Dalajlama to miły człowiek

aktualizacja: 09.12.2008, 07:16
Foto: Rzeczpospolita

Rozmowa z prof. Richardem Gombrich'em, specjalista ds. buddyzmu z Uniwersytetu w Oksfordzie

[b]Rz: Jak wytłumaczyć wielką popularność Dalajlamy wśród ludzi Zachodu? Czy wynika z tego, że walczy on z chińską okupacją? A może to efekt zainteresowania religią, którą wyznaje?[/b]
[b]Richard Gombrich:[/b] Ani to, ani to. Dalajlama to po prostu bardzo miły człowiek, który mówi i pisze mądre rzeczy. Ma pozytywne przesłanie, które dociera do wielu ludzi. Wystarczy zajrzeć do którejś jego książki. Swoją popularność zawdzięcza wyłącznie swojej osobowości. Jego poprzednicy na Zachodzie byli zupełnie nieznani.
[b]Czy to właśnie popularność Dalajlamy sprawia, że tak wielu ludzi na Zachodzie przechodzi na buddyzm?[/b]
Wielu? Biorąc pod uwagę, jak wartościowa jest to religia, dziwi mnie, że tak mało! Liczba wyznawców buddyzmu w Wielkiej Brytanii to promil społeczeństwa. Około 150 tysięcy na 60 milionów. Podobnie jest w innych krajach Zachodu. Nie sądzę też, żeby w Polsce było inaczej. Ludzie, którzy straszą, że buddyzm może zagrozić chrześcijaństwu, są całkowicie oderwani od rzeczywistości.
[b]Dalajlamę i jego przesłanie pokoju często przeciwstawia się jednak papieżowi i Kościołowi...[/b]
Coś w tym jest. Buddyzm jest religią pacyfistyczną. Stawia na dialog i miłość. Nawet z Chińczykami. Choć chrześcijanie głoszą podobne rzeczy, to buddyści są swoim ideałom wierni.
[b]A jakie są najważniejsze różnice między chrześcijaństwem a buddyzmem?[/b]
W buddyzmie nie ma postaci boga jako takiego. A co za tym idzie, każda osoba jest moralnie odpowiedzialna sama za siebie. Nie może zwalić popełnionych grzechów na diabła, Boga czy przywódcę politycznego. Buddyzm nie zna ścisłej hierarchii. Nie ma tam odpowiednika papieża. Dalajlama jest tylko przywódcą buddystów z Tybetu, a nie wszystkich wyznawców tej religii na świecie. Buddyści inaczej niż chrześcijanie traktują zwierzęta. Nie są dla nich przedmiotami, które mają im służyć.
[b]A co z życiem po śmierci?[/b]
Buddyści wierzą w reinkarnację. W to, że po śmierci odradzamy się w nowym ciele. Może to być ciało człowieka, ale równie dobrze zwierzęcia.
[b]Od czego to zależy?[/b]
Od czynów i kondycji moralnej każdego z nas.
[b]Dziwne jest w takim razie to, że na świecie jest coraz więcej ludzi. Gdyby karą za grzechy rzeczywiście było umieszczenie w ciele zwierzęcia, powinno być nas coraz mniej.[/b]
To prawda. Trzeba by jednak również sprawdzić, czy w ostatnich stuleciach nie wzrosła światowa populacja agresywnych byków.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE