Wiadomości

PiS odzyskuje mateczniki

Fotorzepa, ms Michał Sadowski
Na tydzień przed wyborami Platforma utrzymuje sporą przewagę nad konkurentami. Jej zwycięstwo wydaje się niezagrożone. PiS nadrabia jednak straty. Szczególnie w okręgach, które tradycyjnie już są przychylne partii Jarosława Kaczyńskiego
Platforma może być spokojna o swój wynik w przyszłotygodniowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jej kandydaci wygrywają we wszystkich okręgach wyborczych – wynika z najnowszego sondażu, jaki instytut GfK Polonia wykonał na zlecenie "Rzeczpospolitej".
Okazuje się jednak, że w części okręgów PiS poprawia swój wynik, a czasem drepcze nawet PO po piętach. Tak jest na przykład w Krakowie czy na Podkarpaciu. W badaniu GfK Polonia z początku maja PO w Krakowie miała nad PiS przewagę 10 pkt proc. Różnica stopniała do jednego punktu. Obecnie pod Wawelem na partię Donalda Tuska chce głosować 38 proc. badanych. Na PiS – 37 proc. (wcześniej PO – 42 proc., PiS – 32). Podobnie jest w okręgu rzeszowskim. Tu również przewaga PO stopniała. Tym razem z 8 pkt proc. do 1. Na Platformę zamierza obecnie głosować 39 proc., a na PiS – 38. Na początku maja było to odpowiednio 42 i 34 proc.
– PiS ewidentnie umacnia pozycję w tych rejonach kraju, które uchodzą za jego mateczniki – komentuje dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem świadczy to o tym, że sprawdziła się strategia partii Jarosława Kaczyńskiego, by właśnie na te rejony postawić w kampanii szczególny nacisk. Zdaniem Flisa Platformie nie pomogło też zamieszanie związane z przenosinami uroczystości 20. rocznicy pierwszych wolnych wyborów z Gdańska do Krakowa oraz debatą premiera ze związkowcami ze Stoczni Gdańskiej. Zauważa, że nie bez znaczenia było również zapewne sejmowe orędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego dotyczące kryzysu. - Kampania negatywna, jaką prowadzi PiS, przede wszystkim nastawiona jest na mobilizację własnego elektoratu. I to się najwyraźniej udało – podkreśla socjolog. Dodaje jednocześnie, że wynik, jakiego w przyszłotygodniowych wyborach może się spodziewać Platforma, i tak będzie ewenementem w dotychczasowej historii. - Nawet jeśli wynik PO będzie ostatecznie poniżej wyników sondażowych, to i tak będzie to ogromny sukces. Nikomu nie udało się dotychczas utrzymać takiego poparcia po dwóch latach rządzenia – zwraca uwagę Flis. Partia Donalda Tuska ciągle utrzymuje nad PiS dużą przewagę na przykład w Warszawie. W okręgu stołecznym poparcie dla ugrupowania Kaczyńskiego stopniało od początku maja, i to aż o 7 pkt proc. Obecnie na PiS chce głosować 20 proc. warszawiaków. Na początku maja było to 27 proc. Głosowanie na kandydatów z listy PO deklaruje 58 proc. wyborców z Warszawy, czyli dokładnie tyle, ile w poprzednim badaniu. Platforma Obywatelska utrzymuje także przewagę w okręgu olsztyńskim. Głosowanie na nią deklaruje teraz 44 proc. wyborców z Warmii i Mazur. Na PiS – 27 proc. Wobec początku maja zmiany są tu niewielkie. Poparcie dla Platformy wynosiło wcześniej w tym okręgu 47,5 proc., a dla PiS - 26 proc. – To również potwierdza tezę, że Prawo i Sprawiedliwość odzyskuje wigor jedynie w swoich matecznikach, natomiast do takich obszarów, jak właśnie Warszawa czy Olsztyn, ma drogę zamkniętą – wyjaśnia Flis. Jak wyniki sondażu komentują politycy? Grzegorz Dolniak, który kieruje kampanią Platformy, patrzy na nie spokojnie. – PiS zorientowało się, że może liczyć na swój twardy elektorat, i na niego postawiło. Ale mam nadzieję, że dobre dane z gospodarki będą nam sprzyjać – mówi. Z kolei Adam Bielan, rzecznik PiS, nie kryje radości. – Cieszę się, że rośniemy w siłę. Tym bardziej że w ostatnich dniach kampanii liczy się też dynamika zmian, a ta również jest korzystna.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL