Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mieszkaniowe

Niższe ceny na aukcji

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Lokal tańszy o 20 – 40 procent niż w rynkowej ofercie? Z takimi cenami wywoławczymi wystartujš deweloperzy i poœrednicy podczas aukcji, która odbędzie się w przyszłym tygodniu. Mieszkania można też licytować w Internecie
Jesiennš aukcję nieruchomoœci, w której na żywo będzie można licytować mieszkania – zarówno nowe, jak i używane – organizuje firma Colliers International oraz domy aukcyjne Rick Levin & Associates i Desa Unicum. Do wzięcia jest 29 nieruchomoœci. – Ich ceny wywoławcze majš być niższe nawet o 40 proc. niż rynkowe – zachęcajš organizatorzy. Zanim przystšpimy do licytacji, możemy nieruchomoœci obejrzeć podczas specjalnie organizowanych dni otwartych. Jeœli się zdecydujemy na udział w aukcji, musimy wpłacić depozyt, który w przypadku wygranej będzie zaliczony w poczet ostatecznej ceny.
Licytacje mieszkań nie sš nowoœciš na rynku, choć majš różne zasady. Rok temu podczas targów mieszkaniowych tzw. aukcje malejšce organizowała firma RedNet. Podczas aukcji ceny nie szły w górę, ale w dół. Stawki spadały podczas licytacji, a wygrywał ten, kto zatrzymał aukcję, kiedy uznał, że cena jest dla niego atrakcyjna. Aukcje malejšce od kilku tygodni organizuje w Internecie poœredniczka w obrocie nieruchomoœciami Joanna Finfando ze spółki Fovis. Do tej pory do aukcji firma wytypowała 11 mieszkań, z których jedno już zostało sprzedane. Częœć licytacji trwa, reszta czeka na rozpoczęcie. Co będzie można licytować w listopadzie na aukcji Colliers International, Rick Levin & Associates i Desy Unicum? W ofercie sš m.in. nowe lokale w inwestycji Dobrolin przy ul. Wolskiej firmy Dantex. – Do wzięcia będzie m.in. niespełna 53-metrowe mieszkanie na pierwszym piętrze. Cena wywoławcza to 256 tys. zł, a wartoœć rynkowa: 426 tys. zł – podaje Paweł Hardej, dyrektor departamentu aukcji nieruchomoœci w Colliers International. Będzie też można powalczyć o dwa mieszkania z rynku wtórnego. Licytowany będzie m.in. 64-metrowy, trzypokojowy lokal w bloku z 1991 roku przy ul. Modzelewskiego. Cena wywoławcza tej nieruchomoœci to 399 tys. zł. Organizatorzy aukcji wyliczajš, że jest ona niższa od rynkowej o 21 tys. zł. Mieszkań nie licytuje się w ciemno, wczeœniej można je obejrzeć podczas tzw. dni otwartych. – Jeœli ktoœ zdecyduje się na danš nieruchomoœć, musi wpłacić depozyt na zastrzeżony rachunek prowadzony przez notariusza oraz podpisać akt notarialny dotyczšcy danego rachunku – tłumaczy Hardej. Jeœli wygra licytację, depozyt będzie zaliczony na poczet ostatecznej ceny nieruchomoœci, jeœli nie – zostanie zwrócony. Wysokoœć depozytu zależy od wartoœci nieruchomoœci. Dla przykładu – przy licytacji mieszkania w Dobrolinie, wartego 426 tys. zł, depozyt wynosi 6,5 tys. zł. W przypadku 214-metrowego apartamentu w wilanowskiej Rezydencji Królewskiej o wartoœci 1,7 mln zł – już 15,5 tys. zł. Jak informuje Hardej, nieruchomoœć można kupić także na kredyt. Chętni do licytowania nieruchomoœci powinni jednak wczeœniej zbadać swojš zdolnoœć kredytowš. Na czym zarabia organizator aukcji? – Podobnie jak w przypadku tradycyjnych transakcji pobieramy prowizję od kupujšcego. Jej wysokoœć na pierwszej aukcji to 2,5 proc. ceny wylicytowanej nieruchomoœci. Marża jest pobierana dopiero w momencie podpisania umowy przeniesienia własnoœci – informuje Hardej. [srodtytul]... i przez Internet[/srodtytul] Aukcje malejšce, czyli tzw. holenderskie, podczas których cena mieszkań spada, od paru tygodni organizuje w Internecie poœredniczka w obrocie nieruchomoœciami Joanna Finfando ze spółki Fovis. Do tej pory do aukcji jej firma wytypowała 11 mieszkań, z których jedno już zostało sprzedane. Częœć licytacji trwa, reszta czeka na rozpoczęcie. – Do aukcji wybieramy lokale z uregulowanym stanem prawnym, które sš nam oddawane na wyłšcznoœć. Mogš to być mieszkania z rynku pierwotnego i wtórnego. Najniższš cenę, za jakš właœciciel jest skłonny sprzedać nieruchomoœć, ustalamy podczas negocjacji – tłumaczy Finfando. Nieruchomoœć jest wystawiana z rynkowš cenš ofertowš, która nie uwzględnia rabatów. Stawki podczas aukcji spadajš zaœ z dwóch powodów – rabatu, jakiego był skłonny udzielić sprzedajšcy oraz kliknięć uczestników aukcji, którzy sprawdzajš cenę mieszkania. – Każde sprawdzenie ceny w Internecie kosztuje od 1,75 do 4,88 zł, a stawka za nieruchomoœć jest obniżana automatycznie o złotówkę – mówi Finfando. Licytujšc mieszkania w ten sposób, nie ma mowy o cenie minimalnej. Ostateczne ceny, jak przyznaje właœcicielka Fovis, mogš znacznie przekroczyć uzyskany od właœciciela rabat. – Różnicę w cenie na rzecz sprzedajšcego pokrywa serwis. Załóżmy, że właœciciel zgodził się na 10 tys. zł rabatu, uczestnicy aukcji obniżyli cenę jeszcze o 5 tys. zł. Wtedy dopłacamy te 5 tys. zł z pieniędzy, jakie wpłacali licytanci przy sprawdzaniu ceny – tłumaczy Finfando. Zanim nieruchomoœć trafi na aukcję, znajduje się w poczekalni. Wtedy można jš obejrzeć i sprawdzić swojš zdolnoœć kredytowš. Aukcje zazwyczaj trwajš 30 dni, ale można je otworzyć także na dziesięć czy 60. – Wszystko zależy od właœciciela nieruchomoœci – wyjaœnia Finfando. Na razie udało się jej sprzedać prawie 76-metrowe, trzypokojowe nowe mieszkanie z rynku wtórnego przy ul. Dywizjonu 303. Cena transakcyjna: 470,3 tys. zł. – Startowaliœmy zaœ z cenš ofertowš 508 tys. zł – podaje szefowa Fovis. Organizator internetowych aukcji, podobnie jak tych na żywo, zarabia – tak jak w klasycznej agencji nieruchomoœci – na prowizji od dokonanej transakcji. [srodtytul]Mało chętnych[/srodtytul] Aukcje malejšce podczas ubiegłorocznych targów mieszkaniowych organizowała też firma redNet Media. Do licytacji w Poznaniu, Warszawie i Gdańsku trafiło ok. 35 mieszkań. Sprzedano dwa. Stawki za nieruchomoœci malały co kilkadziesišt sekund. Wygrywał ten, kto nacisnšł guzik, uznajšc, że cena jest już dla niego atrakcyjna. Mieszkania były wystawiane z cenš minimalnš, której jednak licytanci nie znali. Lokal nie mógł być więc sprzedany poniżej tej stawki. – W tym roku zrezygnowaliœmy z tej formy sprzedaży – mówi Katarzyna Szuba z redNet Property Group. – Sale licytacyjne były pełne, jednak do poszczególnych aukcji w każdym z miast przystšpiło około dziesięciu osób. Wielu potencjalnych nabywców obserwowało aukcje, nie dowierzajšc, jak szybko spada cena. Malejšce aukcje mieszkań organizowaliœmy w Polsce pierwszy raz, więc trudno się dziwić, że ludzie chętniej się im przyglšdali, niż brali w nich udział. [ramka][srodtytul]Licytowane mieszkania[/srodtytul] [b]Od dewelopera[/b] >> ul. Wolska, inwestycja Dobrolin, Dantex, 53 mkw., cena rynkowa: 426 tys. zł, wywoławcza: 256 tys. zł >> ul. Kostki Potockiego, Rezydencja Królewska, Delphy, 214 mkw., cena rynkowa: 1,7 mln zł, wywoławcza: 1,45 mln zł >> ul. GwiaŸdzista, Wiœlane Ogrody, Star Investment, 69 mkw., cena rynkowa: 493 tys. zł, wywoławcza: 309 tys. zł [b]Od poœrednika[/b] >> ul. Modzelewskiego, 64 mkw., 1991 r., cena rynkowa: 420 tys. zł, wywoławcza: 399 tys. zł >> ul. Nowoursynowska, 85 mkw., 1999 r., cena rynkowa: 675 tys. zł, wywoławcza: 635 tys. zł [i]Ÿródło: Colliers International[/i][/ramka] [ramka]OPINIE [srodtytul]Marek Kiełpikowski, Arenda w Bydgoszczy[/srodtytul] – Tak drogi towar jak nieruchomoœć musi być przed kupnem zbadany wyjštkowo starannie. Nie wystarczy tu zdjęcie lokalu czy wizualizacja. Dla nabywcy istotne sš przecież inne czynniki: poziom nasłonecznienia, hałasu, odległoœć do komunikacji miejskiej, szkoły, sklepów itd. Ważny jest też widok z okna, plac zabaw dla dzieci, a nawet... wysokoœć stopni na klatce schodowej, nie mówišc o sšsiedztwie. To wszystko powoduje koniecznoœć odwiedzenia i obejrzenia przyszłego miejsca zamieszkania. Jeœli zaœ chodzi o plusy, to mocno ograniczony czas na składanie deklaracji kupna może sprzyjać tańszym zakupom. Niska cena wywoławcza i mała liczba licytantów to ewentualne szanse dla kupujšcego. Podobne zresztš szanse niektórzy potrafiš wykorzystywać już teraz – przy licytacjach komorniczych. [srodtytul]Jarosław Jaczewski, PIB Ebejot[/srodtytul] – Organizatorzy spóŸnili się z aukcjami o co najmniej rok. Wówczas licytacja mieszkań mogła być alternatywš dla deweloperskich promocji. Dziœ, kiedy sytuacja na rynku się ustabilizowała, trudno oczekiwać, by firmy chciały przeceniać mieszkania aż o 40 proc. Oczywiœcie, znajdš się wyjštki, ale będš to raczej duże lokale, które nie mogš znaleŸć nabywców od miesięcy, a nawet lat. Trzeba się też oswoić z samš formułš zakupu. A to może potrwać nawet kilka lat, tym bardziej że w najbliższych latach popyt na mieszkania z pewnoœciš wzroœnie, co będzie dodatkowš przeszkodš w popularyzacji niestandardowych form sprzedaży. Lepiej więc się udać bezpoœrednio do dewelopera, wybrać mieszkanie spoœród wszystkich dostępnych – na aukcji będzie ich ograniczona liczba – i wynegocjować satysfakcjonujšcš cenę. [/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL