Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Beger i Hojarska u milionera

Spotkanie z Declanem Ganleyem zorganizowała LPR. Na zdjęciu Irlandczyk w trakcie niedzielnej konferencji w Warszawie Spotkanie z Declanem Ganleyem zorganizowała LPR. Na zdjęciu Irlandczyk w trakcie niedzielnej konferencji w Warszawie
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Kłótnia o polski oddział partii Declana Ganleya. Ludzie z LPR i byli politycy Samoobrony nie podobajš się innym eurosceptykom. Nie widzš szans na jednš listę w wyborach do europarlamentu
Milioner Declan Ganley – człowiek, który przyczynił się do odrzucenia przez Irlandię traktatu lizbońskiego – otworzył wczoraj warszawskš siedzibę stowarzyszenia Libertas. Powiedział, że w ten sposób Polska staje się częœciš paneuropejskiego ruchu, który w wyborach do Parlamentu Europejskiego wystawi kandydatów pod hasłem: „Nie dla traktatu z Lizbony”. – To jest wyjštkowy dzień dla całego stowarzyszenia i jednoczeœnie dowód dla Brukseli, że Libertas jest prawdziwie paneuropejskim ruchem politycznym, z którym musi się zaczšć liczyć – mówił Ganley. Poinformował, że cały czas rozmawia z „wieloma partiami” w Polsce. Zapleczem ugrupowania w kraju majš się stać członkowie powołanego komitetu referendalnego: Daniel Pawłowiec, Mirosław Orzechowski (obaj LPR), oraz byli parlamentarzyœci Samoobrony – Renata Beger, Danuta Hojarska i Krzysztof Filipek. Wybór osób z tych partii oznacza jednak, że wspólnej listy krajowych eurosceptyków nie będzie. – Totalna porażka. Z takimi ludŸmi można jedynie się skompromitować, a nie budować wspólne ugrupowanie – komentuje europoseł Sylwester Chruszcz, jedyny polski członek Libertasu.
– A kto to jest Giertych? Mnie nie interesujš kosmiczne inicjatywy obliczone na wybory – dodaje europoseł Dariusz Grabowski, jeden z liderów Naprzód Polsko. Żaden z nich nie pojawił się na organizowanym przez LPR spotkaniu z Ganleyem. A już wczeœniej zjednoczenie wykluczył Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczypospolitej. Udział LPR nie budzi też entuzjazmu wœród eurosceptycznych samorzšdowców. – Nie po to dałem się wyrzucić z LPR, by teraz coœ z tymi ludŸmi robić – mówi Maciej Eckardt, wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego. Dominujšcš rolę w tworzeniu polskiego oddziału Libertasu LPR zaczęła odgrywać niedawno. Były premier Roman Giertych zaangażował się w to osobiœcie. Spotkał się z Ganleyem w Irlandii. – Czarował, jakie to ma wpływy jako były wicepremier – mówi „Rz” jeden z byłych działaczy Ligi. [wyimek]Z takimi ludŸmi można się jedynie skompromitować, a nie budować wspólne ugrupowanie Sylwester Chruszcz europoseł [/wyimek] Giertych umożliwił Irlandczykowi spotkanie z kardynałem Stanisławem Dziwiszem, a dzięki działaczom Młodzieży Wszechpolskiej ulokowanym na szczycie TVP zapewnił medialnš relację z niedzielnego spotkania prowadzonego przez Daniela Pawłowca, wiceszefa rady programowej TVP. Pawłowiec komentował przebieg prowadzonego przez siebie spotkania z Irlandczykiem w wywiadzie dla TVP Info. – Bardzo nieetyczne postępowanie, zachodzi tu ewidentny konflikt interesów. Zajmiemy się tym – mówi „Rz” Magdalena Bajer, przewodniczšca Rady Etyki Mediów.  Mimo rozczarowania pozostałych eurosceptyków przewodniš rolš Ligi Polskich Rodzin nadziei na wspólnš listę w wyborach do Parlamentu Europejskiego nie traci jeszcze Zdzisław Podkański, który zaangażował się też w powołanie komitetu referendalnego. – Zobaczymy, co będzie – mówi. Fachowcy nie dajš jednak pomysłowi wielkich szans. – To œrodowisko jest tak skłócone, że wszystkie inicjatywy kończš się jak Konwent Œwiętej Katarzyny w latach 90. Sami się pilnujš, żeby z bagna nie wyjœć – komentuje dr Jarosław Flis z UJ. [ramka]Nie wezmš pieniędzy z zagranicy? Zapisy w polskim prawie mogš przeszkodzićw utworzeniu polskiego oddziału partii Declana Ganleya. I może być to problem znacznie bardziej poważny od personalnych konfliktów wœród rodzimych eurosceptyków. Libertas działa dziœ w Polsce jako stowarzyszenie. Czy zmieni się w partię? W ustawie o partiach politycznych jest zapis, który zabrania finansowania ugrupowań przez osoby fizyczne niemieszkajšce na terenie RP i mieszkajšcych w Polsce obcokrajowców. To blokowałoby możliwoœć założenia partii i finansowania jej przez Ganleya. – Każda partia powstała w Polsce musi respektować wymagania prawa, jeœli jest ono precyzyjne – mówi dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista. – Myœlę, że prawnicy zapewne znajdš sposób, żeby to obejœć – prognozuje dr Jarosław Flis z UJ. [/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL