Tajemnice raportu Pitery

aktualizacja: 23.02.2009, 01:58
Dokument o działalności CBA stworzony  przez minister do walki  z koru...
Dokument o działalności CBA stworzony przez minister do walki z korupcją Julię Piterę zniszczono w marcu 2008 r.
Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

Raport, który powstał w grudniu 2007 r., został zniszczony. Jest tylko wersja utajniona przez premiera

Zaskakująca informacja wyszła na jaw podczas rozprawy w sądzie dotyczącej skargi prawnika z Mazur Piotra Brzozowskiego, który chciał uzyskać dostęp do raportu Julii Pitery.
Dokument na temat działalności CBA miał powstać w grudniu 2007 r. Był jawny. Brzozowski w styczniu 2008 r. zwrócił się do Kancelarii Premiera o wgląd w raport. Odmówiono mu, więc złożył skargę w sądzie.
W styczniu także PiS zażądał ujawnienia dokumentu. Wówczas twierdzono, że jest to „materiał pomocniczy”, a nie dokument urzędowy.
Wiosną 2008 r. premier opatrzył raport klauzulą „tajne”. Przesądziło o tym włączenie do niego wyników kontroli, jaką w CBA przeprowadziła ABW. Tak wynikało z publicznych wyjaśnień urzędników i odpowiedzi, jaką z Kancelarii Premiera otrzymał Brzozowski.
Prawnik z Mazur na piątkowej rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie przekonywał, że cały czas chce obejrzeć wersję raportu z grudnia 2007 r., czyli bez klauzuli tajności. Ale
nigdy jej nie zobaczy. Bo dokumentu już nie ma.
– Ten raport nie istnieje fizycznie, został zniszczony protokolarnie – stwierdził na rozprawie reprezentujący Kancelarię Premiera mecenas Andrzej Rutkowski.
– Kiedy raport został zniszczony? – dopytywał przewodniczący składu orzekającego sędzia Jacek Fronczyk.
– W marcu 2008 roku – wyjaśnił mecenas.
Brzozowski był zdumiony. – To wszystko jest dziwne. Nie ma śladu po dokumentach, które minister przekazała premierowi? – pytał z niedowierzaniem.
Te informacje dziwią też posła PiS Jarosława Zielińskiego. – Nie słyszałem o tym, by raport o CBA z grudnia 2007 r. został zniszczony – mówi „Rz” Zieliński, który jest przewodniczącym Komisji ds. Służb Specjalnych.
Komisja zwróciła się o udostępnienie dokumentu we wrześniu 2008 r. – Raport, który wpłynął do komisji, jest bez daty. A od minister Pitery nie uzyskaliśmy odpowiedzi, kiedy powstał. Dlatego w piątek wystosowałem do premiera Tuska pismo z pytaniami o to, kiedy otrzymał ten dokument. Moje domniemanie jest takie, że raport powstał dopiero, kiedy komisja go zażądała, czyli jesienią 2008 r. – twierdzi Zieliński.
46-stronicowy raport jest dziś jawny. Ustalenia w nim zawarte okazały się zbyt słabe, by zdymisjonować szefa CBA Mariusza Kamińskiego.
Wczoraj politycy komentowali piątkowy wyrok WSA, który wymierzył premierowi 10 tys. zł grzywny za bezczynność (nie wydał w terminie nowej decyzji w sprawie udostępnienia raportu Brzozowskiemu). – Ja bym oczekiwał, że pan premier wspólnie z panią Piterą zapłacą z własnej kasy. Niech pani Pitera zapłaci 5 tysięcy i premier 5 tysięcy – proponował wczoraj Wojciech Olejniczak, szef Klubu Lewicy, w programie „Siódmy dzień tygodnia” w Radiu Zet.
– Tak powinno być, ale nie ma podstaw prawnych, które pozwalałyby taką operację zastosować – mówi „Rz” Brzozowski.
„Rz” pytała o to rzecznik minister Pitery. – Proszę skierować pytania do Kancelarii Premiera – ucięła Magdalena Marquez.
[ramka]
Kara dla premiera
10 tys. zł grzywny wymierzył prezesowi Rady Ministrów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie za niewykonanie wyroku nakazującego udostępnić raport o CBA. O wgląd zabiegał Piotr Brzozowski. Gdy mu odmówiono, odwołał się do sądu, który nakazał ponownie zbadać sprawę i zdecydować o udostępnieniu dokumentu. Nowej decyzji w terminie nie wydano. Stąd grzywna za bezczynność. [/ramka]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE