Kraj

Odwołanie szefa CBA dzieli premiera i prezydenta

Premier Donald Tusk już wczoraj wysłał do prezydenta wniosek dotyczący odwołania Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA (zgodnie z prawem przed odwołaniem szefa Biura szef rządu musi zasięgnąć opinii prezydenta, Kolegium Służb Specjalnych i Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych)
Zdaniem prezydenckiego ministra Andrzeja Dudy wniosek jest niepełny i dlatego Lech Kaczyński najprawdopodobniej zwróci go do uzupełnienia. – Pan premier w ogóle nie podał, dlaczego chce odwołać szefa CBA – tłumaczy wątpliwości prezydenta Duda.
Kancelaria Premiera w odpowiedzi poinformowała, że nie istnieje obowiązek załączania takiego uzasadnienia. Premier Tusk zapowiedział też, że nie będzie czekał na odpowiedź prezydenta w nieskończoność i nawet bez niej odwoła Kamińskiego z funkcji szefa CBA.
Przebywający z wizytą w Rumunii Lech Kaczyński stwierdził wczoraj, że jego opinia w tej sprawie może być tylko negatywna. [ramka][srodtytul]Opinie dla "Rz"[/srodtytul] [b]Sebastian Karpiniuk[/b] | [i]poseł PO[/i] Premier miał wszelkie podstawy, by wszcząć procedurę odwołania Mariusza Kamińskiego. Zgodnie z prawem szef CBA może stracić stanowisko tylko wtedy, gdy zaistnieją wyjątkowe przesłanki. Dlatego przez dwa lata premier tolerował Kamińskiego w CBA, mimo że wszyscy wiedzieli, że jest on funkcjonariuszem PiS. Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Prokuratura postawiła szefowi CBA bardzo poważne zarzuty, m.in. nielegalnego inwigilowania wicepremiera Leppera oraz przekroczenia granic prowokacji. Dlatego teraz można go odwołać. [b]Zbigniew Ziobro[/b] | [i]europoseł PiS[/i] Podjęcie przez pana premiera próby zmiany szefa CBA uważam za skandal. W każdym normalnym państwie, jeśli szef służby specjalnej wykrywa poważną aferę korupcyjną, jest za to nagradzany. A w Polsce próbuje mu się za to ściąć głowę. Skandal jest tym większy, że pan premier nie ma prawa w tej sytuacji odwołać Mariusza Kamińskiego. Rzeszowska prokuratura postawiła szefowi CBA bardzo słabe zarzuty. Do wyroku skazującego w jego sprawie jest jeszcze daleko. Jeśli premier zdecyduje się na odwołanie szefa CBA, to nadużyje władzy. [b]Grzegorz Napieralski [/b] | [i]przewodniczący SLD[/i] Decyzja Donalda Tuska o rozpoczęciu procedury odwołania Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA jest dobra. Problem w tym, że została ona podjęta zdecydowanie za późno i jest głęboko niewystarczająca. Nie ma wątpliwości, że Kamiński powinien odejść, ale problemem nie jest tylko jego osoba. Także samo CBA, które powinno zostać zlikwidowane. To jest policja polityczna utworzona przez PIS. Niestety, okazuje się, że Donald Tusk nie zamierza tej szkodliwej instytucji likwidować, tylko przejąć policję polityczną dla siebiei używać do własnych celów. [b]Eugeniusz Kłopotek[/b] | [i]poseł PSL[/i] Szef rządu zrobił to, co logiczne w tej sytuacji. Ten krok jest konieczny dla oczyszczenia atmosfery. Jak już czyścić, to i z jednej, i z drugiej strony frontu. Myślę jednak, że pan premier trochę przeliczył swoje siły, bo odwołać szefa CBA nie będzie wcale tak łatwo. Prokuratura wcale nie postawiła panu Kamińskiemu zarzutów korupcyjnych, tylko przekroczenia uprawnień, a do wyroku w jego sprawie jeszcze daleka droga. Dlatego sądzę, że wniosek o odwołanie Kamińskiego może jeszcze utknąć gdzieś na rafach ustawowo-konstytucyjnych. [i]-js[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL