REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Czy bankierzy powinni zapłacić za kryzys?

Andrzej Krakowiak 02-09-2009, ostatnia aktualizacja 02-09-2009 19:22

Najnowsze informacje płynące ze światowych gospodarek sugerują, że dno obecnego kryzysu mamy już za sobą. Dzięki pomocy rządów największe instytucje finansowe nie podążyły śladem Lehman Brothers, pierwszej i najbardziej spektakularnej ofiary załamania. Chciałoby się powiedzieć – kurz opadł, karawana jedzie dalej.

Może i pojedzie, ale mocno odchudzona, o co zamierzają zadbać światowi liderzy. Szeroki poklask zyskują propozycje ograniczenia pensji, a przede wszystkim premii pobieranych przez szefów banków, które musiały skorzystać z pomocy państwa. Nie sposób się nie zgodzić, że wynagrodzenie menedżera powinno być zależne od efektów jego pracy. Trudno dyskutować także z tym, że wypłata bonusów powinna być uzależniona od wyników spółki w dłuższym okresie – maksymalne „podkręcanie” krótkoterminowych zysków doprowadziło wiele instytucji na skraj bankructwa.

Odpowiedzialność menedżerów za nieudolne zarządzanie pozostaje drażliwym tematem od wybuchu kryzysu. Wielu argumentów za zdecydowanymi działaniami rządów dostarczyli jednak sami bankowcy.

Były prezes Fortisu, chociaż doprowadził do upadku tej instytucji, odszedł z ponad sześcioma milionami euro odprawy. Były szef Royal Bank of Scotland, który ubiegły rok zakończył rekordową w historii brytyjskiej gospodarki stratą 24 mld funtów, jak gdyby nigdy nic ma dostawać ponad 700 tys. funtów emerytury rocznie. Podobne praktyki nie powinny mieć miejsca nie tylko w instytucjach uratowanych przez rządy. Z drugiej jednak strony, menedżer wynajmowany do wyprowadzenia na prostą spółki w fatalnej kondycji powinien być wynagrodzony lepiej niż godziwie. Oczywiście, jeśli mu się uda.

Zdecydowana reakcja światowych przywódców może mieć też drugie dno. Wskazywanie nielubianych bankierów jako winnych kryzysu i widowiskowe pociągnięcie ich do finansowej odpowiedzialności musi podobać się wyborcom. W każdym razie bardziej niż informacja, że kiedyś trzeba będzie spłacić długi zaciągnięte na wpompowanie w gospodarkę – być może zbyt lekką ręką – kilku bilionów dolarów.

Skomentuj na blog.rp.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Czy będzie bitwa o prokuraturę

Sprawa generała Parulskiego może wywołać konflikt na szczytach władzy >>