Rośnie oferta gazet w Internecie

aktualizacja: 16.12.2009, 01:46
Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Barierą w upowszechnianiu elektronicznych wydań pozostają przyzwyczajenia czytelników

Ruch podjął decyzję o uruchomieniu portalu, który ma zamieszczać odpłatnie artykuły prasowe. Dzięki formatowi pdf można będzie je odczytywać na komputerach i smartfonach.
Ruch podjął decyzję o uruchomieniu portalu, który ma zamieszczać odpłatnie artykuły prasowe. Dzięki formatowi pdf można będzie je odczytywać na komputerach i smartfonach.
Ruch podjął decyzję o uruchomieniu portalu, który ma zamieszczać odpłatnie artykuły prasowe. Dzięki formatowi pdf można będzie je odczytywać na komputerach i smartfonach.
– Zarząd przyjął projekt stworzenia portalu. Trwają negocjacje dotyczące warunków umowy na wykonanie oprogramowania takiego projektu – mówi Bogdan Ścibut, członek zarządu Ruchu. Koszt stworzenia projektu to dziesiątki tysięcy złotych. Ma on ruszyć w II kwartale przyszłego roku i oferować głównie materiały z pism specjalistycznych.
– Zarząd przyjął projekt stworzenia portalu. Trwają negocjacje dotyczące warunków umowy na wykonanie oprogramowania takiego projektu – mówi Bogdan Ścibut, członek zarządu Ruchu. Koszt stworzenia projektu to dziesiątki tysięcy złotych. Ma on ruszyć w II kwartale przyszłego roku i oferować głównie materiały z pism specjalistycznych.
– Zarząd przyjął projekt stworzenia portalu. Trwają negocjacje dotyczące warunków umowy na wykonanie oprogramowania takiego projektu – mówi Bogdan Ścibut, członek zarządu Ruchu. Koszt stworzenia projektu to dziesiątki tysięcy złotych. Ma on ruszyć w II kwartale przyszłego roku i oferować głównie materiały z pism specjalistycznych.
Jak tłumaczył Ścibut, portal ma być alternatywą dla elektronicznych e-wydań prasy, które się w Polsce słabo sprawdzają. Ma go wyróżniać oferowanie artykułów w pakietach tematycznych. Według Macieja Hoffmana, dyrektora Izby Wydawców Prasy, projekt Ruchu to jednak coś innego niż klasyczne e-wydanie, które jest odwzorowaniem papierowej gazety. – Projekt iRuch dotyczy zrobienia prasówki tematycznej dla ludzi, których nie interesuje cała gazeta, a jedynie teksty na wybrane tematy – zauważa.
Jak tłumaczył Ścibut, portal ma być alternatywą dla elektronicznych e-wydań prasy, które się w Polsce słabo sprawdzają. Ma go wyróżniać oferowanie artykułów w pakietach tematycznych. Według Macieja Hoffmana, dyrektora Izby Wydawców Prasy, projekt Ruchu to jednak coś innego niż klasyczne e-wydanie, które jest odwzorowaniem papierowej gazety. – Projekt iRuch dotyczy zrobienia prasówki tematycznej dla ludzi, których nie interesuje cała gazeta, a jedynie teksty na wybrane tematy – zauważa.
Jak tłumaczył Ścibut, portal ma być alternatywą dla elektronicznych e-wydań prasy, które się w Polsce słabo sprawdzają. Ma go wyróżniać oferowanie artykułów w pakietach tematycznych. Według Macieja Hoffmana, dyrektora Izby Wydawców Prasy, projekt Ruchu to jednak coś innego niż klasyczne e-wydanie, które jest odwzorowaniem papierowej gazety. – Projekt iRuch dotyczy zrobienia prasówki tematycznej dla ludzi, których nie interesuje cała gazeta, a jedynie teksty na wybrane tematy – zauważa.
– Rynek e-wydań rozwinął się w Polsce dzięki temu, że Związek Kontroli Dystrybucji Prasy uchwalił, iż można tak sprzedawane egzemplarze doliczać do wyników sprzedaży. To, co chce zrobić Ruch, to ciekawa inicjatywa, ale wydawcy nie mogą mieć z niej żadnej innej korzyści niż finansowa. Nie będą one mogły być wliczane do wyników sprzedaży, bo nie wyobrażam sobie, jak by miało wyglądać liczenie sprzedaży pojedynczych tekstów – podkreśla Piotr Kubiszewski, prezes specjalizującej się m.in. w sprzedaży e-gazet spółki e-Kiosk, która w ubiegłym tygodniu udanie zadebiutowała na New Connect.
– Rynek e-wydań rozwinął się w Polsce dzięki temu, że Związek Kontroli Dystrybucji Prasy uchwalił, iż można tak sprzedawane egzemplarze doliczać do wyników sprzedaży. To, co chce zrobić Ruch, to ciekawa inicjatywa, ale wydawcy nie mogą mieć z niej żadnej innej korzyści niż finansowa. Nie będą one mogły być wliczane do wyników sprzedaży, bo nie wyobrażam sobie, jak by miało wyglądać liczenie sprzedaży pojedynczych tekstów – podkreśla Piotr Kubiszewski, prezes specjalizującej się m.in. w sprzedaży e-gazet spółki e-Kiosk, która w ubiegłym tygodniu udanie zadebiutowała na New Connect.
– Rynek e-wydań rozwinął się w Polsce dzięki temu, że Związek Kontroli Dystrybucji Prasy uchwalił, iż można tak sprzedawane egzemplarze doliczać do wyników sprzedaży. To, co chce zrobić Ruch, to ciekawa inicjatywa, ale wydawcy nie mogą mieć z niej żadnej innej korzyści niż finansowa. Nie będą one mogły być wliczane do wyników sprzedaży, bo nie wyobrażam sobie, jak by miało wyglądać liczenie sprzedaży pojedynczych tekstów – podkreśla Piotr Kubiszewski, prezes specjalizującej się m.in. w sprzedaży e-gazet spółki e-Kiosk, która w ubiegłym tygodniu udanie zadebiutowała na New Connect.
Elektroniczne wydania sprawdzają się zwłaszcza w przypadku prasy specjalistycznej. Wśród popularnych tygodników mocno stawia na nie np. ”Newsweek Polska”, ale nawet w jego przypadku udział e-wydań w sprzedaży całkowitej nie przekracza kilku procent.
Elektroniczne wydania sprawdzają się zwłaszcza w przypadku prasy specjalistycznej. Wśród popularnych tygodników mocno stawia na nie np. ”Newsweek Polska”, ale nawet w jego przypadku udział e-wydań w sprzedaży całkowitej nie przekracza kilku procent.
Elektroniczne wydania sprawdzają się zwłaszcza w przypadku prasy specjalistycznej. Wśród popularnych tygodników mocno stawia na nie np. ”Newsweek Polska”, ale nawet w jego przypadku udział e-wydań w sprzedaży całkowitej nie przekracza kilku procent.
Jak wynika z danych ZKDP, w pierwszych trzech kwartałach z każdego z e-wydań ”Newsweeka” sprzedawano 4,69 tys. egzemplarzy.
Jak wynika z danych ZKDP, w pierwszych trzech kwartałach z każdego z e-wydań ”Newsweeka” sprzedawano 4,69 tys. egzemplarzy.
Jak wynika z danych ZKDP, w pierwszych trzech kwartałach z każdego z e-wydań ”Newsweeka” sprzedawano 4,69 tys. egzemplarzy.
Zdaniem Piotra Kubiszewskiego sprzedaż e-wydań nie jest oszałamiająca, bo na razie prenumeraty w firmach i instytucjach z założenia są zamawiane w wersji papierowej. Kiedy ten zwyczaj przestanie dominować, większość takich decyzji będzie zapadać na korzyść wydań elektronicznych, bo one po prostu są tańsze – mówi Kubiszewski. Jak dodaje, dowodem na to, że e-wydania są dla wydawców coraz istotniejszą gałęzią działalności, jest chociażby to, że na ruszającym dzisiaj zjeździe ZKDP jednym z głównych tematów obrad mają być właśnie wydania elektroniczne. – Dla mnie istotne jest to, co dzieje się w tej branży w USA. A tam już 15 proc. nakładu wszystkich pism specjalistycznych rozchodzi się w formie e-wydań – mówi Kubiszewski.
Zdaniem Piotra Kubiszewskiego sprzedaż e-wydań nie jest oszałamiająca, bo na razie prenumeraty w firmach i instytucjach z założenia są zamawiane w wersji papierowej. Kiedy ten zwyczaj przestanie dominować, większość takich decyzji będzie zapadać na korzyść wydań elektronicznych, bo one po prostu są tańsze – mówi Kubiszewski. Jak dodaje, dowodem na to, że e-wydania są dla wydawców coraz istotniejszą gałęzią działalności, jest chociażby to, że na ruszającym dzisiaj zjeździe ZKDP jednym z głównych tematów obrad mają być właśnie wydania elektroniczne. – Dla mnie istotne jest to, co dzieje się w tej branży w USA. A tam już 15 proc. nakładu wszystkich pism specjalistycznych rozchodzi się w formie e-wydań – mówi Kubiszewski.
Zdaniem Piotra Kubiszewskiego sprzedaż e-wydań nie jest oszałamiająca, bo na razie prenumeraty w firmach i instytucjach z założenia są zamawiane w wersji papierowej. Kiedy ten zwyczaj przestanie dominować, większość takich decyzji będzie zapadać na korzyść wydań elektronicznych, bo one po prostu są tańsze – mówi Kubiszewski. Jak dodaje, dowodem na to, że e-wydania są dla wydawców coraz istotniejszą gałęzią działalności, jest chociażby to, że na ruszającym dzisiaj zjeździe ZKDP jednym z głównych tematów obrad mają być właśnie wydania elektroniczne. – Dla mnie istotne jest to, co dzieje się w tej branży w USA. A tam już 15 proc. nakładu wszystkich pism specjalistycznych rozchodzi się w formie e-wydań – mówi Kubiszewski.
– Obecnie sprzedają się one słabo ze względu na przyzwyczajenia czytelników. Nie można jednak powiedzieć, że się nie sprawdziły. Doświadczenia z innych krajów pokazują, że czytanie prasy w wersji elektronicznej na różne sposoby się upowszechnia – uważa Maciej Hoffman.
– Obecnie sprzedają się one słabo ze względu na przyzwyczajenia czytelników. Nie można jednak powiedzieć, że się nie sprawdziły. Doświadczenia z innych krajów pokazują, że czytanie prasy w wersji elektronicznej na różne sposoby się upowszechnia – uważa Maciej Hoffman.
– Obecnie sprzedają się one słabo ze względu na przyzwyczajenia czytelników. Nie można jednak powiedzieć, że się nie sprawdziły. Doświadczenia z innych krajów pokazują, że czytanie prasy w wersji elektronicznej na różne sposoby się upowszechnia – uważa Maciej Hoffman.
W dobie spadającej sprzedaży prasy papierowej ku rozwiązaniom, które umożliwiają czytanie jej w wersji elektronicznej, skłania się coraz więcej firm. Wchodząca w skład grupy Kolporter spółka Kolporter Info od niedawna sprzedaje czytnik eClicto umożliwiający przeglądanie e-booków i słuchanie plików muzycznych w formacie MP3. W przyszłości ma on umożliwiać także czytanie e-gazet.
W dobie spadającej sprzedaży prasy papierowej ku rozwiązaniom, które umożliwiają czytanie jej w wersji elektronicznej, skłania się coraz więcej firm. Wchodząca w skład grupy Kolporter spółka Kolporter Info od niedawna sprzedaje czytnik eClicto umożliwiający przeglądanie e-booków i słuchanie plików muzycznych w formacie MP3. W przyszłości ma on umożliwiać także czytanie e-gazet.
W dobie spadającej sprzedaży prasy papierowej ku rozwiązaniom, które umożliwiają czytanie jej w wersji elektronicznej, skłania się coraz więcej firm. Wchodząca w skład grupy Kolporter spółka Kolporter Info od niedawna sprzedaje czytnik eClicto umożliwiający przeglądanie e-booków i słuchanie plików muzycznych w formacie MP3. W przyszłości ma on umożliwiać także czytanie e-gazet.

POLECAMY

KOMENTARZE