W sądzie
Kiedy sąd może przywrócić termin
Przegapienie czasu, jaki mamy na wniesienie apelacji, zażalenia czy sprzeciwu, może bezpowrotnie zniweczyć szanse na wygranie sprawy
Z powodu uchybienia terminu tracimy szansę na rozważenie naszych argumentów, jakie moglibyśmy zawrzeć w środku odwoławczym. Taki sam skutek może mieć spóźnienie się z uzupełnieniem pisma lub wniesienia opłaty sądowej. Jeśli jednak doszło do tego bez naszej winy, sąd przywróci termin.
Ustawowe, sądowe, instrukcyjne
Termin to data, w jakiej ma być dokonana czynność procesowa, np. zgłoszony wniosek o uzasadnienie wyroku lub postanowienia czy wniesiona odpowiedź na pozew w postępowaniu gospodarczym.
Terminy tzw. procesowe, z którymi musimy liczyć się, będąc pozwanym lub powodem w procesie, a także wnioskodawcą lub uczestnikiem postępowania nieprocesowego (np. w sprawie o zasiedzenie czy podział majątku), dzielą się na:
- ustawowe, tzn. wskazane wprost w kodeksie postępowania cywilnego albo innej ustawie (chociażby prawie upadłościowym); np. na wniesienie sprzeciwu od wyroku zaocznego, apelacji, zażalenia;
- sądowe, tj. wyznaczane przez sąd lub przewodniczącego, np. na złożenie dokumentu będącego dowodem w sprawie, odpowiedzi na pozew, zgłoszenie dowodów;
- instrukcyjne, do dokonania czynności przez sąd, np. na sporządzenie uzasadnienia wyroku, których niezachowanie nie powoduje bezskuteczności czynności.
Terminy ustawowe i sądowe są tzw. terminami prekluzyjnymi, czyli zawitymi. Tymi terminami jest związany także sąd. Nie może np. przymknąć oka na opóźnienie we wniesieniu apelacji i ją rozpatrzyć. Czynność procesowa podjęta przez stronę po upływie terminu jest bezskuteczna. Dzieje się tak z mocy samego prawa, automatycznie, chyba że konkretny przepis wskazuje inny skutek uchybienia terminu.
Na uchybienie takiego prekluzyjnego terminu jest tylko jedna rada – możemy skorzystać z jego przywrócenia.
Skracanie i wydłużanie
Terminy ustawowe nie mogą być przez sąd skracane ani wydłużane. Jeśli np. czas na wniesienie zażalenia wynosi tydzień, sąd nie może zadecydować, że pozwany czy powód dostaną dziesięć dni. Inaczej rzecz się ma z terminami sądowymi. Ich długość zależy od sądu, z tym że czasem ustawa wyznacza minimalną lub maksymalną długość takiego terminu. Mogą być przedłużane lub skracane (art. 166 k.p.c.).
Przewodniczącemu, a także – oczywiście – sądowi wolno podjąć taką decyzję na wniosek zgłoszony przed upływem tego terminu. Może go zgłosić strona (powód, pozwany), uczestnik postępowania procesowego, a także biegły albo świadek, jeśli termin dotyczy jego (np. na złożenie opinii). Musi jednak być ważny powód przedłużenia lub skrócenia terminu.
Art. 166 k.p.c. pozwala wprawdzie sądowi zadecydować o tym nawet bez wysłuchania strony przeciwnej, ale zasadniczo powinien to zrobić, chyba że jest to niecelowe albo przedłużyłoby postępowanie. Postanowienia w kwestii przedłużenia terminu zaskarżyć nie można.
Sąd nie może odmówić
Kwestia przywracania terminów ustawowych i sądowych została uregulowana w art. 168 – 172 k.p.c. W myśl art. 168 k.p.c. sąd nie może odmówić przywrócenia terminu, jeśli strona nie dokonała czynności procesowej bez swej winy. Nie sposób wymienić wszystkich możliwych niezawinionych przeszkód w dokonaniu takiej czynności.
Jeśli wskutek zawinionego uchybienia terminu przez profesjonalnego pełnomocnika klient poniósł szkodę, to może się domagać od niego odszkodowania
Przykładowo wskazać można nagłą chorobę strony, a także jej pełnomocnika niepozwalającą na wyręczanie się inną osobą, powódź, pożar, przerwę w komunikacji. Przywrócenie terminu uzasadnia m.in. udzielenie przez pracownika sądu wadliwej informacji, nieprawidłowe doręczenie pisma sądowego, a nawet doręczenie prawidłowe, np. dorosłemu domownikowi, który jednak nie przekazał go adresatowi we właściwym czasie, zrealizowanie z opóźnieniem przelewu opłaty sądowej od apelacji czy innego pisma.













