Praca w samorządzie

Prezydent Warszawy awansuje urzędników bez kwalifikacji

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Stołeczny ratusz chce zastosować awans wewnętrzny, aby zalegalizować wieloletnie nieprawidłowości w polityce kadrowej. Eksperci alarmują, że to naruszenie przepisów, które może skutkować nieważnością urzędniczych decyzji
- Władze Warszawy ustawiają konkursy na kierownicze stanowiska pod konkretnych kandydatów – to zarzut z raportu Najwyższej Izby Kontroli.
Media podawały, że faworytami były osoby pracujące w urzędzie, ale niespełniające formalnych wymogów, aby piastować określone stanowiska menedżerskie. Na 31 marca 2008 roku na kierowniczych stanowiskach urzędniczych w 38 biurach urząd zatrudniał 191 osób, z czego 186 pełniło obowiązki dyrektorów, zastępców dyrektorów i naczelników. 168 urzędników takie pozorne posady piastowało powyżej trzech miesięcy, a 8 z nich od ponad trzech lat.
[b]Chcąc uporządkować kadrowy bałagan, władze stołecznego ratusza mają zaproponować urzędnikom awans wewnętrzny, który nie wymaga przeprowadzania konkursu. Polega on na tym, że pracownik samorządowy, który wykazuje inicjatywę w pracy i sumiennie wykonuje obowiązki, może zostać przeniesiony na wyższe stanowisko.[/b] Taki sposób wprowadziła [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=292862]ustawa z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (DzU nr 223, poz. 1458)[/link], która obowiązuje od stycznia tego roku. Tymczasem raport NIK odnosi się do stosunków pracy zawartych w latach 2006 – 2007 oraz z I kwartale 2008 r. Urzędników zatrudniano zatem jeszcze pod rządami starej ustawy o pracownikach samorządowych, a ona nie dopuszczała pominięcia drogi konkursowej. [srodtytul]Dla kompetentnych i wyżej[/srodtytul] Ani obecna, ani poprzednia ustawa nie posługuje się pojęciem urzędnika pełniącego obowiązki. Takiej kategorii nie zna też kodeks pracy. – W praktyce jednak dopuszcza się, aby strony zawarły porozumienie w tej sprawie. Nie chodzi o porozumienie zmieniające, ale o czasowym powierzeniu innych obowiązków. Tego przepisy już nie normują i nie ograniczają terminowo. Strony mogą się zatem umówić, że ktoś będzie pełnił funkcję p.o. dyrektora nawet trzy lata – mówi Grzegorz Orłowski, radca prawny w spółce Orłowski, Patulski, Walczak. Nie należy jednak utożsamiać tej praktyki z awansem wewnętrznym. – [b]Można kogoś awansować bez całej biurokratycznej procedury, ale istotne jest to, czy ta osoba ma odpowiednie, ustawowo wskazane kompetencje, aby objąć nową posadę. Poszczególne stanowiska w samorządzie zajmą osoby, które mają określone w rozporządzeniu wykształcenie i staż pracy. Dodatkowe wymagania powinno określać ogłoszenie o naborze. Awans wewnętrzny nie pozwala obejść tych wymagań. Nowe przepisy ustawowe o tym awansie nie pomogą uporządkować sytuacji kadrowej w warszawskim urzędzie[/b] – tłumaczy minister Adam Leszkiewicz z Kancelarii Rady Ministrów. Jacek Brzeziński, specjalista od prawa samorządowego, doktorant Instytutu Nauk Prawnych PAN, dodaje, że [b]zastosowanie tej instytucji jest tym bardziej kontrowersyjne, gdy dotychczasowym szeregowym urzędnikom zmieniono umowy o pracę, a w tym rodzaj pracy. W takiej sytuacji trudno mówić o jakimkolwiek awansie, skoro urzędnik piastuje funkcję kierowniczą od kilku miesięcy[/b]. Zgadza się z tym mec. Stefan Płażek. – [b]Awansować można tylko na stanowisko wyższe nad dotychczasowym. Ponadto awans jest skierowany tylko do osób wyjątkowo kompetentnych i aktywnych. Nie może służyć jako powszechny mechanizm sanacji dawnych uchybień. Skala ujawnionego zjawiska i jego długotrwałość wytrąca urzędowi argument, że były to sytuacje doraźne i wyjątkowe[/b] – tłumaczy radca prawny. [srodtytul]Co komu grozi[/srodtytul] Czytelnicy pytają, czy władze Warszawy mogą ponieść konsekwencje za te praktyki. A jeśli tak, to jakie? Odpowiedzialność ponosi kierownik urzędu, zatem w tym wypadku prezydent stolicy. Grozi mu za to nawet do trzech lat pozbawienia wolności, gdy przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego (art. 231 kodeksu karnego). Ponadto, gdy naruszenie ustawy jest nagminne i się powtarza, wojewoda może pozbawiać włodarza miasta mandatu. Dodatkowo, gdy w grę wchodzą wykroczenia przeciwko prawom pracownika, karę grzywny zastosuje inspektor pracy. [ramka][b]Zdaniem eksperta Andrzej Szewc Profesor z Uniwersytetu Śląskiego[/b] Nowa samorządowa pragmatyka służbowa dopuszcza wprawdzie tzw. awans wewnętrzny, pozwalający na rezygnację z naboru konkursowego, ale traktuje go jako wyjątkowy sposób obsadzania stanowisk kierowniczych. Nie zezwala jednak na zliberalizowanie wymagań kwalifikacyjnych wobec pracowników awansowanych w tym trybie. Próba wykorzystania tej instytucji, aby zalegalizować wieloletnie nieprawidłowości w polityce kadrowej, i to w tak dużej skali, ma na celu obejście prawa. Z mocy kodeksu cywilnego sprawia to, że dokonane przez władze miasta czynności będą nieważne. Zasadne są też wątpliwości, czy rzeczywiście będzie to wertykalny awans stanowiskowy.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL