Drezno: to nie był bohaterski lot

Czesław Blicharski
Rzeczpospolita, Tom Tomasz Jodłowski
Z kapitanem Czesławem Blicharskim, lotnikiem polskiego Dywizjonu 300, rozmawia Piotr Zychowicz
[b][link=http://blog.rp.pl/zychowicz/2009/02/20/drezno-to-nie-byl-bohaterski-lot/" "target=_blank]Skomentuj[/link][/b] [b]Jak wyglądało Drezno z wysokości 8 tysięcy metrów w nocy z 13 na 14 lutego 1945 roku? [/b] Rozczaruję pana, nie widziałem żadnej apokalipsy czy morza ognia. Nad cel przylecieliśmy jako pierwsi. Widziałem więc tylko czerwony blask flar markujących, które oznaczały cele. Noc była bardzo ciemna, zachmurzenie spore. [b] Był pan bombardierem? [/b] Tak i na kilkanaście minut przed dotarciem do celu to ja przejąłem kierowanie maszyną. To był lancaster. Gdy zauważyłem nasze markery, przekazywałem pilotowi polecenia: „prawa”, „lewa”, aż znaleźliśmy się nad celem. Wtedy mechanik otworzył drzwi, nacisnąłem guzik i bomby poszły. Poczuliśmy silne szarpnięcie. Pilot przez pewien czas musiał jeszcze trzymać się na tym samym kursie, żeby aparat fotograficzny mógł zrobić zdjęcie eksplozji. Jeżeli bomby nie trafiłyby w cel, lot nie zostałby nam...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL