Społeczeństwo

Kupcy dzielą polityków

Podczas starć kupców z policją i ochroniarzami pogotowie musiało udzielić pomocy ponad 100 osobom
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Opozycja gromi Platformę. Lech Kaczyński jest zaniepokojony
Zamieszki w centrum Warszawy związane z sądową eksmisją handlowców z Kupieckich Domów Towarowych wywołały również wojnę polityczną.
Handlowcy próbowali wczoraj uniemożliwić pracę komornikowi. Doszło do starć z policją i ochroniarzami. Rannych zostało ok. 20 osób. Opozycja zwietrzyła możliwość zbicia kapitału na fali dramatycznych wydarzeń przed Pałacem Kultury i Nauki. Twierdzi, że Platforma zaprzeczyła swym sztandarowym hasłom: obrony przedsiębiorczości i praw człowieka.
PiS oskarżyło Hannę Gronkiewicz-Waltz (PO), prezydent Warszawy, o nadużycie prawa. Eksmisję handlowców, którzy mimo wyroku sądowego nie chcieli opuścić blaszanej hali, krytykują też SLD i Stronnictwo Demokratyczne. – Pacyfikacja kupców, przedsiębiorców płacących podatki, przez wynajętych za publiczne pieniądze najemników to skandal – mówi „Rz” Maks Kraczkowski (PiS), wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Gospodarki. – Nie przeprowadzając przed eksmisją przetargu na nieruchomość, w której kupcy mogliby handlować, uniemożliwiono im prowadzenie działalności gospodarczej. – Jeśli kupcy nie mogą tam handlować, trzeba im było najpierw wskazać inną lokalizację – dodaje Wojciech Olejniczak, europoseł SLD. Przedstawiciele warszawskiego magistratu przekonują, że kupcom proponowano aż osiem lokalizacji, z których nie chcieli skorzystać. Prezydent Warszawy zarzuciła też kierownictwu KDT, że ukrywało przed kupcami propozycje miasta. PiS żąda jednak zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu partii, wysłał też list do ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy, w którym poprosił o zbadanie działań komornika, wynajętej przez niego firmy ochroniarskiej, straży miejskiej i policji. Przekonuje, że mogło dojść do przestępstwa. – W 2006 r. Gronkiewicz-Waltz spotykała się z kupcami i obiecywała im, że w spokoju będą tam mogli handlować – mówi Paweł Piskorski, szef SD i były prezydent stolicy. Eksmisję nazywa porażką PO. – Tam nic nie powstanie, bo nie ma pieniędzy ani na metro, ani na muzeum sztuki użytkowej (co zapowiadała Gronkiewicz-Waltz – red.). Nie ma racjonalnego powodu, dla którego tym handlowcom uniemożliwiono działalność.  – Opozycja wykorzystuje każdą okazję, by atakować PO. Jestem przekonany, że działania urzędników były zgodne z prawem – odpowiada Waldy Dzikowski, wiceszef PO. Zaniepokojenie sytuacją wyraził w specjalnym oświadczeniu prezydent Lech Kaczyński. „Nie mogę się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne” – napisał prezydent.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL