Film

O miłości do kina i miłości w kinie

Zdjęcia do „Każdy ma swoje kino” powstawały w kinie Muranów
Rzeczpospolita
Kino to dla nich głównie miejsce spotkań. Ale nie takich jak w autobusie, metrze czy szkole. – Tu dominuje cisza, którą niełatwo przełamać – mówi twórca etiudy „Każdy ma swoje kino”.
Każdy ma swoje kino” to – jak podkreśla Wojciech Mosiejczuk, reżyser filmu – przede wszystkim historia o próbie nawiązania kontaktu z drugą osobą. Jej akcja rozgrywa się w kinie Muranów i jego najbliższych okolicach.
[srodtytul]Canneńska inspiracja[/srodtytul] – Bohaterem jest nastoletni chłopak, który w nietypowy sposób próbuje poderwać spotkaną w kinie dziewczynę – zdradza Mosiejczuk.
Kontakt z nieznajomą jest jednak dla niego nie lada wyzwaniem. – To bardzo nieśmiały gość, trzymający się gdzieś z boku społeczeństwa – tłumaczy Andrzej Mackiewicz, odtwórca głównej roli. – W rezultacie udaje mu się przełamać wewnętrznie. Ale przecież wstydliwości nie do się ukryć do końca. [srodtytul]A jego wybranka? [/srodtytul] – Ona to całkowite przeciwieństwo chłopaka. Jest otwarta, pewna siebie, a jednocześnie bardzo tajemnicza – przyznaje Karolina Kozyra, odtwórczyni roli dziewczyny. Mackiewicz i Kozyra – podobnie jak pozostali członkowie ekipy – wiekiem zbliżeni są do swoich bohaterów. Wszyscy jednak mają już na swoim koncie filmowe lub teatralne doświadczenia. Ostatnio pomagali m.in. na planie „Wszystko, co kocham” Jacka Borcucha. Wspólna im jest też inspiracja – francuski nowelowy film z 2007 r. – Z okazji 60. urodzin Festiwalu Filmowego w Cannes 35 uznanych twórców zrobiło etiudy o tym, czym jest dla nich kino. Wybierali różne formy – od fabuł, po dokumenty, a jedynym ograniczeniem był dla nich czas – mieli po trzy minuty – mówi Mosiejczuk. [srodtytul]Krótkie na dużym ekranie[/srodtytul] Polski odpowiednik „Każdy ma swoje kino”, do którego teraz komponowana jest muzyka, będzie również mieć formę eksperymentu. – Chciałbym, żeby ten pięciominutowy film był kolejnym głosem w temacie miłości do kina. A jednocześnie pierwszą częścią dłuższego cyklu – zdradza Artur Wyrzykowski z firmy Artcore, producenta etiudy. – Planujemy w najbliższym czasie z 15 – 20 etiud zrobić jeden film długometrażowy. Połączenie krótkich metraży umożliwiłoby ich dystrybucję w kinach. A to marzenie Wyrzykowskiego, który od kilku miesięcy próbuje nakłonić dystrybutorów do wprowadzenia na ekran jego etiudy „Wszystko”. To pierwszy film w Polsce, który powstał dzięki wsparciu internautów. Teraz Wyrzykowski, również z pomocą strony WWW ([link=http://Chcezobaczycwszystko.net]Chcezobaczycwszystko.net[/link]), zbiera głosy poparcia dla swojej nowej idei. Ma już ich ponad 4 tys. – Nie spodziewałem się, że przekonanie dystrybutorów będzie takie trudne, ale nie poddaje się – dodaje. [srodtytul]Zachęta w sieci[/srodtytul] Nie tracąc optymizmu, młodzi filmowcy zakładają, że do czasu realizacji wszystkich etiud „Każdy ma swoje kino” powinno się udać przekonać dystrybutorów. Na razie film Mosiejczuka, nad którym prace zakończą się w połowie stycznia, będzie pokazywany w Internecie. Ma stać się zachętą do działania dla innych młodych twórców i współpracy – dla potencjalnych sponsorów nowych pięciominutówek. – Za niewielkie pieniądze stworzyliśmy profesjonalny plan. Udało się to nie tylko dzięki naszemu zacięciu, lecz także pomocy firm mających zawodowy sprzęt czy przychylności kina Muranów – podkreśla reżyser.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL