Świat

Zyskowne transporty Hitlera

Reichsbahn przywiozła do Auschwitz ponad milion osób
AP
Niemieckie koleje zarobiły na deportacjach równowartość pół miliarda euro – wynika z nowej ekspertyzy
Zima 1944/1945. Transport kolejowy więźniów z Auschwitz jedzie do obozu Mauthausen. – Pogoda była koszmarna. Straszliwy mróz, śnieg, deszcz i wiatr, a nas wieźli na otwartej platformie! Kilkaset osób stłoczonych na niewielkiej przestrzeni. Ludzie padali jak muchy – opowiada „Rz” prof. Israel Gutman z Yad Vashem, były więzień niemieckich obozów.
Niemcom się nie spieszyło i transport stawał na bocznicach, aby przepuścić inne pociągi. Za próbę ucieczki esesmani mordowali z zimną krwią. – Najgorszy był głód. W pociągu nie wydawano nam jedzenia. Pamiętam, że nad ranem przekraczaliśmy granicę Rzeszy z Protektoratem Czech i Moraw. Ludzie idący do pracy zaczęli nam rzucać swoje drugie śniadania. Kanapki, jabłka, co kto miał. To nas uratowało – mówi. Okazuje się, że niemieckie koleje nie tylko brały udział w masowych deportacjach ludności cywilnej, ale również czerpały z tego olbrzymie zyski. Jak ocenia niemiecka organizacja Pociąg Pamięci, koleje zarobiły w ten sposób równowartość co najmniej 445 milionów euro. Suma ta po doliczeniu odsetek może wzrosnąć do miliarda.
[srodtytul]Tajne konta „W”[/srodtytul] – Do dziś koleje nie zwróciły tych pieniędzy. W 2008 roku parlament poprosił rząd, aby wyjaśnił tę sprawę. Rząd stwierdził jednak, że nie ma danych na temat wywiezionych i sumy, jaką zarobiła kolej. Dlatego zdecydowaliśmy się sami przygotować ekspertyzę – mówi jeden z pracowników Pociągu Pamięci. Jedno nie ulega wątpliwości – niemiecka kolej nigdy nie dała zadośćuczynienia wywiezionym. A często musieli oni sami płacić za własną deportację. Niejednokrotnie działo się to za pośrednictwem zakładanych przez SS kont „W” (od Wanderung – wędrówka). Trafiające na nie pieniądze były wcześniej odbierane deportowanym lub pochodziły z zysków ze sprzedaży ich mienia. Kolej pobierała swoją opłatę zgodnie ze ściśle wyznaczonym taryfikatorem, np. 2 fenigi za przejechany kilometr. Dzieci poniżej dziesięciu lat jechały za pół ceny, a poniżej czterech lat – za darmo. Jak obliczyli pracownicy Pociągu Pamięci, na deportacji polskich Żydów koleje zarobiły równowartość ponad 100 milionów euro, a na wywózce Polaków – m.in. z Zamojszczyzny w latach 1942 – 1943 – ponad 20 milionów. Problem w tym, że dzisiejsze niemieckie koleje (Deutsche Bahn) nie uważają się za prawnego spadkobiercę kolei z czasów Trzeciej Rzeszy (Reichsbahn). – Mienie kolei zostało przejęte po wojnie przez państwo, a dopiero później powstała Deutsche Bahn. Żądania odszkodowawcze autorów ekspertyzy powinny być więc skierowane do władz państwowych, a nie do nas – mówi „Rz” rzecznik kolei Jens Oliver Voss. Jednocześnie podkreśla, że Deutsche Bahn nie uchyla się od „odpowiedzialności moralnej”. Według niego firma uczestniczyła w ostatnich latach w zbiórce funduszy na rzecz ofiar pracy niewolniczej, utrzymuje w Niemczech kilka miejsc pamięci, a w muzeum kolejowym w Norymberdze „wyczerpująco przedstawiono sprawę deportacji”. [srodtytul]Niewygodna wystawa[/srodtytul] Ekspertyza Pociągu Pamięci nie podoba się również części niemieckich historyków kolejnictwa. – Krytycznie oceniam działania Reichsbahn, ale ta ekspertyza jest nierzetelna. Tych zysków nie da się policzyć. Próbowało to już robić wielu historyków, ale nikomu się nie udało – mówi niemiecki badacz wolący zachować anonimowość. – Ekspertyza jest motywowana ideologicznie. Warto pamiętać, że Pociąg Pamięci jest winny kolejom 300 tys. euro za wynajęcie składu, w którym urządził swoją wystawę – dodaje. Również przedstawiciel Pociągu Pamięci w rozmowie z „Rz” przypomina głośną ruchomą wystawę o współudziale Reichsbahn w zbrodniach Rzeszy. – Koleje stwarzały nam straszne problemy. Robiły wszystko, żeby wystawę obejrzało jak najmniej osób. To najlepszy dowód, że nie potrafią udźwignąć odpowiedzialności za to, co się stało – mówi nasz rozmówca. [ramka]Strona organizacji Pociąg Pamięci [link=http://www.zug-der-erinnerung.eu]www.zug-der-erinnerung.eu[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL