REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Prawo dla Ciebie

W urzędzie

Czy będzie ograniczenie w dostępie do informacji

Sławomir Wikariak 16-09-2011, ostatnia aktualizacja 16-09-2011 03:52

Nieoczekiwanie Senat wprowadził poważne ograniczenia w dostępie do informacji publicznej. Posłowie są przeciwni takim rozwiązaniom

Nowelizacja ustawy o dostępie do informacji publicznej miała regulować kwestie ponownego, także komercyjnego, ich wykorzystania. Okazało się jednak, że projekt rządowy ograniczał możliwość dostępu do urzędowych danych. Wzbudziło to powszechną krytykę organizacji pozarządowych, które przekonały posłów do usunięcia kontrowersyjnego przepisu. Wydawało się, że alarm został odwołany, tym bardziej że podczas prac w komisji senackiej nie zgłoszono poprawek. Tym większe zaskoczenie wzbudziło wystąpienie senatora Marka Rockiego (PO), który na posiedzeniu plenarnym zaproponował przywrócenie ograniczeń z pierwotnego projektu w nieco tylko zmienionym kształcie. Senat zaś poprawkę tę przyjął.

Droga na skróty

Zgodnie z nią podmioty wykonujące zadania publiczne mogłyby czasowo nie udzielać informacji, jeśli miałoby to osłabić „zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa w procesie gospodarowania mieniem", albo przy zawieraniu umów międzynarodowych czy w pertraktacjach wewnątrzunijnych. W praktyce np. moglibyśmy się nie dowiedzieć, jakie jest stanowisko Polski w kwestii blokowania niektórych stron internetowych (trwają prace nad dyrektywą mającą utrudniać dostęp do stron z pornografią dziecięcą). Nie mielibyśmy też dostępu do informacji o prywatyzacji, aż do czasu jej zakończenia. Kolejne ograniczenie dotyczy informacji, które mogłyby utrudnić ochronę interesów majątkowych Skarbu Państwa w postępowaniu przed sądem czy trybunałem.

– Rozumiem, że są informacje, które należy chronić, ale zaproponowany zakres jest na tyle szeroki i nieostry, że dawałby urzędom zbyt wielką swobodę – ocenia poprawkę Katarzyna Szymielewicz z fundacji Panoptykon.

– Ograniczanie dostępu do informacji publicznej ze względu na interes publiczny powinno się opierać na ustawie o ochronie informacji niejawnych. Poprawkę, a wcześniej propozycję rządową, oceniam jako kolejną próbę pójścia na skróty. Administracja nie musiałaby nadawać klauzuli tajności, co oznacza dla niej dodatkowe obowiązki, tylko mogłaby się powołać na taki przepis i z dużo większą swobodą odmawiać zainteresowanym – mówi z kolei Grzegorz Sibiga, adiunkt w Polskiej Akademii Nauk, który przygotowywał opinię dla posłów pracujących nad ustawą.

Posłowie przeciwni

Jest jednak szansa, że kontrowersyjny przepis wypadnie z ustawy. Sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji zdecydowała się wczoraj rekomendować odrzucenie senackiej poprawki. Dziś wieczorem na ostatnim posiedzeniu ostateczną decyzję podejmie Sejm. – Przy tej ustawie działo się tyle dziwnych rzeczy, że pewność będzie można mieć dopiero po głosowaniu – mówi Szymielewicz.

Projekt nowelizacji był szeroko konsultowany z organizacjami społecznymi i uznawały go one nawet za wzór legislacji. Do momentu skierowania do Sejmu. Piotr Kołodziejczyk, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, pytany w trakcie prac w komisji przyznał, że kontrowersyjny przepis wprowadzono do projektu już po konsultacjach społecznych.

Co wolno publikować

Główna część nowelizacji dotyczy ponownego wykorzystania informacji publicznych, także w celach komercyjnych.

Chodzi np. o opinie prawne, interpretacje podatkowe, ogłoszenia o przetargach czy informacje o utrudnieniach w ruchu, które po zebraniu i odpowiednim przetworzeniu mogą być oferowane kolejnym użytkownikom.

Informacje publiczne mają być publikowane w BIP oraz w specjalnie w tym celu utworzonym nowym centralnym repozytorium. Jeśli nie będzie im towarzyszyć zastrzeżenie, mogą być wykorzystywane bez żadnych ograniczeń. Informacje nieopublikowane będą udostępniane na wniosek zainteresowanych. Zasadą ma być ich bezpłatne udostępnianie, ale niekiedy podmiot publiczny będzie mógł zażądać opłaty.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora s.wikariak@rp.pl

Przeczytaj więcej o:  BIP, informacja publiczna, internet, sejm, senat

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trzy miesiące na zwrot nadpłaconego podatku

Każda osoba, która wpłaciła fiskusowi zbyt wysoką daninę, może odzyskać nadwyżkę. To, jak długo poczeka na pieniądze, zależy od terminu złożenia zeznania >>