Szybkie awanse podwładnych Kapicy

aktualizacja: 12.01.2010, 08:45
Każdy awans przyznawany przeze mnie oparty jest na indywidualnej oceni...
Każdy awans przyznawany przeze mnie oparty jest na indywidualnej ocenie funkcjonariusza, co jestem w stanie wykazać – mówi Jacek Kapica
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Błyskawiczna kariera byłych współpracowników wiceministra finansów Jacka Kapicy. Cztery stopnie awansu w trzy lata

Arkadiusz Tomczyk kieruje Izbą Celną w Poznaniu od połowy 2006 roku. Przez lata był bliskim współpracownikiem Jacka Kapicy, obecnego wiceministra finansów i jednocześnie szefa Służby Celnej. Obaj znają się jeszcze ze wspólnej pracy w Izbie Celnej w Rzepinie. Kapica był tam dyrektorem, Tomczyk naczelnikiem Wydziału Zarządzania Ryzykiem. Za rządów PiS byli razem w zespole opiniującym projekt ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej.
[wyimek]Podwładnych oceniam po efektach ich pracy Jacek Kapica wiceminister finansów[/wyimek]
Ostatnie trzy lata to dla Tomczyka nieustanny marsz w górę. Kiedy zaczynał kierować poznańską izbą, był młodszym aspirantem celnym. Od tej chwili awansował aż o cztery stopnie. Za czasów wiceministra Kapicy – dwa razy w odstępie zaledwie roku. Ostatni awans Tomczyk otrzymał we wrześniu 2009 r., czyli na krótko przed wejściem w życie nowej ustawy o Służbie Celnej. Został wówczas komisarzem celnym, dzięki czemu wszedł w szeregi tzw. korpusu oficerów starszych. Z tym, prócz odpowiednio wyższej pensji, wiąże się też przywilej – członkowie tego korpusu nie muszą zdawać egzaminu potwierdzającego kwalifikacje.
W myśl przepisów Służby Celnej awanse na stopnie, które dostawał Tomczyk, powinny następować nie częściej niż co dwa lata. Funkcjonariusza można wyjątkowo awansować szybciej, ale musi on mieć szczególne kwalifikacje i pozytywną opinię służbową. – Pan Tomczyk spełniał te przesłanki – zapewnia Magdalena Kobos, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.
Zapytaliśmy, jakie są szczególne kwalifikacje Tomczyka. Kobos odpisała, że nadanie wyższego stopnia leżało w gestii szefa Służby Celnej. A ten, awansując Tomczyka, „brał pod uwagę, że kieruje on jedną z największych izb celnych, angażuje się w szereg działań o zasięgu ponadregionalnym oraz ogólnopolskim”.
O to, czym na błyskawiczny awans zasłużył Tomczyk, zapytaliśmy też wiceministra Jacka Kapicę. – Izba Celna w Poznaniu realizuje plan poboru dochodów budżetowych, wykonuje wydatki budżetowe na funkcjonowanie jednostki zgodnie z planem, realizuje zadania związane z obsługą przedsiębiorców oraz przeciwdziałania i zwalczania przestępczości celnej i akcyzowej – wyliczył w e-mailu. Dodał, że poznańska izba odpowiada za utrzymanie systemu informatycznego CIS, a także podejmuje się realizacji centralnych i makroregionalnych zamówień publicznych, z czego korzysta cała służba.
– Pan Tomczyk nie jest moim znajomym, nie utrzymujemy kontaktów prywatnych – zaznacza Kapica. – Swoich podwładnych oceniam po efektach ich pracy, sposobie rozwiązywania problemów, podejmowaniu działań przekraczających ich standardowe obowiązki. Z pewnością dyrektor Tomczyk jest osobą spełniającą te kryteria.
Inny pogląd na kwestię awansów mają związkowcy. – To, co się dzieje, jest po prostu nieuczciwe – uważa Arkadiusz Pytlak, szef Związku Zawodowego Służby Celnej Województwa Wielkopolskiego. – Nie wiem, za co został awansowany dyrektor. Przyznam, że trudno mi dostrzec jego zasługi. Chyba że za taką uznać uległość wobec ministra Kapicy.
Sławomir Siwy, szef związku zawodowego Celnicy PL: – Kulisy polityki kadrowej w Służbie Celnej ostatnich lat to historia kolesiostwa, nepotyzmu, upolitycznienia i patologii mających wpływ na obniżanie prestiżu naszego zawodu.
Tymczasem przykładów szybkich karier jest więcej. Z informacji, którą resort finansów przesłał związkowcom z Celników PL, wynika, że w górę poszli między innymi funkcjonariusze związani ze Szczecinem i Rzepinem, czyli jednostkami, w których wcześniej pracował wiceminister Kapica.
Lidia Mołodecka, dyrektor szczecińskiej Izby Celnej, od czerwca 2008 r. awansowała dwukrotnie. Pod koniec września 2009 r. została komisarzem celnym (zaliczanym do korpusu starszych oficerów). Podobną drogę przeszli jej zastępca Dariusz Pawłowski oraz Remigiusz Woźniak, który obecnie pełni obowiązki wiceszefa Izby Celnej w Białej Podlaskiej, a wcześniej pracował na podobnym stanowisku w Rzepinie.
– Każdy z 16 dyrektorów izb celnych i 48 zastępców jest moim podwładnym – komentuje awanse Kapica. – Gdyby podążać tokiem rozumowania związkowców, których pan przywołuje, wszyscy są „moimi ludźmi”. Każdy awans w Służbie Celnej przyznawany przeze mnie oparty jest na indywidualnej ocenie funkcjonariusza, co jestem w stanie wykazać.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE