Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Wietnamczyk w postkomunistycznej Europie

Mecz podwórkowej drużyny z Ochoty z reprezentacjš Wietnamczyków mieszkajšcych w Warszawie
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Wietnamczycy w Czechach sš oburzeni, że Praga wstrzymała wydawanie dla nich wiz. – To międzynarodowy skandal – mówiš. Ich rodacy w Polsce i innych krajach dawnego bloku wschodniego sš spokojni
Thai Nguyen przyjechał do Polski 34 lata temu. Jest doktorem habilitowanym, niedawno dokonał pierwszego tłumaczenia na język wietnamski „Pana Tadeusza”. – Największe wietnamskie gazety o tym pisały. Z tej okazji odbywały się bardzo duże imprezy kulturalne – mówi z dumš „Rz”. Według Stowarzyszenia Wietnamczyków w Polsce Solidarnoœć i PrzyjaŸń, którego Thai Nguyen jest wiceszefem, w naszym kraju przebywa około 30 tysięcy Wietnamczyków (według innych nawet 50 tysięcy). Ale nawet połowa może być tu nielegalnie. Majš swoje stowarzyszenia, kilka gazet (np. „Que Viet”, czyli „Rodzimy Wietnam”), portal internetowy ([link=http://www.batdongsan.pl" "target=_blank]www.batdongsan.pl[/link]). W Warszawie działa Klub Poetów Wietnamskich, Wspólnota Katolików Wietnamskich, Klub Kobiet Wietnamskich, wietnamska liga piłki nożnej, w której gra około dziesięciu drużyn, jest wietnamski dom kultury. Wietnamskie dzieci chodzš do polskich szkół. – Polacy nas bardzo dobrze traktujš. Nie mamy powodów do obaw. Tylko wydajš bardzo mało wiz. Zupełnie inaczej niż jeszcze niedawno Czesi – mówi Thai Nguyen.
[srodtytul] Krasnale dla Niemców [/srodtytul] Czesi wydawali wizy masowo. Bez żadnych restrykcji, które w latach 90. wprowadziła Polska. Dziœ mieszka tam nawet 60 tysięcy Wietnamczyków. Opanowali głównie Sudety i właœnie tam – w małym miasteczku Varnsdorf – na poczštku tego roku wybudowali pierwszš buddyjskš œwištynię w Europie Œrodkowo-Wschodniej (już myœlš o budowie kolejnej w Pradze). – To paradoks historii. Przed II wojnš œwiatowš mieszkali tu Niemcy sudeccy. Dziœ na ulicach tamtejszych miasteczek Wietnamczycy sprzedajš ogrodowe krasnale niemieckim turystom – mówi „Rz” Peter Mach, dyrektor Centrum Gospodarki i Polityki w Pradze. Ale co najmniej do końca tego roku Czesi wstrzymali wydawanie wiz dla Wietnamczyków. To efekt pracy czeskiej policji, która zebrała wiele dowodów przeciwko wietnamskim imigrantom. Według nich Wietnamczycy nie płacš podatków, podrabiajš towary i uprawiajš konopie na haszysz i marihuanę, a ich przestępcza działalnoœć przybiera na sile. Kilka lat temu czołowy czeski ekspert od przestępczoœci zorganizowanej napisał w raporcie, że w Czechach działa od 10 do 15 wietnamskich gangów. „Główna ich działalnoœć to wymuszenia, kradzieże, zabójstwa na zlecenie, prostytucja, przemyt ludzi i towarów. Gangi liczš od dwóch do 20 osób, a ich członkowie majš od 14 do 35 lat” – pisał Miroslav Nożina. Marcel Winter, prezes Stowarzyszenia Czesko-Wietnamskiego, jest oburzony. – To nieprawda. Wietnamczycy nie popełniajš przestępstw. To mafie międzynarodowe z Rosji, Ukrainy, dawnej Jugosławii za nimi stojš. Samych Ukraińców jest 200 tysięcy – odpiera zarzuty. Ma 60 lat, urodził się w Czechach, ale ma mnóstwo przyjaciół Wietnamczyków. I wzywa rzšd, by zmienił decyzję. – To międzynarodowy skandal. Rzšd kłamał, gdy jego ministrowie jeŸdzili do Wietnamu i zapewniali o przyjaŸni. Podjšł niedemokratycznš decyzję – mówi „Rz”. Wietnamczycy to trzecia – po Słowakach i Ukraińcach – mniejszoœć narodowa w Czechach. Tylko w ubiegłym roku do czeskiej ambasady w Hanoi wpłynęło 14 tysięcy wniosków wizowych, a ludzie koczowali przed budynkiem jak Polacy przed Ambasadš USA. W 2001 roku było ich 900. – Sš dobrze zintegrowani i raczej nikomu nie przeszkadzajš. Wszystkie sondaże pokazujš, że Czesi nie widzš w nich zagrożenia. Ale rzeczywiœcie mówi się o problemach zwišzanych z prostytucjš i uprawami konopi – przyznaje Peter Mach. [srodtytul] Fikcyjne œluby [/srodtytul] W Polsce też pojawia się temat wietnamskiej mafii, choć głoœno było o niej raczej kilka lat temu. Ale i dziœ na stronie internetowej ABW można przeczytać: „Istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa stanowi ponadto działalnoœć grup przestępczych powstajšcych w oparciu o istniejšce w Polsce enklawy etniczne. Do grup takich należy zaliczyć grupy nigeryjskie, wietnamskie, tureckie oraz afgańskie. Struktury te kontrolujš niektóre szlaki przemytu narkotyków”. A kilkanaœcie dni temu Sudecki Oddział Straży Granicznej rozbił polsko-wietnamskš grupę przestępczš, która organizowała fikcyjne œluby, by pomóc Wietnamczykom zalegalizować pobyt w Polsce. Aresztowano 24 osoby. – To nonsens, w Polsce nie ma żadnej wietnamskiej mafii. Nie można tak uogólniać. Czy Polacy w Anglii lub Niemczech też tworzš polskie mafie? Zdarza im się przecież popełnić przestępstwa – twierdzi Thai Nguyen. Od stycznia tego roku policja zanotowała 35 przestępstw popełnionych przez Wietnamczyków. Głównie drogowych i przekupstwa. W zeszłym roku było ich 43, a w 2005 – 76. Od 2006 roku żaden Wietnamczyk nie popełnił w Polsce morderstwa. Dwa lata temu zanotowano 15 przypadków fałszerstwa. W tym roku – tylko dwa. – Mamy do czynienia z tendencjš spadkowš. Wœród przestępstw, które popełniajš Wietnamczycy, nie ma jednak takich, które miałyby charakter zorganizowanej przestępczoœci. Nie mamy informacji o działaniu wietnamskich grup mafijnych w Polsce – mówi Karol Jakubowski z biura prasowego Komendy Głównej Policji. [srodtytul] Bułgarska zmiana nastrojów[/srodtytul] Poza Wietnamem żyje około 3 milionów Wietnamczyków. W Europie najwięcej jest ich we Francji – około 300 tysięcy. Spoœród państw byłego bloku sowieckiego najwięcej Wietnamczyków żyje w dawnej NRD – około 100 tysięcy. Majš sklepy z obuwiem i ubraniami, handlujš kwiatami. Potem sš Czechy i Polska. Do zaprzyjaŸnionych krajów komunistycznych pierwsi Wietnamczycy przyjechali na kontrakty i studia. Potem doszła imigracja zarobkowa. Kilkanaœcie dni temu zorganizowali w Londynie pierwsze wybory wietnamskiej Miss Europy. Wygrała Wietnamka z Węgier. Był też europejski turniej tenisowy. W 2003 roku raport Europolu stwierdzał, że gangi wietnamskie to nowe zagrożenie dla Starego Kontynentu. W 2006 roku Niemcy mówili o wykryciu 16 wietnamskich gangów, które stały za nielegalnym handlem. W tym samym roku brytyjskie gazety pisały o wietnamskich gangach, które w starych magazynach produkujš narkotyki. W latach 80. na kontrakty do Bułgarii przyjechało wielu wietnamskich robotników. Szybko opanowali czarny rynek wymiany walut. Bułgarzy skarżyli się na przestępczoœć z ich udziałem, na to, że wykupujš w aptekach refundowane leki, a potem wysyłajš je do rodzin w Wietnamie, podczas gdy Bułgaria kupuje je na Zachodzie za ogromne pienišdze. Razem z studentami w Bułgarii było wtedy około 35 tysięcy Wietnamczyków (teraz tylko 1500). W 1991 roku niechęć do nich była tak duża, że rzšd podjšł decyzję o odesłaniu ich do Wietnamu. Teraz – paradoksalnie – Bułgaria potrzebuje ich pomocy, bo znów szuka ršk do pracy. Rzšdy obu krajów podpisały w tej sprawie porozumienie, a w paŸdzierniku do firmy energetycznej w mieœcie Jambol przyjechało pierwszych pięciu Wietnamczyków. Majš pracować za tę samš pensję co Bułgarzy i mieszkać w wynajętych apartamentach. W Wietnamie przeszli normalnš rekrutację. Zgłosiło się 100 kandydatów. 48-letni Tran Van Tien, właœciciel sklepu z żywnoœciš w Berlinie, zdradził internetowemu wydaniu organu prasowego Komunistycznej Partii Wietnamu: „Kiedyœ marzyłem o motorze. Teraz mam samochód. Coœ, co nigdy wczeœniej nie przyszłoby mi do głowy”.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL