Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Polityka

Wybory na Ukrainie

Klęska Wiktora Juszczenki

Piotr Kościński 18-01-2010, ostatnia aktualizacja 18-01-2010 21:06
Redakcja poleca:

Prezydent jest wielkim przegranym wyborów. Ale raczej nie odejdzie z polityki

Po przeliczeniu 98,9 proc. głosów dotychczasowy szef państwa był na piątym miejscu, z zaledwie 5,5-proc. wsparciem. Wyprzedzili go, oprócz Wiktora Janukowycza (35,4 proc.) i Julii Tymoszenko (25), także Serhij Tihipko (13) i Arsenij Jaceniuk (7). Największe poparcie otrzymał w trzech obwodach na zachodzie kraju – lwowskim, tarnopolskim i iwanofrankowskim , gdzie znalazł się na drugim miejscu za Julią Tymoszenko.

Jeszcze w niedzielę późnym wieczorem szefowa sekretariatu prezydenta Wira Uljanczenko przekonywała, że Juszczenko „był, jest i będzie prezydentem”. Dopiero wczoraj rano jego ludzie oficjalnie uznali jego porażkę. Ale wiceszefowa sekretariatu Marina Stawnijczuk ostrzegała, by „nie stawiać krzyżyka na politycznej karierze Juszczenki”. On sam milczał.

Zwolennicy Juszczenki przyjęli jego klęskę z ogromną goryczą. – To porażka całej Ukrainy. Prócz niego nie było kandydata reprezentującego prawdziwie ukraińskie interesy – mówi Ołeś Starowojt, radny i szef prezydenckiej Naszej Ukrainy w obwodzie lwowskim. Ale ta przegrana była nieunikniona. Juszczenko stał się symbolem zawiedzionych nadziei pomarańczowej rewolucji. Bardzo dużo obiecywał, a zrobić udało mu się mało.

Czy prezydent na taką przegraną był przygotowany? – Wydawało się, że święcie wierzył w zwycięstwo, choć obiektywnych przesłanek do tego nie było – mówi Ihor Żdanow, szef Instytutu Otwartej Polityki. – Widział siebie nie jako prezydenta na określoną kadencję, ale postać odgrywającą kluczową rolę w historii Ukrainy i budowaniu nowoczesnego ukraińskiego społeczeństwa – twierdzi Swietłana Kononczuk z Ukraińskiego Niezależnego Centrum Badań Politycznych. Juszczenko znany jest jako człowiek kierujący się emocjami, a nie chłodny polityk, ostrożnie wyważający racje. Jego reakcja na wynik wyborów może być emocjonalna. – Może uznać, że skoro naród go nie poparł, to niech sobie radzi bez niego – dowodzi Żdanow. Ale Kononczuk jest przekonana, że prezydent nie obrazi się na społeczeństwo. – To romantyk, ale przecież nie idiota – ucina. Ze słów Mariny Stawnijczuk wynikało, że politycy skupieni wokół Juszczenki mogą chcieć startować w przedterminowych wyborach parlamentarnych (rozwiązanie parlamentu jest prawdopodobne). Prezydent mógłby się znaleźć na czele listy. Jest precedens: pierwszy ukraiński prezydent Leonid Krawczuk też został deputowanym. Tyle że partia Juszczenki jest słaba, trzeba ją odbudować, co po wstrząsie, jaki przeżyła, może być trudne.

Wasyl Zoria, szef pisma „Narodnyj Deputat”, uważa, że Juszczenko może mieć dalej idące plany. – Według modelu rosyjskiego naród zwraca się do dawnego cara, by wrócił na tron i opanował chaos. Tego pewno by chciał – mówi. A jeśli plany polityczne się nie powiodą? – Był świetnym prezesem Narodowego Banku Ukrainy. Może spróbować stworzyć potężną grupę finansową. Jest do tego lepiej przygotowany niż do uprawiania polityki – twierdzi Zoria.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szkocja: coraz większa autonomia

Szkoci będą mogli samodzielnie decydować 
o podatkach i wydatkach socjalnych. Zjednoczone Królestwo czeka przebudowa systemu politycznego. >>
common