Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Leszek Kołakowski. Filozof-rewizjonista

Leszek Kołakowski
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Dopiero po lekturach, m.in. Orwella, Leszek Kołakowski doszedł do wniosku, że komunizm w wydaniu sowieckim to okropna doktryna
85 lat temu, 23 paŸdziernika 1927 roku, urodził się Leszek Kołakowski (zmarł w 2009 roku). Tekst z archiwum rp.plCo wyróżniało Leszka Kołakowskiego z otoczenia? Nie był ochrzczony. – Mój ojciec – wyjaœniał – uważał, że chrzest dzieci jest niewłaœciwy. Miał pod tym względem przekonania podobne jak anabaptyœci. Człowiek może się ochrzcić, kiedy jest już starszy, z własnej woli. Podobno w Łodzi wyrzucono go ze szkoły tuż po tym, jak przedstawił się: „Jestem bezwyznaniowy“.

Karuzela na Krasińskich

Leszek Kołakowski urodził się 23 paŸdziernika w 1927 roku w Radomiu. Jego matka zmarła, gdy miał trzy lata. W roku 1943 Niemcy zabili na Pawiaku jego ojca. Zamieszkał wtedy u ciotki na warszawskim Żoliborzu, a następnie przeniósł się na Saskš Kępę do Kazimierza Błeszyńskiego, znanego tłumacza i sławnego masona.
Z okresu powstania w getcie zapamiętał karuzelę na placu Krasińskich. „To œrodowisko, w którym żyłem, miało, naturalnie, sympatię do powstańców, ale nie była ona powszechna“. Co to za œrodowisko? Otóż mieszkał on w domu, w którym przechowywano Żydów zbiegłych z getta. Przychodziła tam często Irena Sendlerowa.

Za œwietlanš przyszłoœć

Koniec wojny zastał go w Garbatce, na skraju Puszczy Kozienickiej niedaleko Radomia. Sowietów powitał jako wyzwolicieli. – Owszem, słyszało się, że gwałcili kobiety i kradli, ja tego nie widziałem ani nie znam nikogo, kto by widział, ale to na pewno się zdarzało, chociaż nie na takš skalę jak póŸniej w Niemczech – mówił Kołakowski. – Ale ci żołnierze zwykli u nas ginęli i nas wyzwalali. Studia filozoficzne rozpoczšł w Łodzi, gdzie zanim wstšpił do PPR, zgłosił akces do Akademickiego Zwišzku Walki Młodych „Życie“, udzielajšc się w radykalnej frakcji tej organizacji zwanej dzierżyńszczakami. Na zebraniach œpiewali pieœń o Polskiej Republice Rad do słów Brunona Jasieńskiego. Po latach utrzymywał, że była to z ich strony prowokacja skierowana wobec ludzkoœci. W Łodzi bohater „Czasu ciekawego, czasu niespokojnego“ (wywiadu-rzeki, jaki przeprowadził z nim Zbigniew Mentzel) poznał m.in. Stefana Żółkiewskiego, Władysława Bieńkowskiego, Kazimierza Brandysa, Jana Kotta, ale też wysokiego rangš aparatczyka Ignacego Logę Sowińskiego. Fałszerstwo wyborów do Sejmu w styczniu 1947 roku nie zdziwiło go: „Uważaliœmy, że władzę trzeba zdobyć wbrew większoœci, bo od tego zależy œwietlana przyszłoœć“. W marcu 1950 roku oœmiu studentów, członków PZPR wystšpiło z otwartym, publicznym atakiem na wybitnego filozofa prof. Władysława Tatarkiewicza, protestujšc przeciwko rzekomemu dopuszczeniu na prowadzonym przez niego seminarium do „czysto politycznych wystšpień o charakterze wyraŸnie wrogim budujšcej socjalizm Polsce“. Kilka miesięcy póŸniej Tatarkiewiczowi odebrano prawo do wykładania i prowadzenia zajęć, a pod tym donosem czy też, jak wtedy go nazywano, listem otwartym podpisali się prócz Leszka Kołakowskiego m.in. Bronisław Baczko, Irena Rybczyńska i Henryk Holland.

Generałowie ideologii

Kołakowski atakował też filozofów ze szkoły lwowsko-warszawskiej, jak również katolickich autorów, którzy pisali o Tomaszu Morusie, polemizował z tzw. konwencjonalizmem. Przy okazji rozprawiał się z Panem Bogiem, którego nazywał „mało rozgarniętym“ „autorem rzekomej autobiografii, za jakš uchodzi Pismo Œwięte“. Na zebraniach „dzierżyńszczaków” œpiewał pieœń o Polskiej Republice Rad. Po latach utrzymywał, że była to prowokacja wobec ludzkoœci Zbigniew Herbert w rozmowie z Jackiem Trznadlem („Hańba domowa“) powiedział m.in.: „Przełom lat czterdziestych i pięćdziesištych to rewolucja kulturalna na uniwersytetach, inaczej mówišc, likwidacja całej bez mała naszej humanistyki. [...] A działo się to nie w Pekinie, ale na Krakowskim Przedmieœciu. Nowi generałowie napoleońscy, tacy jak Kołakowski, nie zajmowali się fizycznie tym brudnym procederem, kierowali ogniem ideologicznym, a do brudnej roboty przydzielona była hurma aktywistów, którzy potem lšdowali na wysokich stanowiskach w aparacie partyjnym. W efekcie tego trzęsienia ziemi zniknęli uczeni reprezentujšcy różne kierunki, o wielkim dorobku, autorytecie naukowo-moralnym: Ajdukiewicz, Ossowscy, Elzenberg, Ingarden, Tatarkiewicz… Lista długa i piękna. Żaden z nich nie zaczšł mówić nowomowš, nie pokajał się, że błšdził jako fenomenolog czy neopozytywista. Więc oni mogli, a inni nie? Nikt nie przemówił w ich obronie. Na placu została jedynie słuszna filozofia marksistowska i tak jak u literatów zaczšł się cyrk pcheł“.

Paradoks stalinizmu

Andrzej Walicki pisał po latach: „Paradoksem polskiej rzeczywistoœci było to, że stalinizm, obiektywnie, był największym przybliżeniem do koszmarnego ideału totalitaryzmu, a jednoczeœnie w tym okresie jeszcze można było mobilizować ludzi rewolucyjnymi przemianami, które ten stalinizm oferował, np. zamiar dokończenia rewolucji burżuazyjno-demokratycznej – jak to się w Polsce nazywało. Można było być ideowym komunistš w okresie stalinizmu i to jest paradoks. Kiedy natomiast wszystko się załamywało, to dla rewizjonistów stawało się rzeczš oczywistš, że to system się załamuje, ale oni nie odczuli – w ten sposób, jak na przykład ja – zaniku ideologicznego ucisku, bo sami przedtem byli jego narzędziami“. Po 1968 r. Kołakowski mówił Walickiemu, „że teraz trzeba być cynikiem, żeby być w partii, bo komunistyczne ideały się całkowicie zdyskredytowały“. „Wielkie Womitowanie”, jak pisał Ludwik Flaszen, zaczęło się dla Kołakowskiego w 1955 roku. Przeczytał Orwella, Koestlera, Weissberga-Cybulskiego i doszedł do wniosku, że komunizm w wydaniu sowieckim, to „okropny system, okropna doktryna”. Choć rewelacje Józefa Œwiatły nadawane po jego ucieczce przez Radio Wolna Europa przyjšł z rezerwš: „No, choćby to, co mówił o PPR w czasach okupacji, jakš to zdradzieckš działalnoœć ta partia prowadziła, wydajšc gestapo ludzi z AK. O pewnych rzeczach, nawet jeœli były prawdziwe, a przypuszczam, że mogły być takie, nie miał pojęcia, to się wyczuwało”.

Rewizjonizm

Po XX ZjeŸdzie KC KPZR i sławnym referacie Chruszczowa Kołakowski stanšł na czele polskich rewizjonistów. Pierwszym jego tekstem skonfiskowanym przez cenzurę, a zarazem pierwszym, który zaczšł funkcjonować poza oficjalnym systemem, był napisany w 1956 r. dla „Po prostu” manifest „Czym jest socjalizm”. „Otóż: socjalizm nie jest państwem, którego żołnierze pierwsi wstępujš na ziemię innego kraju; państwem, gdzie iloœć urzędników roœnie szybciej niż liczba robotników; państwem, gdzie tchórzom żyje się lepiej niż odważnym; państwem, w którym częœć obywateli otrzymuje płace czterdzieœci razy wyższe niż inna częœć; [...] państwem, które Ÿle odróżnia ujarzmianie od wyzwalania; państwem, gdzie rasiœci cieszš się wolnoœciš; państwem, które mówi, że œwiat jest bardzo skomplikowany, ale naprawdę myœli, że œwiat jest nadzwyczaj prosty [...]; państwem, gdzie wielu ignorantów uchodzi za uczonych; państwem, gdzie jest dużo ludzi szlachetnych i dzielnych, ale trzeba wiedzieć o tym skšdinšd niż ze znajomoœci polityki jego rzšdów”. Po całym, znacznie dłuższym, wyliczeniu, czym nie jest socjalizm, Kołakowski przystšpił do jego zdefiniowania, piszšc: „Socjalizm jest to ustrój, który... eh!, co tu dużo mówić! Socjalizm jest to naprawdę dobra rzecz”. Jeszcze po PaŸdzierniku ’56 wdawał się Kołakowski w polemiki z katolicyzmem, a może raczej, œwiatopoglšdem religijnym. Ostroœć tych sporów malała jednak, aż w połowie lat 60. ksišżkš „Œwiadomoœć religijna i więŸ koœcielna” autor zerwał z całš tradycjš marksistowsko-pozytywistycznš i odrzucił rozumienie religii jako „opium dla ludu”. Zainteresowały go relacje miedzy religijnymi pršdami odnowy a strukturami społecznymi, w które ruchy te wcielajš się, wytwarzajšc konflikty nie do uniknięcia.

Wróg PRL

Ówczesna twórczoœć filozofa postrzegana była jako mniej lub bardziej zawoalowana krytyka systemu komunistycznego. Często wówczas sięgał do wštków religijnych, np. w głoœnym eseju „Kapłan i błazen” z 1959 roku. Od 1963 roku Kołakowski znalazł się w centrum działań inwigilacyjnych bezpieki, która nadała mu kryptonim „Senator”. Dwa lata póŸniej skwapliwie odnotowano udział uczonego w manifestacji w gmachu sšdu po ogłoszeniu skazujšcego wyroku na Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego za napisanie przez nich „Listu otwartego do członków PZPR”. Kołakowski, m.in. z Adamem Michnikiem, Wiktorem Nagórskim i Janem Józefem Lipskim odœpiewali wówczas „Międzynarodówkę”. Nie minie wiele lat, a w swoim najbardziej znanym dziele, którym zdobył sławę na Zachodzie, „Głównych nurtach marksizmu” nie tyle opisze marksizm, ile go zdruzgocze. Przez 20 lat, od emigracji z Polski aż do 1988 roku, na jego twórczoœć i osobę obowišzywał w PRL cenzorski zapis. W prasie, radiu i telewizji filozof nie istniał, chyba że jako nieprzejednany wróg ludowej ojczyzny. W 1971 r. wydrukował w paryskiej „Kulturze” ważny szkic – „Tezy o nadziei i beznadziejnoœci” wskazujšcy na celowoœć podejmowania w kraju działań opozycyjnych. Działaniom tym wydatnie pomagał na obczyŸnie, organizujšc pomoc materialnš dla osób represjonowanych, rozpowszechniajšc apele o wypuszczenie więŸniów politycznych i przekazujšc informacje o sytuacji w Polsce do mediów zachodnich. Kierował pracami międzynarodowego komitetu pomocy robotnikom Appeal for Polish Workers, od 1977 roku był mężem zaufania tajnego Polskiego Porozumienia Niepodległoœciowego i członkiem KOR. Po 13 grudnia 1981 roku protestował przeciw rzšdom gen. Wojciecha Jaruzelskiego, mobilizujšc opinię publicznš wolnego œwiata w obronie łamanych w Polsce praw człowieka. Moralnie i materialnie wspierał niezależnš kulturę, będšc współtwórcš Funduszu Pomocy Niezależnej Literaturze i Nauce Polskiej. W grudniu 1988 r. po dwudziestoletniej emigracji złożył pierwszš wizytę w kraju i wszedł w skład Komitetu Obywatelskiego przy przewodniczšcym NSZZ „Solidarnoœć”.

Na pograniczu

Odtšd dzielił swój czas między Anglię i Polskę, regularnie wydajšc ksišżki i nagrywajšc dla telewizji cieszšce się dużym powodzeniem wykłady o tematyce filozoficznej. Z jego póŸnych prac najciekawszš wydaje się „Bóg nam nic nie jest dłużny. Krótka uwaga o religii Pascala i o duchu jansenizmu” (1994), zdecydowanie aprobujšca humanistycznš wizję chrzeœcijaństwa. W kontekœcie tym charakterystyczne jest, że autor po 1989 roku wielokrotnie występował przeciw wszelkim próbom uprzywilejowania religii. Kołakowski opublikował ponad 400 ksišżek i prac tłumaczonych na wiele języków. Otrzymał liczne nagrody i odznaczenia, m.in. Order Orła Białego, nagrodę Kongresu USA, pokojowš nagrodę księgarzy niemieckich, nagrodę Fundacji im. Jurzykowskiego, medal œw. Jerzego, był doktorem honoris causa uniwersytetów Gdańskiego, Łódzkiego i Wrocławskiego. W „Obecnoœci mitu” zauważył: „Los kultury jest epopejš wspaniałš przez swojš chwiejnoœć. Dlatego właœnie warto wcišż ponawiać pytania o relacje filozofii z politykš”. Przez całe życie funkcjonował na pograniczu filozofii, literatury i polityki właœnie. Lipiec 2009
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL