REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Specjalne » rp.pl na święta

rp.pl na święta

Karp tylko od święta

Jarosław Stróżyk 20-12-2009, ostatnia aktualizacja 20-12-2009 20:39
Burmistrz Zatora Zbigniew Bierna z... karpiem
autor: Piotr Guzik
źródło: Fotorzepa
Burmistrz Zatora Zbigniew Bierna z... karpiem
źródło: Rzeczpospolita

Polacy przypominają sobie o jedzeniu ryb głównie przed Wigilią

Jak wynika z badań portalu Wedkuje.pl, aż 90 proc. Polaków deklaruje, że na ich świątecznym stole pojawi się karp. – To jeden z tych elementów, jak choinka czy opłatek, które Polacy wymieniają jednym tchem jako kojarzące się im ze świętami – mówi "Rz" Rafał Jabłoński z Wedkuje.pl. – Wtedy na naszych stołach pojawia się nie tylko karp, ale też inne ryby. Niestety w ciągu roku ta sytuacja wygląda odmiennie.

Aż jedna piąta Polaków nie kupuje karpia poza okresem świątecznym. 23 proc. robi to jeszcze góra raz w roku, a tylko 32 proc. – od dwóch do czterech razy w roku. Skąd się bierze ten fenomen świątecznej popularności karpia? – Polakom się wydaje, że jest to element wielowiekowej świątecznej tradycji. Są w błędzie – podkreśla znany kucharz Robert Makłowicz.

Według niego to wpływ okresu PRL. – W tamtym czasie karp był praktycznie jedyną dostępna rybą przed świętami – mówi Makłowicz, który za smaczniejsze uznaje sandacza, szczupaka czy dorsza. – W II RP te ryby dużo częściej gościły na wigilijnym stole niż tak popularny dzisiaj karp – dodaje mistrz gotowania.

Innego zdania jest dr Paweł Oglęcki ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, który wylicza walory karpia: – Znakomite mięso, delikatny smak. Można go podać pod wieloma postaciami – zachwala tę rybę. Jak zaznacza, choć sam staż karpia jako głównego wigilijnego dania nie jest może w Polsce zbyt długi, to gościł on na polskich stołach od wieków.

– Tradycja hodowania i jedzenia karpi w Polsce jest bardzo długa. Sięga prawdopodobnie aż XIII w. Warto zauważyć, że już w kronikach Jana Długosza opisującego bitwę pod Grunwaldem pojawia się rycerz, którego herbem na tarczy są trzy karpie – opowiada dr Oglęcki.

Dlatego nie brakuje entuzjastów, którzy chcą ten fakt wykorzystać.

– Pragniemy uczynić z karpia polską markę, znaną na całym świecie, kojarzoną z najwyższą jakością, wykwintnym smakiem, oryginalnością i zdrową żywnością – deklaruje Zbigniew Szczepański, prezes organizacji Pan Karp. Promuje ona karpia jako polską markę na europejskich targach, festynach i regionalnych imprezach.

Niezależnie od tego, czy ktoś należy do miłośników karpia czy też innych ryb, faktem jest, że Polacy jedzą ich mało.

Portal Wedkuje.pl obliczył na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego, że na porcję ryby dla jednego członka rodziny wydajemy miesięcznie zaledwie kilkanaście złotych, na wędlinę – już ponad 30 złotych.

Polak zjada miesięcznie 5,5 kg mięsa, w tym m.in. wędliny i kurczaki, a zaledwie 0,5 kg ryb. To mniej niż przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej.

– Tak wysoka dysproporcja odbija się na naszym zdrowiu, ponieważ brak ryb w codziennej diecie zwiększa ryzyko zawałów serca i chorób miażdżycowych – podkreśla dr Oglęcki. Zdaniem Makłowicza są dwa podstawowe powody, dla których Polacy jedzą znacznie mniej ryb niż inni mieszkańcy Europy.

– Po pierwsze są one znacznie droższe niż mięso. Po drugie często trudno dostać w sklepie naprawdę dobrą i świeżą rybę – mówi znany kucharz.

Jego zdaniem także i w tym przypadku nie bez znaczenia są nawyki żywieniowe wyniesione z PRL. – Utarło się, że naszymi narodowymi potrawami są pomidorówka i schabowy. A przecież kiedyś Polska była jednym z liderów w Europie w spożywaniu ryb. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powoli zacząć przywracać ten stan rzeczy – uważa Makłowicz.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Piosenka wiejskiego organisty

Kultura na Święta. Franz Xaver Gruber uważał, że "Cicha noc", którą skomponował na pasterkę, to tylko prosta melodyjka – pisze Jacek Marczyński >>