Nowy wiceszef CBA stanie przed komisją śledczą

aktualizacja: 21.10.2009, 01:17
Komisja badająca sprawę Olewnika
Komisja badająca sprawę Olewnika
Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Policjanci nadzorowani przez Janusza Czerwińskiego forsowali tezę, że Olewnik upozorował swoje porwanie

Sejmowa komisja śledcza wyjaśniająca działania urzędników państwowych w sprawie śledztwa dotyczącego uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika wezwie na świadka Janusza Czerwińskiego, nowego wiceszefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego – ustaliła „Rz”.
– Planujemy jego przesłuchanie – przyznaje szef komisji Marek Biernacki (PO).
Ma do tego dojść w listopadzie. Dlaczego parlamentarni śledczy chcą przesłuchać wiceszefa CBA? Czerwiński jako wicedyrektor Centralnego Biura Śledczego od sierpnia 2004 r. do stycznia 2006 r. nadzorował grupę zajmującą się sprawą Olewnika.
– W tym czasie CBŚ lansowało od początku błędną tezę samouprowadzenia – mówi „Rz” Zbigniew Wassermann (PiS), członek komisji śledczej.
Zespół w CBŚ został powołany po interwencji Kazimierza Olejnika, ówczesnego zastępcy prokuratora generalnego.
W rozmowie z „Rz” były prokurator przyznał, że kilkakrotnie rozmawiał o sprawie Olewnika z Czerwińskim. – Informował mnie, że Krzysztof Olewnik żyje i zostanie odnaleziony – mówi Olejnik. Nie chce jednak podać szczegółów. Twierdzi, że więcej o sprawie powie podczas posiedzenia komisji śledczej, na którą został wezwany.
– Czerwiński to dla mnie dziwna osoba, która zawsze gdzieś przy całej sprawie krążyła – mówi „Rz” Danuta Olewnik, siostra uprowadzonego i zamordowanego Krzysztofa.
Powołana i nadzorowana przez Czerwińskiego grupa funkcjonariuszy CBŚ lansowała przez niemal rok tezę o samouprowadzeniu. Z informacji przekazywanych przez Czerwińskiego Ministerstwu Sprawiedliwości wynikało, że Olewnik żyje, był widziany w Berlinie i Bydgoszczy. Oba tropy były fałszywe. Oparto je głównie na notatkach służbowych policjantów, które nie zyskały potwierdzenia.
„Nie byłem upoważniony i nigdy nie przekazywałem instytucjom zewnętrznym informacji związanych z tą sprawą. Nigdy także nie lansowałem tezy samouprowadzenia. Była to jedna z wersji przyjętych przez funkcjonariuszy realizujących czynności, które nadzorowałem” – napisał do „Rz” Czerwiński.
Według Wassermanna nie powinien on otrzymać nominacji na tak wysoki stanowisko w CBA, przynajmniej do czasu wyjaśnienia jego roli w sprawie Olewnika. – Widać, że osoby na kierownicze stanowiska w CBA są dobierane z klucza towarzyskiego – mówi Wassermann. Biernacki nie chce komentować nominacji Czerwińskiego.
Przed nominacją na wiceszefa CBA Czerwiński był naczelnikiem poznańskiej delegatury biura. Wcześniej pełnił m.in. funkcję komendanta wojewódzkiego policji w Olsztynie.
[b] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorów
[mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail]
[mail=m.kowalewski@rp.pl]m.kowalewski@rp.pl[/mail][/i][/b]

POLECAMY

KOMENTARZE