Le Pen znów pomniejsza horror Holokaustu

aktualizacja: 25.03.2009, 20:35
Przywódca francuskiego Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pen (po prawej)
Przywódca francuskiego Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pen (po prawej)
Foto: AFP

Polska chce dnia pamięci ofiar totalitaryzmu, a lider francuskich
populistów wywołał nowy skandal w europarlamencie, powtarzając, że
„komory gazowe to detal historii”

Przywódca francuskiego Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pen powtórzył podczas debaty w Parlamencie Europejskim swoje słynne stwierdzenie z 1987 roku, za które wytoczono mu proces. Został wówczas ukarany grzywną 1,2 mln franków (290 tys. dolarów).
Niewykluczone, że kara nie ominie go i tym razem. Francuska Liga ds. Zwalczania Rasizmu i Antysemityzmu (LICRA) zapowiedziała już bowiem, że zwróci się do francuskich władz, by wszczęły przeciwko Le Penowi śledztwo. Tym razem słowa te padły w ferworze dyskusji na temat inauguracyjnej sesji Parlamentu Europejskiego w nowym składzie, która ma się odbyć po zaplanowanych na czerwiec wyborach.
Zgodnie z przepisami 80-letni Jean-Marie Le Pen jako najstarszy europarlamentarzysta miał przewodniczyć obradom. Wywołało to opór zasiadającej w PE lewicy. Pojawiły się nawet pomysły, by z powodu Le Pena specjalnie zmienić przepisy.
– Wolelibyśmy, żeby sesji przewodniczył najmłodszy eurodeputowany – przekonywał współprzewodniczący Zielonych Daniel Cohn-Bendit.– Martwi mnie to, że negacjonista Holokaustu będzie otwierał sesję – powiedział szef socjalistów Martin Schultz. To wywołało irytację Le Pena. Wypowiedź Schultza nazwał oszczerstwem. Zapewnił, że jego słowa o komorach gazowych jako „detalu historii” nie miały nic wspólnego z negowaniem Holokaustu.
– To było zwykłe stwierdzenie faktu – podkreślił.Jego wypowiedź wywołała w Parlamencie Europejskim burzę. W efekcie wszystkie najważniejsze frakcje zapowiedziały, że zrobią wszystko, by Francuz jednak nie otwierał sesji.
Tego samego dnia w europarlamencie przedstawiono kolejną inicjatywę mającą upamiętnić ofiary dwóch totalitaryzmów XX wieku: nazizmu i komunizmu. Europosłanka PiS Hanna Fołtyn-Kubicka zaproponowała, by 25 maja ustanowić europejskim dniem bohaterów walki przeciw totalitaryzmowi. To rocznica śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, który na ochotnika zgłosił się do Auschwitz, żeby stworzyć tam ruch oporu, a po wojnie został zamordowany przez komunistów.
– Wielka, zapomniana postać. Trzeba dbać o pamięć o takich bohaterach – powiedziała „Rzeczpospolitej” Hanna Fołtyn-Kubicka. Chciałaby, żeby taki dzień pamięci został ustanowiony na szczeblu unijnym. Dziś debatował nad tym Parlament Europejski, a wniosek w tej sprawie będzie głosowany na sesji kwietniowej. Niewykluczone jednak, że zatwierdzenie projektu okaże się trudne.
Wcześniej cały Parlament Europejski zgodził się bowiem, że to 23 sierpnia, rocznica podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, powinien być europejskim dniem pamięci ofiar stalinizmu i nazizmu. Eurodeputowani wystosowali taki apel, ale to same kraje członkowskie zdecydują, czy będą obchodzić taki europejski dzień pamięci, czy też nie.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE