Chorzy, którzy się nie leczą, często szkodzą innym

aktualizacja: 19.07.2009, 21:14

Rozmowa z Przemysławem Kardasem, szefem I Zakładu Medycyny Rodzinnej UM w Łodzi

[b]Czy naprawdę w leczeniu najbardziej zaszkodzić mogą sobie sami pacjenci?[/b]
[b]Przemysław Kardas:[/b] Współczesna medycyna jest w stanie zaproponować bardzo skuteczne leczenie. Pacjenci z powikłaniami cukrzycy niemal nie trafiają do szpitala, na chorobę wrzodową, którą kiedyś leczyło się operacyjnie, dzisiaj mamy leki. Spada liczba zgonów z powodu zawałów. Problemem jest to, że pacjenci z różnych powodów nie wykorzystują możliwości leczenia.
[b]Koordynuje pan unijne badanie, które ma ocenić skalę zjawiska. [/b]
Szukamy nowych terapii, ale to nie zawsze przynosi efekty. Trzeba więc wykorzystywać to, co mamy. Zadbać, by pieniądze były wydawane sensownie. Poza tym pacjenci, którzy się nie leczą tak, jak oczekuje od nich lekarz, często szkodzą innym. Powstają szczepy bakterii opornych na antybiotyki. Grozi nam, że coraz trudniej będzie leczyć gruźlicę i AIDS. Wkrótce nie będziemy mieli co podać na banalne zapalenie gardła.
[b]W jaki sposób lekarz może rozpoznać, czy pacjent będzie przestrzegał jego zaleceń? [/b]
Nie zależy to od płci, wieku, wykształcenia ani zasobności portfela. Powody, dla których pacjenci nie biorą leków, są bardzo różne. Są osoby, które mówią, że nie stać ich na wykupienie recept. A tak naprawdę w aptece rezygnują z taniego leku ratującego życie, natomiast wykupują reklamowane w telewizji witaminy. Są tacy, którzy nie wierzą, że są chorzy, jeśli się dobrze czują. Inni nie biorą leków akurat w dniu wizyty u lekarza – która ma sprawdzić, jak na nich te leki działają. Co gorsza lekarz nie wie, dlaczego przepisywane przez niego leki nie skutkują. Pacjenci często nie mówią całej prawdy, np. nie chcą, by ktoś znał ich sytuację finansową. Albo nie chcą urazić lekarza.
[b]Lekarzy to frustruje? [/b]
Oczywiście. Zakładają, że pacjent ma do nich zaufanie i za wysiłek włożony w diagnozę odpłaci się stosowaniem do zaleceń. A chory czasem ma inny system wartości niż lekarz. Zdrowie nie musi być dla niego równie ważne jak praca czy dobra zabawa.
[b]Jak to? [/b]
Lekarz nie rozumie, dlaczego chory chodzi do pracy ze złamaną nogą albo dlaczego przerywa terapię tylko z powodu grilla, na którym chce się napić piwa.
[b]Uważa pan, że pacjenci się zmienią? [/b]
Trudno w to wierzyć. Ale koszty, które ponosimy z powodu niewłaściwego brania leków, są tak gigantyczne, że każda, nawet niewielka, zmiana postępowania pacjentów przekłada się na duże oszczędności. Mówimy przecież o 6 mld zł rocznie.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE