Właściciel sklepów Biedronka zawiadomił o groźbach wobec kasjerki
aktualizacja: 19.03.2009, 18:21

Właściciel sklepów Biedronka zawiadomił prokuraturę rejonową w Elblągu o podejrzeniu popełnieniu
przestępstwa i złożył wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie
gróźb, które miały być kierowane wobec kasjerki z elbląskiego
sklepu.

W przesłanym oświadczeniu rzecznik Jeronimo Martins Dystrybucja (JMD), właściciela sieci sklepów Biedronka, Paweł Tymiński napisał, że prokuraturę zawiadomiono po czwartkowym artykule w "Super Ekspressie" pt. "Kasjerce z Biedronki grożono śmiercią". Państwowa Inspekcja Pracy w Elblągu poinformowała w miniony piątek, że prowadzi dochodzenie w sprawie mobbingu kasjerki z Biedronki. Inspektorzy ustalili, że przełożona nie zezwoliła kobiecie opuścić miejsce pracy, by poszła do toalety. Kasjerka zsikała się, siedząc przy kasie. "SE" napisał że kasjerka, którą spotkał przykry incydent w sklepie, teraz odbiera anonimowe telefony z groźbami. Według gazety, telefony z pogróżkami odbiera także szef zarządu NSZZ "Solidarność" w Elblągu Mirosław Kozłowski, do którego po incydencie zgłosiła się kobieta. Kozłowski powiedział, że gazeta napisała nieprawdę. - Dziennikarze lubią "podkręcać" informacje. Nieprawdą jest, że ktoś mi grozi. O pogróżkach wobec kasjerki nic nie wiem - powiedział Kozłowski. PAP nie udało się skontaktować z kasjerką.
Banner

POLECAMY

KOMENTARZE

Komentarz dnia

Stankiewicz: Komisja Wenecka nie jest interesująca dla rządu