Czołgi i okręty na sprzedaż
aktualizacja: 20.06.2009, 03:55
Wycofywane ze służby czołgi T 72 (na zdjęciu) sprzedają się w tym roku zagranicznym klientom na pniu.

Zagraniczni kupcy biją się o broń z demobilu. Agencja Mienia Wojskowego chce nie niej zarobić co najmniej 200 mln zł

AMW przygotowuje się do nadzwyczajnych żniw. Zgodnie z planem uzyska w tym roku ze sprzedaży majątku niepotrzebnego armii i służbom podległym MSWiA 209 mln zł. Większość przychodów miało zapewnić spieniężenie nieruchomości. Okazuje się jednak, że wbrew pesymistycznym prognozom związanym z globalnym kryzysem, broń wycofywana z polskiej armii sprzedaje się doskonale. Uzbrojenia z demobilu będzie więcej, bo MON zapowiada, że zmniejszana i modernizowana armia do 2012 r. dokona wielkiej wymiany najbardziej archaicznego sprzętu. W tym roku na pniu sprzedały się na przykład niepotrzebne już wojsku 54 czołgi T-72. I choć agencja ujawnia jedynie, że poszły w zagraniczne ręce, to wiele wskazuje na to, iż po rewitalizacji odnajdą się niedługo jako broń nowej armii Iraku. Koncesjonowane firmy amerykańskie to główny odbiorca kilkudziesięciu tysięcy karabinów i broni krótkiej. Największym wzięciem za oceanem cieszą się kałasznikowy i pistolety P-64, których pozbywa się dziś wojsko i policja. – Kontrakty na prawie 50 tys. sztuk broni strzeleckiej, w tym potężne karabiny maszynowe o kalibrze 14,5 mm mamy praktycznie w kieszeni – mówi Andrzej Pilucik, dyrektor zespołu gospodarki mieniem ruchomym i obrotu specjalnego w AMW. – Rynek entuzjastów ostrego strzelania i kolekcjonerski jest w USA tak potężny, że jego potrzeby da się porównać z potrzebami całej naszej armii – dodaje Pilucik. W ślad za kałaszami do Stanów wyekspediowane będą w tym roku miliony sztuk amunicji. Ale kupują ją też Czesi. W tym roku już udało się opróżnić magazyny z 20 mln sztuk amunicji strzeleckiej, a kolejne 10 mln zakontraktowano. Wyjątkowe powodzenie mają samoloty i śmigłowce. Nabywców znalazło aż 18 naddzwiękowych myśliwców MiG-21, cztery ciężkie, szturmowe Su-22 i pięć śmigłowców Mi8 i Mi2. W zależności od stanu technicznego za jednego miga można było uzyskać 25 – 40 tys. zł. Najdroższe będą w tym roku okręty. Marynarka Wojenna za pośrednictwem AMW sprzedała już siedem jednostek, najdroższe za ok. 2,5 mln zł. Wszystkie są tak zużyte, że nadają się tylko na żyletki.

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja

Banner

POLECAMY

KOMENTARZE

Komentarz dnia

Pisarczyk: Miniony tydzień pod znakiem spowolnień i kontynuacji luźnej polityki pi...