REKLAMA

Akcja "Rzeczpospolitej"

"Trzeba ścigać autorów tekstów o "polskich obozach śmierci""

26-01-2005, ostatnia aktualizacja 26-01-2005 22:44

W dniu, w którym na łamach "Rz" ukazał się artykuł "Trzeba ścigać autorów tekstów o "polskich obozach śmierci"" ("Rz" nr 20, 25.01.2005 r.), czołowy berliński dziennik "Der Tagesspiegel" donosił: "W polskim Auschwitz-Birkenau nad Wisłą...". Pojawienie się takiego określenia akurat w tej gazecie było szczególnie kuriozalne. W redakcji specjalistą od spraw Polski jest Christoph von Marshall, historyk Europy Wschodniej, który w trakcie studiów mieszkał w Krakowie - nieopodal Oświęcimia. Jeżeli niemiecka gazeta, mając do dyspozycji tak fachową wiedzę, przypisuje Polsce odpowiedzialność za Auschwitz-Birkenau, to trudno dopatrzyć się w tym zwykłego zaniedbania i nie można wykluczyć możliwości świadomego fałszowania historii. Jeżeli po piętnastu latach od upadku muru berlińskiego taki jest wynik niemieckiego pojednania z Polakami, to chyba warto zacząć się jednać od nowa. I wziąć zimny prysznic.

Bartosz Jałowiecki, Waszyngton, USA

---

Przeczytałem komentarz Jerzego Haszczyńskiego "To były niemieckie obozy" ("Rz" 20, 25.01.2005 r.). Mieszkając od 1981 r. w Stanach Zjednoczonych, prawie co tydzień spotykam się z kłamstwami na temat polskiej historii okresu drugiej wojny światowej. Zgadzam się w pełni z nienową przecież ideą pozwów sądowych przeciwko mediom używającym określenia "polskie obozy koncentracyjne". Niestety tutaj, w Stanach, jest to bardzo kosztowna i długotrwała działalność, co nie znaczy, że nie warto tego robić. Dobrym przykładem skali problemu jest ostatnio pokazywany w tutejszej telewizji sześciogodzinny serial "Auschwitz: Inside the Nazi State". W serialu tym polscy więźniowie Auschwitz są pokazywani raczej jako obserwatorzy niż ofiary - bez wytłumaczenia powodu ich pobytu w obozie. Towarzysząca filmowi witryna zawiera dziesiątki błędów i nieścisłości. Uważam jednak, że pozwy sądowe powinny być tylko częścią działalności na rzecz pokazywania w uczciwy sposób historii Polski okresu ostatniej wojny. Inne to Internet, filmy dokumentalne, publikacje, itd. Pragnę zwrócić uwagę na naszą niezarobkową organizację Project InPosterum, która od roku popularyzuje historię powstania warszawskiego, ludobójstwa Polaków 1939 - 1945 i Żegoty w angielskojęzycznym Internecie http://www.projectinposterum.org

Witold Kieżun, San Diego, USA

---

Dzisiejsze problemy i zamieszanie wokół sprawy "polskich obozów koncentracyjnych" to spadek po głupocie wszystkich dotychczasowych rządów w naszym kraju: z czasów komunistycznych i nam współczesnych. Ludzie decydujący o polityce naszego kraju z różnych powodów kultywowanie historii państwa i narodu traktowali bardzo instrumentalnie. Totalnie zaniedbano działania na rzecz akcji zewnętrznych, czyli zagranicznej propagandy Polski i jej historii. To dzisiaj przynosi określone efekty. Wystarczyło natomiast wysyłać do mediów zagranicznych kilka tygodni przed odpowiednimi rocznicami historycznymi specjalne broszury wydane w języku danego kraju, informujących o powstaniu warszawskim, o działalności Polskiego Państwa Podziemnego, o demokracji w Polsce wtedy, kiedy naokoło panował absolutyzm, itd. Dzisiaj takie zadanie jest jeszcze łatwiejsze, gdyż istnieje Internet, więc koszty takiej akcji znacznie maleją.

Polskie MSZ też ma znaczne pole do popisu. Z jednej strony to działalność polskich placówek dyplomatycznych, z drugiej działania w kraju nakierowane na dyplomatycznych przedstawicieli państw. Czy to tak trudno przygotowywać odpowiednie imprezy artystyczne, podczas których dyplomaci otrzymają odpowiednią porcję wiedzy na dany temat. Pomysłów takich jest znacznie więcej, trzeba je tylko chcieć realizować. Koszty takich akcji są minimalne, gdyż przy okazji załatwia się wiele innych spraw.

Co do wystąpienia baronowej Sary Ludford: czy dzisiejszy rząd angielski jest socjalistyczny, czy angielski? Czy reprezentuje wszystkich Anglików, czy tylko socjalistów? Współczuję współczesnym Niemcom, wnukom i prawnukom dawnych wyborców, którzy wybrali Adolfa Hitlera na kanclerza, ale taka była historia. Trzeba pamiętać, że Niemcy sami dali wodzowi władzę dyktatorską. To oni sami w sposób demokratyczny ograniczyli procedury demokratyczne. Warto przypomnieć za Franciszkiem Piperem z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, że już w trakcie wojny wszyscy byli poinformowani o istnieniu instytucji państwowej, jaką był KL Auschwitz. Instytucji państwowej - nie partyjnej, nie prywatnej, nie spółdzielczej!

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Będzie łatwiej blokować treści

Rząd chce wprowadzić zasadę umożliwiającą usuwanie bezprawnych treści z sieci w ciągu 72 godzin >>