Zmiana logiki systemu emerytalnego jest niebezpieczna

aktualizacja: 04.11.2009, 18:44

- Można zastanawiać się nad parametrami, na przykład nad kosztami obsługi OFE czy ZUS, ale nie powinniśmy teraz zmieniać konstrukcji systemu ubezpieczeń społecznych - mówi prof. Maciej Żukowski, ekonomista, prorektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu

[b]„Rz”:[/b] Podoba się Panu manewrowanie przy składce do OFE?
Nieszczególnie. Nad tym, jak powinna być wysoka składka do nich i jaką to spowoduje wyrwę w finansach publicznych trzeba było się zastanawiać 10 lat temu, przy wprowadzaniu reformy, a nie teraz gdy system już istnieje.
[b] Pan wtedy był zwolennikiem innego systemu?[/b]
Tak. Uważałem, że i dla każdego z nas i dla finansów publicznych lepsze jest inne rozwiązanie: dobrowolne fundusze kapitałowe i ogromne zachęty do takiego dobrowolnego oszczędzania. Mamy zaś system, w którym wpleciony jest element kapitałowy, o wysokiej składce, ale zaangażowanie sektora publicznego też jest potężne. Z tym tylko, że czym innym było wybieranie systemu 10 lat temu, a czym innym są propozycje zmian jego logiki i konstrukcji teraz. Te są dość niebezpieczne.
[b]Ale może dla nas, dla ubezpieczonych, dobre byłoby zmniejszenie obowiązkowej składki do OFE i zamiast tego oszczędzanie dobrowolne z ulgami podatkowymi?[/b]
To jest mało realne. Ekonomia to jest wybór, nigdy nie można mieć wszystkiego. Więc gdy przeprowadzano reformę myślałem: OK. Emerytury będą niższe - to było wiadomo od początku, chociaż tego nikt nie eksponował - to będzie minus, ryzyko inwestowania i wysokości przyszłych świadczeń przerzucone na ubezpieczonych – kolejny minus.
Wysoka składka do OFE, czyli wysokie koszty przejścia z systemu do systemu – kolejny znak zapytania, ale wśród tych wielu niebezpieczeństw ważna była perspektywa zabezpieczenia finansów, czyli doprowadzenie całego systemu do samofinansowania. Teraz nie ma takiej perspektywy, bo trudno jest podać datę, gdzieś po 2050 roku…
Mówię o tym dlatego, że powinniśmy koncentrować się na kontynuowaniu reformy, a nie zmienianiu jej zasad ze względu na bieżące problemy.
Poza tym, jeśli teraz znowu będziemy większość pieniędzy wydawać na emerytury, to w przyszłości grozi nam naprawdę wielka, dzisiaj nie do policzenia, dziura emerytalna.
[b]Nic nie powinniśmy zmieniać w samej konstrukcji?[/b]
Można zastanawiać się nad parametrami, na przykład nad kosztami obsługi OFE czy ZUS, ale nie powinniśmy zmieniać konstrukcji.
Zmniejszenie składki do OFE oznacza w przyszłości jeszcze niższe emerytury niż te, jakich dzisiaj się spodziewamy. A przecież reforma krytykowana jest przez zwykłych ludzi właśnie za to, że emerytury będą niskie, a nie za to, że mamy dziurę w budżecie.
[b]Ale wydaje się, że dla rządu łatwiej jest powiedzieć „zmniejszamy składki” niż „powoli zaczynamy wydłużać wiek emerytalny”?[/b]
Obie propozycje są trudne. Ale ze względów politycznych pierwsza jest łatwiejsza. U nas niechętnie podejmuje się trudne decyzje polityczne, których efekt będzie zauważony za wiele lat. Stąd miedzy innymi obecne problemy finansów publicznych. Dopiero w zeszłym roku ograniczono przywileje emerytalne i to nie dla wszystkich. Przez te dziesięć lat wszystkie ekipy władzy wiedziały, że trzeba powoli podnosić wiek emerytalny, ale żadna tego nie przeprowadziła. Myślę zresztą, że cześć polityków i ekonomistów czeka, aż ludzie sami zauważą, że muszą dłużej pracować, jeśli chcą zachować swój standard życiowy. To takie kolejne przerzucanie na nich odpowiedzialności przez władzę.
[b] Rekomendowałby Pan równy wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn.[/b]
Tak i to najwcześniej w wieku 65 lat. W nowym systemie emerytalnym świadczenia dla kobiet będą dramatycznie niższe od emerytur mężczyzn. Tylko jeśli mówimy o podnoszeniu wieku emerytalnego, to dłużej – na mocy prawa, a nie własnych chęci – pracowaliby dopiero niniejsi 40-latkowie i osoby młodsze. O tym zawsze warto pamiętać. Takich zmian nie przeprowadza się gwałtownie.
[b] A dla poprawienia kondycji finansów rząd powinien uporać się z pozostałymi przywilejami emerytalnymi: z górniczymi świadczeniami, prokuratorskimi, sędziowskimi i służb mundurowych?[/b]
Tak, ale tu warto pamiętać, że efekty dla finansów także nie będą natychmiastowe.

POLECAMY

KOMENTARZE