Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Spór o in vitro

Metoda in vitro jest niemoralna

Rzeczpospolita
Jest wiele zastrzeżeń: wyrwanie poczęcia z naturalnego œrodowiska, tworzenie embrionów zapasowych, pytanie o to, kto jest twórcš i dawcš życia - mówi ks. Franciszek Longchamps de Berier, prawnik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Warszawskiego.
[b]Rz: Był ksišdz członkiem zespołu do spraw bioetycznych przy premierze i w sprawie zapłodnienia in vitro reprezentował stanowisko episkopatu...[/b] Ks. Franciszek Longchamps de Berier: Nie występowałem w imieniu episkopatu, ale rzeczywiœcie reprezentowałem stanowisko zgodne z nauczaniem Koœcioła, czyli przeciwne metodzie in vitro. Powodem mojego sprzeciwu nie sš zastrzeżenia religijne, tylko moralne. Ta metoda jest po prostu niemoralna. [b]Dlaczego?[/b]
Jest wiele zastrzeżeń: wyrwanie poczęcia z naturalnego œrodowiska, tworzenie embrionów zapasowych, pytanie o to, kto jest twórcš i dawcš życia. I rzecz podstawowa: ta metoda nie jest leczeniem niepłodnoœci, tylko technicznym tworzeniem człowieka. Sš dwie podstawowe wartoœci: dobro dziecka i godnoœć człowieka. Na przykład co ma zrobić kobieta, która w pištym miesišcu cišży – w wyniku zapłodnienia in vitro – dowiaduje się, że ma jeszcze szeœć innych zarodków. Pyta zatem: czy teraz mam donosić szeœcioro moich dzieci? Jeżeli etykę zaczniemy dostosowywać do człowieka, to stracimy punkt orientacyjny. [b]Jeżeli niemoralna jest już sama metoda, to jak ocenia ksišdz jej refundację?[/b] Budzi ona poważne wštpliwoœci, gdyż państwo daje pienišdze na niemoralnš procedurę, choć nie ma ich np. na szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy. Ale decyzja o refundacji zapłodnienia in vitro i szczepionek jest kwestiš politycznš. Niektórzy twierdzš, że Koœciół chce wpływać na prawo. Czy w państwie pluralistycznym Koœciół może wpływać na kształt stanowionego prawa? Koœciół nie chce wpływać na prawo, tylko stara się zachęcić ludzi, by myœleli o dobru dziecka i godnoœci człowieka. Koœciół to i duchowieństwo, i œwieccy. Nad tš ustawš w Sejmie też będš pracowali œwieccy – katolicy i niekatolicy. [b]A jeżeli politycy deklarujš się jako katolicy i uchwalajš niemoralne z punktu widzenia nauki Koœcioła prawo, to co wtedy? Stawiajš się poza Koœciołem? [/b] To zależy, w jakim zakresie stanowiš to prawo i przed jakimi stojš wyborami. Przede wszystkim musi okreœlić swoje poglšdy i opowiedzieć się za rozwišzaniem, które jest im bliższe. Trzeba uwzględniać isteniejšce możliwoœci. Jeżeli premier szuka pól kompromisu, to sam nie stawia się poza Koœciołem. Jako prawnik wiem jednak, że prawo ma także funkcje edukacyjne i jeœli dopuszcza się jakieœ rozwišzanie, to powstaje wrażenie, że jest ono moralne. [b]A jeżeli takie prawo stanowi właœnie polityk katolik? [/b] Ależ nie żyjemy w monarchii absolutnej! Nikt nie chce niczego przemycić. Można tylko w czasie dyskusji wypracowywać pola możliwego kompromisu.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL