportach do obozów koncentracyjnych i na wypędzeniach. Według ekspertyzy pienišdze za przewóz więŸniów odbierały od lokalnej administracji okupowanych terytoriów lub od SS, która wczeœniej zrabowała je swoim ofiarom. – WieŸli nas całš noc wagonem więŸniarskim, do niewielkich dwuosobowych klitek wsadzili nas po pięciu – wspomina Jerzy Skrzypek, były więzień Auschwitz (numer 7586), który do obozu trafił w 1942 r. – Musieliœmy wszyscy stać, opierajšc się o siebie. Nie dali nam jeœć ani pić, nie mieliœmy jak załatwiać potrzeb. – To był makabryczny proceder i mam nadzieję, że niemieckie koleje wreszcie zadoœćuczyniš swoim ofiarom – mówi „Rz” Hans-Rüdiger Minow z Pocišgu Pamięci. – Ci ludzie straszliwie cierpieli, a dziœ często znajdujš się w trudnej sytuacji finansowej. To ostatnia chwila, bo coraz więcej z nich umiera. Dziœ do zwišzku więŸniów obozów koncentracyjnych należy już tylko 7 tysięcy osób. W 1995 r. było ich jeszcze 25 tys. Prezes zwišzku Stanisław Zalewski zastrzega, że Polacy nie liczš na wielkie odszkodowania od Deutsche Bahn. – Zależy nam na pomocy humanitarno-socjalnej, pienišdzach na leki, opiekę medycznš, na opłacenie ogrzewania czy inne potrzeby. Jeœli niemiecki przewoŸnik nie będzie chciał wesprzeć poszkodowanych, nie wykluczajš oni zbiorowych pozwów przeciw koncernowi. Sprawa może dotyczyć dziesištków tysięcy osób, a nawet milionów ich spadkobierców. – Trochę za wczeœnie o tym mówić, wszystko zależy od tego, jak sprawa się potoczy – unika jednoznacznych wypowiedzi Zalewski. Deutsche Bahn po ujawnieniu ekspertyzy o zyskach czerpanych z okupacji Polski orzekła, że nie uważa się za prawnego spadkobiercę Reichsbahn. Jednak niemiecki koncern został utworzony na majštku Reichsbahn, w tym roku zamierza też hucznie obchodzić 175. rocznicę powstania niemieckich kolei, na co chce przeznaczyć – według nieoficjalnych informacji – co najmniej kilkanaœcie milionów euro. – Ofiary III Rzeszy powinny dochodzić swoich praw – komentuje mec. Stefan Hambura, berliński adwokat, który występuje w sprawach polskich poszkodowanych. – Trzeba podjšć kroki i składać pozwy. Jest w tej chwili ku temu dobra atmosfera międzynarodowa, sšdy innych państw, np. we Włoszech, orzekajš odszkodowania od Republiki Federalnej Niemiec. [ramka][srodtytul]Opinia: Władysław Bartoszewski, były więzień Auschwitz, minister ds. międzynarodowych w Kancelarii Premiera[/srodtytul] Do Auschwitz trafiłem we wrzeœniu 1940 roku, tym samym transportem co Witold Pilecki. WieŸli nas wagonem bydlęcym. Norma wojskowa wynosi w takim wagonie 40 ludzi, tymcza- sem nas wpakowali do niego 80. Było tak ciasno, że musieliœmy się zmieniać, żeby usišœć. Nie było klozetu. Jechaliœmy bardzo długo, przepuszczajšc pocišgi wojskowe, które miały priorytet. Eskorta SS była niezwykle surowa. W pewnym momencie usły- szeliœmy strzały. Podobno póŸniej z jednego z wagonów wyno- szono trupy. Jako były więzień Auschwitz nie mogę nie solidaryzować się z pomysłem, żeby wystšpić o rekompensatę wobec niemieckich kolei. Chociaż – zaznaczam – ja nigdy nie wzišłem i nigdy nie wezmę złotówki odszkodowania. Pomysłodawcom radzę zwrócić się o pomoc do posłów, którzy mogliby w tej sprawie zgłosić interpelację do MSZ. To by nadało sprawie większy ciężar gatunkowy. Pamiętam, jak za czasów rzšdu Jerzego Buzka wydobyliœmy od przemysłu niemieckiego dodatkowe pienišdze dla robotników przymusowych. Wynajšłem dwóch żydowskich adwokatów z Nowego Jorku. Sprawie nadaliœmy wymiar międzynarodowy: dotyczyła Polaków, ale również Żydów i innych. Dzięki temu zabiegowi i pomocy tych adwokatów wygraliœmy. Ofiary dostały zadoœćuczynienie. —not. p.z.[/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL