Tajna prywatyzacja „Świdnika” wciąż bez efektu

aktualizacja: 26.01.2009, 07:50
Foto: Fotorzepa, Dorota Awiorko Dor Dorota Awiorko

PZL Świdnik traci szansę na zapowiadaną od roku szybką prywatyzację. A dobry inwestor mógłby ochronić zakłady przed kryzysem

Właściciel spółki, Agencja Rozwoju Przemysłu, zwleka z decyzją o tym, kto zostanie głównym rozgrywającym w PZL. Szefowie firmy nie komentują działań ARP. Jednak w Świdniku rośnie niepokój, czy w komplikującej się sytuacji gospodarczej Agencja nie postawi na pieniądze, czyli sprzedaż lotniczego zakładu bez zagwarantowania inwestycji, rozwoju firmy czyli lepszej przyszłości Świdnika.
– W obecnej sytuacji jeszcze bardziej potrzebujemy inwestora, który zapewni pieniądze na rozwój, technologie i ułatwi zdobywanie nowych rynków – mówi „Rz” Jan Mazur, rzecznik spółki.
Ale ARP odsuwa rozstrzygnięcie. W otoczonej nadzwyczajną dyskrecją procedurze wyłoniono ostatecznie dwóch kandydatów do prywatyzacyjnej rozgrywki. Są to AgustaWestland – włosko-brytyjski potentat śmigłowcowy, który od ponad dekady składa w Świdniku zamówienia kooperacyjne – oraz najstarsze czeskie zakłady lotnicze spod Pragi, Aero Vodochody – dziś własność funduszu inwestycyjnego Penta.
Konkurenci mają już za sobą due dilligance w PZL Świdnik. Odpowiadali już także na dodatkowe pytania postawione przez Andrzeja Szortykę, wiceszefa Agencji Rozwoju Przemysłu, nadzorującego procedurę prywatyzacyjną PZL.– Analizujemy propozycje inwestorów i do czasu ostatecznej decyzji nie będziemy się wypowiadać – mówi tylko pytana o szczegóły Roma Sarzyńska, rzeczniczka ARP.
Recesja oszczędza na razie przemysł śmigłowcowy. Światowi potentaci zamawiający w Świdniku lotnicze komponenty nie zmniejszają zamówień. – Przygotowujemy jednak firmę do trudniejszych czasów – mówi Mazur.To dlatego PZL Świdnik ogłosiły moratorium na zatrudnianie nowych pracowników i ostrożnie kalkulują w swych finansowych założeniach kursy walut, w których branża prowadzi rozliczenia lotniczych transakcji.Wydaje się, że Świdnik, ostatnia przemysłowa perła państwowej awiacji, na razie broni się skutecznie przed gospodarczym spowolnieniem. Firma zatrudniająca ponad 4 tys. pracowników z ubiegłorocznymi przychodami przekraczającymi 400 mln zł, ma portfel zamówień na treningowe śmigłowce dla wojska. Ma też potwierdzone umowami zielone światło do rozpoczęcia modernizacji kilkudziesięciu starszych Sokołów.Zbigniew Lentowicz
[srodtytul]„Rz” porównała oferty inwestorów. Oto co obiecują:[/srodtytul][ramka][b]Aero Vodochody[/b]
- Stworzy z PZL-Świdnik nowy lotniczy holding w Europie Środkowo-Wschodniej i zwiększy zaangażowanie PZL w europejskich projektach
- Będzie wspierać rozwój i produkcję polskich śmigłowców zamiast zastępować je zagranicznymi
- Zamierza kontynuować współpracę ze wszystkimi partnerami PZL-Świdnik
- Utworzy centrum doskonałości (cel: badania i produkcja kompozytów, wspólne projekty, dzielenie się ryzykiem)
- Utworzy w Świdniku środkowo-europejskie centrum rozwoju, produkcji i serwisowania śmigłowców
- Zagwarantuje utrzymanie miejsc pracy
[b]AgustaWestland [/b]
- W pełni zintegruje PZL ze spółkami grupy AgustaWestland, powstanie trzeci filar koncernu w Europie, obok Włoch i Wielkiej Brytanii
- Utworzy w Świdniku główny ośrodek badawczo-rozwojowym dla nowych struktur lotniczych do śmigłowców AW. Pierwszy program obejmie prace nad nowym helikopterem wojskowym AW149
- Pomoże technologicznie rozwinąć już produkowane polskie śmigłowce, sprzedawać je i serwisować w swojej sieci
- Przeniesie do Świdnika produkcję części śmigłowca AW101, belki ogonowej do AW139 i montażu końcowego wojskowego śmigłowca AW109 LUH [/ramka]

POLECAMY

KOMENTARZE