Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Telewizja

Maleńki zakštek inności

PAT
Starsi Panowie łšczyli surrealistyczny dowcip z delikatnš poezjš, ironię z lirykš. Wszystko było u nich w najlepszym gatunku: humor, dystans do œwiata i cudowne w nim zagubienie
Choć byli dwaj, to jakże jedyni. Każdy z osobna i obaj razem to Andersen dla dorosłych. Dorosłych i dorastajšcych w epoce, która dorosłoœci i dorastania nie pozwalała traktować prywatnie – tak o Jeremim Przyborze i Jerzym Wasowskim, twórcach legendarnego Kabaretu Starszych Panów, pisał niedawno Andrzej Poniedzielski. – Kabaret był tęsknotš za lepszym œwiatem – uważa Magda Umer. – Tam było wszystko: delikatnoœć, humor, poezja. Często wspominano w nim o potrzebie stworzenia ministerstwa poszerzania wyobraŸni. I muszę przyznać, że mojš wyobraŸnię niebywale on poszerzył. Obaj twórcy kabaretu spotkali się na falach eteru. W 1937 roku Jeremi Przybora wygrał konkurs na spikera i odtšd, z okupacyjnš przerwš, na lata zwišzał się z Polskim Radiem. Był jednym ze spikerów powstańczej rozgłoœni warszawskiej. W 1948 roku wraz z kompozytorem Jerzym Wasowskim współtworzył radiowy teatrzyk Eterek, który stał się – jak pisano – „najszerszym uœmiechem radia czasów stalinowskich”.
Sukces Eterka zapoczštkował długoletniš współpracę Wasowskiego i Przybory. Jej ukoronowaniem stał się założony w 1958 roku Kabaret Starszych Panów. Nazwa była nieco kokieteryjna, bo Jerzy Wasowski dopiero co skończył 45 lat, a Jeremi Przybora był o dwa lata młodszy. „Starszoœć” odnosiła się więc raczej nie do wieku twórców i wykonawców, lecz przedwojennej epoki, jej elegancji i manier. – Działaliœmy żywiołowo i spontanicznie – pisał Jeremi Przybora w swoich memuarach „Przymknięte oko opatrznoœci”. – Dookoła nas było nudno i szpetnie. Ja się przeciw temu nie buntowałem. Uważałem jeszcze wtedy, że to normalny bieg dziejów i społecznego awansu mas. Że stopniowo będzie się robić ciekawiej i ładniej. Ale tęskniłem za elegancjš oraz innym od istniejšcego wystrojem codziennoœci, piszšc teksty do kabaretu, zaczšłem dawać ujœcie tej tęsknocie. A Jerzy pewno (bo nie zdšżyłem z nim o tym pogadać) czuł podobnie, przekładajšc to na elegancję swojej pięknej muzyki. I zaczęliœmy wcišgać do tego maleńkiego zakštka innoœci również innych. Najpierw kilkoro aktorów, a potem – widownię. Finezja, mšdroœć tekstów Przybory i piękno muzyki Wasowskiego zyskały wsparcie znakomitych artystów: Ireny Kwiatkowskiej, Kaliny Jędrusik, Barbary Krafftówny, Edwarda Dziewońskiego, Mieczysława Czechowicza, Wiesława Gołasa, Wiesława Michnikowskiego i wielu innych. W siermiężnej gomułkowskiej rzeczywistoœci Polacy mogli rozkoszować się salonowym humorem, dobrymi manierami, elegancjš. To właœnie z ich programu pochodzš takie przeboje jak „Addio pomidory”, „Jeżeli kochać”, „Wesołe jest życie staruszka”, „Już kšpiesz się nie dla mnie” „Walc Embarras” czy „Piosenka jest dobra na wszystko”, a przede wszystkim – kuplety Starszych Panów. Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski patrzyli na rzeczywistoœć krytycznie, ale bez zacietrzewienia. To różniło ich kabaret od zjadliwej satyry. Kabaret Starszych Panów zakończył działalnoœć w 1965 roku, gdy wcišż cieszył się wielkim zainteresowaniem telewidzów. Jego rozwišzanie nie przerwało jednak współpracy Jeremiego Przybory z Jerzym Wasowskim. Razem pracowali przy cyklu telewizyjnych programów „Divertimento”. Potem Przybora otworzył w Telewizji Polskiej swój Teatr Nieduży, w którym prezentował sztuki pełne finezyjnego humoru. Kabaret przeszedł do legendy, a Starsi Panowie, powołujšc go do życia, nie zdawali sobie zapewne sprawy, że – jak zauważył Andrzej Poniedzielski – sformułowali nowe prawo Archimedesa. Udowodnili, że rzeczywistoœć zanurzona w poezji traci na wadze tyle… że łatwiej jš znieœć.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL