Tanie podróżowanie
Lato na wyprzedaży
W tym roku na największe obniżki cen mogą liczyć amatorzy wakacji w Grecji, Hiszpanii i Bułgarii
Lipiec to najgorętszy okres w roku dla zwolenników wyjazdów last minute. Trwa właśnie sezonowa wyprzedaż letnich ofert turystycznych, które biura podróży zdecydowały się przecenić. Jeśli zdecydujemy się na wyjazd z dnia na dzień, możemy spędzić wakacje nad ciepłym morzem nawet o połowę taniej w porównaniu z osobami, które wykupiły je po normalnych cenach katalogowych.
Takie okazje nie zdarzają się jednak zbyt często, zwłaszcza jeśli sezon turystyczny przebiega w miarę normalnie, a tak jest na razie w tym roku. Łowcy „lastów" nie mogą raczej tego lata liczyć na spektakularne trofea, np. luksusowy pobyt w hotelu pięciogwiazdkowym w cenie
hotelu trzygwiazdkowego, jak np. w 2009 r. Dwa lata temu klienci biur podróży z obawy przed skutkami kryzysu gospodarczego rzadko decydowali się na kupno wyjazdów first minute, mniejszym zainteresowaniem cieszyły się też standardowe oferty katalogowe. W rezultacie znaczna ich część sprzedana została jako last minute, często po cenach, jak wspominają przedstawiciele biur – niespotykanie niskich, księżycowych.
Jak ostatecznie będzie w tym roku, dowiemy się tak naprawdę pod koniec sierpnia. Zdaniem Andrzeja Glapiaka prowadzącego systematyczne analizy rynku turystycznego dla firmy Enovatis, do której należą portale turystyczne EasyGo.pl, Wakacje.pl i Wypoczynek.pl, w czerwcu oferty last minute (sprzedawane głównie na lipiec) były tańsze średnio tylko o 10 – 15 proc. od cen katalogowych.
Rodos pod czterema gwiazdkami
Ale za wcześnie, by twierdzić, że amatorom last minute dostaną się w tym sezonie tylko resztki z katalogów, i to po stosunkowo wysokich cenach. Neckermann sprzedaje obecnie „lasty" na sierpień i początek września średnio o 20 – 30 proc. taniej w porównaniu z cenami katalogowymi. Obniżki objęły ponad 20 letnich kierunków, w tym szczególnie popularne wśród polskich turystów wyspy greckie (Kreta, Kos, Rodos, Korfu, Zakyntos), Majorkę, Costa del Sol, Bułgarię. Jeśli jesteśmy gotowi do drogi i gotowi pojechać niekoniecznie tam, gdzie sobie wcześniej wymyśliliśmy, możemy spędzić np. tydzień w czterogwiazdkowym hotelu w Bułgarii za 1803 zł lub za 1953 zł na Rodos albo za 2482 zł od osoby na Costa del Sol. Tydzień w hotelu trzygwiazdkowym w Bułgarii kosztuje 1388 zł od osoby, na Krecie 1740 zł, na Kos 2061 zł, a na Majorce 2099 zł. – Przeceny sięgają w niektórych przypadkach nawet 40 – 50 proc. – podkreśla Magda Plutecka-Dydoń z Neckermanna – i nie wynika to wcale np. z mniejszego zainteresowania ofertą katalogową. W porównaniu z ubiegłym rokiem sprzedajemy z tej oferty o 20 proc. wyjazdów lotniczych więcej.
Sezonowe wyprzedaże zaczęły się także m.in w Ecco Holiday. Jak ocenia Katarzyna Janowska z tego biura, zarówno zainteresowanie wyjazdami last minute, jak i ich wybór są w tym roku na przeciętnym poziomie. Szansa na atrakcyjny „last" zależy jednak od kraju, do którego się wybieramy. Tak np. na rzeczywiście okazyjny wyjazd do Egiptu możemy liczyć w tym roku w zasadzie tylko wtedy, gdy ktoś inny zrezygnuje z podróży. Wyjazdów last minute nad Morze Czerwone jest obecnie bardzo mało, a opusty cenowe są raczej kosmetyczne. Trudno także o okazyjne oferty na Wyspach Kanaryjskich.
Podobnie jest w innych dużych biurach podróży. Sytuacja ta to efekt głównie rewolucji arabskich. Touroperatorzy europejscy, obawiając się zamieszek, które mogły się przenieść do nadmorskich kurortów, przygotowali skromniejszą niż zwykle ofertę wyjazdów do Egiptu. Jednak Egipt znacznie szybciej, niż się spodziewano, odzyskał zaufanie turystów. W rezultacie oferta katalogowa – i to po stosunkowo wysokich, a nie rewolucyjnych cenach – sprzedaje się nad podziw dobrze i nie trzeba jej przeceniać.
Alternatywą dla Egiptu oraz Tunezji miała być w tym sezonie Grecja. Greckie oferty pojawiły się nawet w biurach, które dotychczas specjalizowały się w krajach arabskich. Ta kalkulacja nie bardzo się sprawdziła – nad Morzem Czerwonym jest spokojnie, podczas gdy w Grecji od tygodni trwają uliczne zamieszki. W rezultacie większość „lastów" oferowanych przez Ecco Holiday, a także inne większe biura to wyjazdy do Grecji. Można liczyć m.in. na atrakcyjne oferty na Rodos, a w szczególności w Grecji kontynentalnej, w regionach sąsiadujących z dużymi miastami. Na Riwierze Olimpijskiej ceny „last minute" bywają już teraz nawet ponad 30 proc. niższe od katalogowych.















